SMART > Poradniki > Aktualności finansowe > 17 zmian, jakie czekają nas po wyborach. Wyliczamy gospodarcze obietnice Koalicji Obywatelskiej

17 zmian, jakie czekają nas po wyborach. Wyliczamy gospodarcze obietnice Koalicji Obywatelskiej

Już znamy wyniki wyborów. Z dużą dozą pewności możemy powiedzieć, że zwycięska partia nie utworzy nowego rządu, co oznacza, że przez kolejne cztery lata pozostaniemy pod rządami Koalicji Obywatelskiej oraz jej dodatkowego partnera. Przeanalizowaliśmy jej program i wybraliśmy najważniejsze propozycje zmian, które mogą nas czekać w nadchodzących latach. Oto, czego możemy się spodziewać.

17 zmian, jakie czekają nas po wyborach.  Wyliczamy gospodarcze obietnice Koalicji Obywatelskiej
Spis treści
więcej Ikona strzałki


Należy podkreślić, że są to jedynie obietnice zapisane w oficjalnym programie Koalicji Obywatelskiej. Skupiliśmy się na tych odnoszących się do gospodarki, prowadzenia biznesu i podatków, które wydają się być konkretne i zależą od składu parlamentu.

Odrzuciliśmy natomiast propozycje o charakterze ogólnym, niezależne w pełni od rządzącej koalicji.

Pamiętajmy, że realizacja obietnic bywa różna. Na przykład po kampanii wyborczej w 2011 roku, pod hasłem "obniżki podatków", podniesiono podatek VAT na wszystkie produkty na rynku. W niektórych przypadkach, jak książki, ebooki czy usługi edukacyjne, wzrost ten był drastyczny (czasem z zera do 23 proc.).

Startujemy.... czego możemy się spodziewać?

Przez wiele lat kwota wolna od podatku wynosiła jedynie około 3500 zł. Dopiero ostatnio podniesiono ją do 30 tys. zł. Państwo zakłada, że te środki są niezbędne do przeżycia. Co ciekawe, pensja minimalna przekroczyła już 3 tys. zł miesięcznie, co tworzy pewną niespójność w systemie opodatkowania.

To jeden z kluczowych pomysłów przyszłej koalicji. Matki wracające do zawodu na podstawie umowy o pracę otrzymałyby dodatkowe, nieopodatkowane 1500 zł miesięcznie. To mniej więcej tyle, ile obecnie wynoszą składki na ZUS. Oznaczałoby to de facto ich zwrot.

Pracodawca będzie musiał jednak nadal opłacać pełne składki za pracownika. Świadczenie miałoby dotyczyć dzieci do 3. roku życia.

Razem z 800+ będzie to oznaczało dodatkowe 2300 zł na dziecko. 

Co to będzie oznaczało w praktyce?

To bardzo dobra informacja dla młodych mam. I ich mężów także. Z kolei to fatalna informacja dla sporej liczby mężczyzn zarabiających obecnie 3500-5000 zł, zakładając, że nie wykonują bardzo fizycznie wymagającej pracy. Na rynku z pewnością pojawi się spora liczba kobiet, których teraz jest około milion, posiadających dzieci w takim wieku, które będą z nimi konkurować mogąc zaoferować te same usługi za ponad tysiąc złotych taniej.

Ruch ten z pewnością doprowadzi do obniżenia cen poruszania się komunikacją miejską. Byłby to ukłon w stronę samorządów, gdyż zyski z podatku VAT idą w pełni do władzy centralnej. 

W Polsce różnego rodzaju renty pobiera ponad 1,5 miliona osób. Jeden z warunków ich otrzymywania to niemożność podejmowania pracy zarobkowej, co skutkuje licznymi przypadkami, w których osoby zdolne do pracy nie podejmują jej, by nie stracić świadczeń.

Wprowadzony przez obecny rząd, 2-procentowy kredyt stał się niezwykle popularny wśród osób nabywających swoje pierwsze lokum. Program skierowany jest do osób, które nie przekroczyły 45. roku życia, a różnicę w oprocentowaniu pokrywa państwo. Ten krok spowodował znaczne podwyżki cen nieruchomości i wyczerpanie limitów środków przeznaczonych na ten program w bieżącym roku. Pojawiły się nawet pogłoski, że program zostanie zawieszony. Nowy rząd proponuje jednak jeszcze bardziej preferencyjne warunki.

Drugi z programów hipotecznych ma dotyczyć dopłat do kosztów wynajmu mieszkań. Ostatnie lata przyniosły gwałtowny wzrost cen najmu w Polsce, spowodowany głównie przez inflację i masową migrację. Nowy rząd planuje wprowadzenie dopłat do czynszu w wysokości kilkuset złotych. Nie jest jednak jasne, dlaczego program miałby dotyczyć wyłącznie młodych osób.

