REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nie będzie mieszkaniowego boomu

2010-02-10 15:15
publikacja
2010-02-10 15:15
Dodaj Bankier.pl w Google
Popyt powoli odżywa, a banki chętniej dają kredyty

W tym roku powinno dojść do odwrócenia spadkowego trendu na rynku nieruchomości. Dla klientów stało się jasne, że przepowiadane, gigantyczne przeceny mieszkań są mało prawdopodobne, a niekończące się czekanie na nie mija się z celem. Powrotu do mieszkaniowej hossy jednak nie będzie.

Koniec 2009 roku nie przyniósł istotnych zmian w cenach mieszkań oferowanych do sprzedaży na rynku wtórnym. Według analizy przeprowadzonej przez serwis Oferty.net na ponad 20 tysiącach ofert wystawionych na sprzedaż w grudniu, miesięczne różnice cen ofertowych w największych miastach były minimalne; największy, 2-proc. wzrost stawek nastąpił w Opolu, największy spadek – o 2,4 proc. zanotowano w Rzeszowie.

Obserwowana stabilizacja średnich cen ofertowych mieszkań jest w dużej mierze zasługą rosnącego udziału w podaży wyżej wycenianych, nowych mieszkań, kupionych od deweloperów w ciągu ostatnich kilku lat. Stosunkowo wysoka cena, za jaką została zakupiona część z nich (podczas mieszkaniowej hossy) stanowi dla sprzedających swoistą barierę psychologiczną. Trudno im bowiem pogodzić się z myślą, że mieliby zaoferować mieszkanie za cenę, która nie pokryłaby wydatków, jakie sami ponieśli na zakup i wykończenie lokalu.

Jednocześnie wciąż spadają ceny mieszkań budzących znikome zainteresowanie kupujących. Chodzi o lokale o dużych powierzchniach, czy w zaniedbanych, peryferyjnych blokowiskach. Mimo cen niższych nawet o 40 proc. od średniej dla danego miasta, na takie oferty wciąż nie jest łatwo znaleźć klientów.

Nowe kredyty w promocji

Zdecydowana większość banków utrzymała w swojej ofercie promocyjne obniżki stawek prowizji i marż, przedłużając okres przyznawania kredytów na dogodniejszych warunkach o kilka miesięcy, lub po prostu utrzymując je do odwołania. Jeden z banków wprowadził całkowicie nową kampanię promocyjną od nowego roku. I tak – w Polbanku nadal można uzyskać niższą o 1 pkt proc. marżę od kredytu hipotecznego pod warunkiem założenia konta w banku i przelewania na nie miesięcznych poborów. Dodatkowo do końca lutego nic nie kosztuje wycena kredytowanej nieruchomości.

W DnB Nord nadal można liczyć na promocyjne marże od kredytów w euro (1,6 proc.) i złotych (1,75 proc.) pod warunkiem zakupu pakietu usług (m.in. ubezpieczeń, planów systematycznego oszczędzania, czy produktów strukturyzowanych).

Pekao Bank Hipoteczny przedłużył do końca marca obniżkę marż od kredytów udzielanych w ramach programu Rodzina na Swoim. Lukas właśnie zakończył promocję kredytów RnS, przyznawanych dotąd bez prowizji, w zamian zwalniając klientów z opłat za wcześniejszą spłatę kredytu po trzech latach od podpisania umowy, oraz wliczając koszt oszacowania nieruchomości w koszty prowizji za udzielenie kredytu.

W Metrobanku marżę kredytu można obniżyć nawet do 1,45 pkt proc., korzystając z produktów inwestycyjnych lub obniżyć raty o połowę przez pierwszy rok kredytu. W BZ WBK nadal można liczyć na marżę kredytu na poziomie 1,35 pkt proc., zakładając w banku prestiżowe konto osobiste. W Deutsche Banku klienci VIP mogą uzyskać kredyt nawet w ciągu siedmiu dni. W mBanku utrzymano do końca stycznia obniżone o połowę marże kredytów hipotecznych pod warunkiem wykupu pakietu ubezpieczeń i przeniesienia konta do banku (lub założenia wieloletniej lokaty).

O połowę niższe marże znajdziemy też w Multibanku. W DB PBC trwa promocja kredytów polegająca na utrzymaniu niższych marż przez pięć pierwszych lat spłacania kredytu (w zamian za skorzystanie z innych usług banku). W PKO BP obniżono prowizje nawet do 0 proc. w przypadku wykupu ubezpieczeń. Zaś Fortis od 5 stycznia udziela kredytów z niższą o 0,5 pkt proc. marżą po przeniesieniu konta osobistego do tego banku.

Można więc powiedzieć, że banki wciąż są otwarte na klientów poszukujących kredytów hipotecznych, a w kolejnych miesiącach można oczekiwać systematycznej poprawy warunków udzielania kredytów.

