50 tys. zł na lokacie – czy to nadal ma sens?

Lokata nie jest sposobem na szybkie pomnożenie majątku. Nie ma tu giełdowych emocji, wysokiego ryzyka ani obietnic spektakularnych wyników. Jest za to coś, co dla wielu oszczędzających bywa ważniejsze: przewidywalność. Już na starcie wiadomo, ile potrwa lokata, jakie będzie oprocentowanie i jakiego zysku można się spodziewać po zakończeniu umowy.

Reklama

Przy 50 tys. zł różnice zaczynają być szczególnie widoczne. Jeśli pieniądze leżą na nieoprocentowanym rachunku, po kilku miesiącach nadal masz dokładnie tę samą kwotę, którą dodatkowo „podgryza” inflacja. Jeśli jednak trafią na dobrą lokatę, mogą wypracować kilkaset złotych, a w najlepszym wariancie z tego zestawienia nawet ponad 1200 zł odsetek po podatku! To już nie jest symboliczna premia, ale kwota, za którą można opłacić rachunki, weekendowy wyjazd albo po prostu dopisać ją do kolejnych oszczędności.

Co ważne, najlepsza lokata nie zawsze oznacza tylko najwyższy zysk. Liczy się też okres trwania, limit wpłaty, dodatkowe warunki i to, czy możesz pozwolić sobie na zamrożenie pieniędzy na 2 albo 6 miesięcy. Dlatego przyjrzyjmy się trzem ofertom, które przy kwocie 50 tys. zł wyglądają szczególnie ciekawie.

Najlepsza lokata dla 50 tys. zł? VeloBank daje ponad 1200 zł zysku

W tym zestawieniu najwyższy nominalny zysk daje VeloLokata dla Aktywnych w VeloBanku. Oprocentowanie wynosi 6% w skali roku, czyli tyle samo, co w pozostałych porównywanych ofertach, ale różnicę robi czas. Lokata trwa 6 miesięcy.

Przy wpłacie 50 tys. zł można zyskać 1224,98 zł odsetek po podatku Belki. Na koniec lokaty na rachunek wróci więc 51 224,98 zł. To już kwota, którą trudno zignorować, szczególnie jeśli alternatywą jest trzymanie pieniędzy na zwykłym koncie, gdzie często nie zarabiają prawie nic.

Reklama

Trzeba jednak pamiętać, że promocyjne warunki nie są dostępne całkowicie „bez wysiłku”. Oferta jest przeznaczona dla nowych klientów, którzy założą konto osobiste, wyrażą zgody marketingowe oraz w każdym pełnym miesiącu kalendarzowym trwania lokaty zapewnią wpływ na konto w wysokości minimum 2000 zł. Jeśli ten warunek nie zostanie spełniony, oprocentowanie spadnie do 2,50% w skali roku.

Credit Agricole – krótsza lokata i ponad 600 zł odsetek

Drugą ciekawą propozycją jest Lokata Powitalna w Credit Agricole. Tu również oprocentowanie wynosi 6% w skali roku, ale okres lokaty jest krótszy niż w VeloBanku – trwa 3 miesiące. To ważna różnica, bo pieniądze są zablokowane na krócej, a mimo to przy kwocie 50 tys. zł można wypracować całkiem konkretny zysk.

W tym wariancie po 3 miesiącach lokata przyniesie 612,48 zł odsetek po podatku Belki. Oznacza to, że po zakończeniu lokaty na konto wróci 50 612,48 zł. To mniej niż w przypadku półrocznej lokaty VeloBanku, ale trudno mówić o słabym wyniku – szczególnie jeśli ktoś nie chce zamrażać oszczędności na dłużej. Największym plusem tej oferty jest więc kompromis między zyskiem a dostępnością pieniędzy. Trzy miesiące to okres, który wiele osób jest w stanie zaakceptować nawet wtedy, gdy nie chce całkowicie rezygnować z elastyczności.

Reklama

Tak jak w przypadku większości promocyjnych lokat, trzeba jednak sprawdzić warunki. Oferta jest skierowana do nowych klientów i wymaga założenia konta osobistego. Do tego dochodzą zgody marketingowe oraz aktywność, m.in. płatności kartą lub BLIK-iem i logowanie do aplikacji albo bankowości internetowej.

UniCredit – 2 miesiące i ponad 400 zł zysku

Trzecia oferta w zestawieniu jest najkrótsza, ale właśnie dlatego może zainteresować osoby, które nie lubią blokować pieniędzy na długo. Lokata Powitalna w UniCredit również oferuje 6% w skali roku, jednak trwa tylko 2 miesiące. Przy 50 tys. zł daje to 406,10 zł zysku po podatku Belki, a więc po zakończeniu lokaty na konto wraca 50 406,10 zł.

Na pierwszy rzut oka ta kwota wygląda skromniej niż w VeloBanku czy Credit Agricole. Trzeba jednak pamiętać, że tutaj pieniądze pracują zaledwie przez dwa miesiące. To rozwiązanie dla tych, którzy chcą „przechować” oszczędności na krótki czas, ale nie chcą, aby przez ten okres leżały bezczynnie na zwykłym rachunku. Lokata może sprawdzić się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś wie, że za kilka tygodni będzie potrzebował środków, np. na wakacje, większy zakup, wkład własny, remont albo inną zaplanowaną płatność.

Reklama

Podobnie jak w pozostałych przypadkach, także tutaj trzeba zwrócić uwagę na warunki promocji. Lokata jest propozycją dla nowych klientów, a jej założenie wiąże się z otwarciem konta. Dodatkowo czas na skorzystanie z oferty jest ograniczony – lokatę można założyć w określonym terminie po otwarciu rachunku. To nie jest więc produkt „dla każdego i zawsze”, ale przy krótkim horyzoncie może być bardzo wygodną opcją.

Na co uważać przed założeniem lokaty?

Najważniejsza sprawa to status klienta. Wiele najlepszych lokat działa jako oferta powitalna, czyli jest przeznaczona dla osób, które dopiero otwierają konto w danym banku. Czasem znaczenie ma też to, czy w ostatnich miesiącach miało się tam rachunek, kartę albo inny produkt. Jeśli bank uzna, że nie spełniasz definicji nowego klienta, promocyjne oprocentowanie może po prostu nie obowiązywać.

Druga rzecz to dodatkowa aktywność. Samo założenie lokaty nie zawsze wystarczy. Bank może wymagać wpływów na konto, zgód marketingowych, płatności kartą lub BLIK-iem, logowania do aplikacji albo wykonania określonej liczby transakcji. Przy 50 tys. zł zysk może być atrakcyjny, ale tylko wtedy, gdy wszystkie warunki zostaną spełnione w terminie.

Warto też sprawdzić trzy szczegóły, które łatwo przeoczyć:

  • limit kwoty – czy pełne 50 tys. zł zmieści się w promocyjnym oprocentowaniu,

  • czas trwania lokaty – czy pieniądze mogą być zamrożone na 2, 3 lub 6 miesięcy,

  • zasady zerwania lokaty – czy wcześniejsza wypłata oznacza utratę wszystkich odsetek.

Reklama

Do tego dochodzi jeszcze podatek Belki. Oprocentowanie lokaty podawane jest w skali roku i w kwocie brutto, dlatego realny zysk na rękę będzie niższy. W takich porównaniach warto więc patrzeć nie tylko na procent, ale też na konkretną kwotę odsetek netto. Przy 50 tys. zł różnice są już na tyle duże, że lepiej policzyć je przed założeniem lokaty niż dopiero po jej zakończeniu.