Na koncie nadal 100 tys. zł. W portfelu coraz mniej możliwości
Na wyciągu z banku nie zobaczysz pozycji „strata przez inflację”. Dlatego łatwo ją przeoczyć. Pieniądze leżą na rachunku, niczego nie wydajesz, więc wydaje się, że wszystko jest w porządku. Problem wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy chcesz za nie coś kupić. Remont, który wcześniej mieścił się w budżecie, nagle wymaga dopłaty. Samochód o podobnym standardzie kosztuje więcej, choć Twoje oszczędności nie wzrosły nawet o złotówkę.
Załóżmy, że ceny rosną średnio o 3% rocznie. To oczywiście przykład pokazujący mechanizm, a nie prognoza inflacji. Zakupy warte dziś 100 tys. zł po roku kosztowałyby 103 tys. zł. Jeśli pieniądze przez ten czas nie przynosiły odsetek, brakujące 3 tys. zł trzeba dołożyć z własnej kieszeni.
Im dłużej trwa takie przechowywanie oszczędności, tym większa robi się różnica. Przy niezmiennej inflacji wynoszącej 3% rocznie:
-
po roku 100 tys. zł miałoby siłę nabywczą ok. 97,1 tys. dzisiejszych złotych,
-
po trzech latach – ok. 91,5 tys. zł,
-
po pięciu latach – ok. 86,3 tys. zł.
Po pięciu latach na koncie nadal widniałoby sześć cyfr, ale można byłoby za nie kupić mniej więcej tyle, co dziś za kwotę o niemal 14 tys. zł niższą. Boli, prawda? Oszczędzanie w skarpecie lub na nieoprocentowanym rachunku oznacza oddawanie pola inflacji. Odsetki mogą ograniczyć tę stratę, a jeśli po podatku przewyższają tempo wzrostu cen – pozwalają realnie i bez większego wysiłku zwiększać wartość oszczędności.
Wyobraź sobie, że jutro potrzebujesz 20 tys. zł
Samochód odmawia posłuszeństwa, w mieszkaniu pęka rura albo pojawia się wydatek, którego nie da się przesunąć. Masz oszczędności, więc nie musisz szukać pożyczki. Tylko czy możesz po nie sięgnąć bez utraty wypracowanych odsetek? To pytanie warto zadać sobie, zanim całe 100 tys. zł trafi na produkt z atrakcyjnym oprocentowaniem.
Oszczędności mogą mieć różne zadania. Część daje Ci spokój na wypadek nagłych wydatków. Inna czeka na zaplanowany remont czy zmianę auta. Pozostałe pieniądze być może nie będą potrzebne przez kilka lat. Wrzucenie ich do jednego worka jest wygodne, ale utrudnia dopasowanie warunków do tych potrzeb.
Zanim zaczniesz porównywać procenty, ustal więc, ile pieniędzy chcesz mieć pod ręką i na jak długo możesz odłożyć resztę. Nie trzeba dzielić kwoty na równe części ani zakładać kilku rachunków na siłę. Chodzi o to, żeby nagły wydatek nie zmuszał Cię do zrywania lokaty, a pieniądze na dalszą przyszłość nie czekały latami bez odsetek. Konto oszczędnościowe, lokata i obligacje skarbowe pozwalają podejść do tego na trzy różne sposoby.
Konto oszczędnościowe. Odsetki bez zamykania pieniędzy na klucz
Konto oszczędnościowe pozwala zarabiać na pieniądzach, które chcesz mieć dostępne na nagłe wydatki. Możesz je wypłacić bez utraty naliczonych odsetek, choć warto sprawdzić opłaty za przelewy. Przy oprocentowaniu 6% rocznie wpłacone 100 tys. zł przyniosłoby przez 3 miesiące ok. 1200 zł po podatku. To przykładowe wyliczenie, bez uwzględnienia kapitalizacji i ewentualnych opłat.
Wysoki procent zwykle ma jednak termin ważności. Promocja może trwać kilka miesięcy, obejmować tylko określoną kwotę i wymagać dodatkowej aktywności. Sprawdź więc, czy atrakcyjna stawka obejmie całe Twoje oszczędności i co stanie się po jej zakończeniu. Przypomnienie w kalendarzu pomoże uniknąć sytuacji, w której pieniądze znów zarabiają niemal niezauważalne odsetki.
Lokata. Wiesz, ile zarobisz, zanim wpłacisz pieniądze
Jeśli wiesz, że przez kilka miesięcy nie będziesz potrzebować części oszczędności, możesz wybrać lokatę ze stałym oprocentowaniem. Jej zaletą jest przewidywalność – stawka pozostaje taka sama przez cały umówiony okres. Przykładowo przy oprocentowaniu 4% rocznie lokata na 100 tys. zł przyniosłaby przez 180 dni ok. 1600 zł po podatku. To wyliczenie poglądowe, bez ewentualnych opłat.
Ta przewidywalność wymaga jednak cierpliwości. Wcześniejsze zerwanie lokaty najczęściej oznacza utratę odsetek, dlatego lepiej zostawić poza nią rezerwę na niespodziewane wydatki. Sprawdź też warunki odnowienia – po zakończeniu umowy pieniądze mogą automatycznie trafić na kolejną lokatę, już ze znacznie niższym oprocentowaniem.
Obligacje skarbowe. Daj oszczędnościom więcej czasu
Jeśli część pieniędzy odkładasz na kilka lat, warto przyjrzeć się obligacjom skarbowym indeksowanym inflacją. Czteroletnie obligacje z październikowej oferty mają oprocentowanie 4,75% w pierwszym roku. Przy zakupie za 100 tys. zł oznacza to 4750 zł odsetek brutto, czyli 3847,50 zł po podatku. Od drugiego roku oprocentowanie jest ustalane co roku jako inflacja powiększona o marżę 1,5 pkt proc. – nie pozostaje więc na poziomie stawki początkowej.
To rozwiązanie dla pieniędzy, które mogą poczekać. Wcześniejszy wykup wiąże się z opłatą, a powiązanie oprocentowania z inflacją nie gwarantuje, że po podatku zawsze wyjdziesz ponad wzrost cen. Obligacje mogą jednak uzupełnić konto oszczędnościowe i lokatę. Nie musisz wybierać jednego miejsca dla całych 100 tys. zł. Ważne, żeby wygodny dostęp do części pieniędzy nie oznaczał pozostawienia wszystkich oszczędności bez odsetek.
Najdroższe może być kolejne „zajmę się tym później”
Nie musisz od razu znaleźć idealnego miejsca dla całych 100 tys. zł. Zacznij od sprawdzenia, ile Twoje pieniądze zarabiają dzisiaj. Jeśli odpowiedź brzmi „nic”, masz dobry powód, żeby porównać dostępne możliwości. Każdy kolejny miesiąc bez odsetek to czas, którego późniejsza decyzja już nie nadrobi.
Wybierając konto, lokatę czy obligacje, patrz na zysk po podatku, warunki wypłaty i termin obowiązywania oprocentowania. Najwyższa stawka nie zawsze pasuje do Twoich planów. Dobrze ulokowane oszczędności powinny dawać Ci zarówno odsetki, jak i dostęp do pieniędzy wtedy, gdy będziesz ich potrzebować.





