Tego typu propozycje rzadko są pozbawione dodatkowych kosztów. Gdyby można było efektywnie "zamrozić" ceny dla korzyści konsumentów, trudno zrozumieć, dlaczego nie zrobić tego na stałe.

Obecnie emerytury są opodatkowane, co można uznać za paradoks systemu, który zasila sam siebie. Możliwe, że ta zmiana zakończy ten nonsens. Waloryzacja, czyli dostosowanie emerytur do inflacji, to zasadny krok w kontekście państwowego systemu ich wypłat.

Nie jest jasne, dlaczego akurat ten sektor miałby skorzystać na tak preferencyjnych warunkach. Lepszym rozwiązaniem dla całej gospodarki byłaby ogólna obniżka VAT-u, który został „tymczasowo podniesiony” dwanaście lat temu.

Obecnie, wystawienie faktury, która nie zostaje opłacona, zobowiązuje przedsiębiorcę do zapłacenia podatku od środków, które nie wpłynęły na jego konto. Ta praktyka, obecna w polskim systemie prawnym od dziesięcioleci, jest dla wielu przedsiębiorców niezrozumiała. Zastanawiające jest, że żaden z poprzednich rządów nie zdecydował się na jej zmianę.

Tutaj pozostaje nam jedynie wierzyć na słowo.

Wprowadzenie tego punktu budzi największe wątpliwości co do realizacji, ale być może zaskoczy nas na plus. Alternatywą byłoby obniżenie wysokości składek ZUS.

Obecny system, w którym składka zdrowotna jest proporcjonalna do zarobków i nie jest kosztem uzyskania przychodu, jest nieco zaskakujący. Sugeruje on, że osoba zarabiająca więcej generuje wyższe koszty leczenia.

Aktualnie ZUS wypłaca zasiłek chorobowy dopiero po kilkunastu do 33 dniach nieobecności, w zależności od wieku ubezpieczonego. W praktyce większość chorób trwa krócej, więc koszty pokrywa pracodawca.

Ten punkt programu wydaje się być enigmatyczny. Obecnie kontrole mogą paraliżować działalność przedsiębiorstw na nieokreślony czas. Nie wiadomo, których urzędów dotyczy zapowiedź. Oraz czy ograniczy każdą ze służb, czy tylko niektóre. A może traktuje je zbiorczo co wydaje się nierealistyczne. 

Ogłoszenie wyników wyborów spowodowało gwałtowny wzrost wartości akcji większości banków. Możliwą przyczyną jest właśnie ten punkt programu. 

Podatek Belki to potoczna nazwa dla podatku od zysków kapitałowych w Polsce, wprowadzonego przez ustawę z 2004 roku, za rządów premiera Marka Belki. Ten podatek dotyczy dochodów z różnych źródeł, takich jak odsetki od lokat bankowych, zyski z obligacji czy zyski z inwestycji giełdowych. Wysokość podatku wynosi zwykle 19% i jest pobierany u źródła przez instytucje finansowe, co oznacza, że zyski są już pomniejszone o ten podatek w momencie ich wypłaty. 

Jeden z najbardziej niezrozumiałych punktów programu skierowany zapewne do elektoratu rolniczego. 

Agencja rezerw strategicznych podaje, że takimi produktami są:

  • Zboża i produkty zbożowe

  • Mięso i przetwory mięsne

  • Tłuszcze roślinne i zwierzęce

  • Produkty mleczne

  • Inne (np. woda pitna mineralna, cukier)

 Są one gromadzone w magazynach państwowych na wypadek katastrof. Wg programu Koalicji Obywatelskiej w sklepach połowa takich produktów “będzie musiała pochodzić z Polski”. Nic nie wiadomo na temat dokładnej definicji tego stwierdzenia. 

Podsumowanie

Po przeanalizowaniu programu Koalicji Obywatelskiej nie da się ukryć, że przed nami sporo zmian. Skupiliśmy się tylko na tych dotyczących gospodarki i, mimo że nie są one przesadnie ambitne, to większość z nich jest krokiem we właściwym kierunku, choć wśród niektórych mogą budzić kontrowersje. Kluczowe jest, by pamiętać, że są to na razie tylko obietnice wyborcze. Czas pokaże, czy nowa koalicja rządząca wprowadzi je w życie i jak będą one wpływać na różne sektory.

Warto zachować ostrożny optymizm, ale także krytyczne podejście do tego, co obiecują nam politycy. Historia pokazuje, że różnica między obietnicami a rzeczywistością bywa znacząca.



Publikacja zawiera linki afiliacyjne.

Poradniki