Stare kredyty będą droższe

Od naszego ostatniego wspólnego raportu rynkowe stopy wzrosły o kolejnych kilka punktów. Trzymiesięczny WIBOR wynosił na początku stycznia 4,25 proc., czyli o 2 pkt bazowe więcej niż w połowie grudnia. Nie jest to sygnał do niepokoju, choć część banków zdążyła już w oparciu o wyższe rynkowe stopy procentowe wyznaczyć nową – podniesioną – wysokość kolejnych rat dla klientów. Jednak zmiany będą kosmetyczne i niemal niezauważalne dla większości kredytobiorców.

Taki stan powinien utrzymać się do połowy roku. W jego dalszej części przewidujemy stopniowy wzrost rynkowych stóp procentowych, łącznie o 50 pkt w porównaniu do stanu obecnego. Konsekwencją będzie 5‑6 proc. wzrost rat kredytów hipotecznych.

Lepsze wiadomości mamy dla kredytobiorców zadłużonych w euro. Od naszego ostatniego raportu kurs euro spadł o 4 grosze, a stopy EURIBOR obniżyły się o 2 pkt bazowe. To oznacza niższe raty kredytu o 1‑2 proc. w porównaniu do rat płaconych w grudniu.

W przypadku kredytów w CHF stopa LIBOR nie uległa żadnym zmianom, a kurs wzrósł o 2 grosze (do 2,78 zł) co oznacza wzrost rat kredytów o mniej niż 1 proc.

Posiadacze kredytów walutowych powinni być przygotowani na wzrost stóp procentowych w drugiej części roku, choć naturalnie wysokość płaconych przez nich rat w dalszym ciągu mocniej będzie zależała od zmian na rynku walutowym.

Coraz większy wybór nowych mieszkań

Ogromne ożywienie w budownictwie mieszkaniowym, jakiego byliśmy świadkami w ostatnich latach, zaowocowało oddaniem do użytku dziesiątek tysięcy nowych mieszkań. Wiele z nich, często kupowanych od deweloperów jeszcze na etapie „dziury w ziemi” obecnie wystawianych jest do sprzedaży na rynku wtórnym.

Dużą podaż mieszkań wybudowanych w ostatnich latach najlepiej widać na rynku warszawskim. Jak wynika z analizy serwisu Oferty.net spośród wszystkich mieszkań wystawionych do sprzedaży w grudniu 2009 roku ponad 35 proc. stanowiły mieszkania wybudowane w roku 2001 i później. Średnia cena 1 m kw., po której były oferowane, wynosiła 9583 zł.

Mieszkania w nowym budownictwie są znacznie droższe od swych starszych odpowiedników we wszystkich dzielnicach Warszawy (z wyjątkiem eleganckich kamienic). Najwięcej za m kw. nowego lub stosunkowo nowego lokum płaci się w Śródmieściu –14397 zł (26,4 proc. powyżej średniej ceny starszych mieszkań w tej dzielnicy), na Mokotowie – 11979 zł (29,7 proc. więcej niż za starsze) i na Żoliborzu – 10931 zł (16 proc. więcej niż za starsze). Najtańsze oferty mieszkań wybudowanych po 2000 roku można znaleźć w Wawrze (7857 zł/m2), na Białołęce (7409 PLN/m2) i w Wesołej (7104 PLN/m2).

Najmniejsze różnice między cenami mieszkań nowych i starszych występują na Pradze Północ (1,9 proc.), na Białołęce (2,5 proc.) i w Wesołej (3,8 proc.).

Co nas czeka w 2010 roku?

Bieżący rok z całą pewnością nie przyniesie powrotu hossy na rynku mieszkaniowym. Nie widać na horyzoncie żadnych czynników wewnętrznych ani zewnętrznych, które mogłyby wywołać gwałtowny wzrost popytu, a co za tym idzie cen. Wiele wskazuje na to, że sytuacja po wielkim „boomie mieszkaniowym” i następującym po nim załamaniu już się ustabilizowała i będziemy świadkami postępującego wzrostu liczby zawieranych transakcji kupna-sprzedaży.

Przez światowy kryzys finansowy Polska przeszła obronną ręką, nasza gospodarka konsekwentnie się rozwija, kursy walut są stabilne, banki oferujące kredyty wznawiają walkę o klientów, a ceny mieszkań spadły. Wszystko to sprawia, że odkładane niegdyś plany zakupu własnego lokum znów nabierają realnych kształtów. Klienci w większości przywykli już do nowej sytuacji ekonomicznej i znów szukają ofert, oglądają je, znów analizują oferty kredytowe, kalkulują – jednym słowem czynią realne przymiarki do transakcji. Dla wielu stało się jasne, że przepowiadane, gigantyczne przeceny są mało prawdopodobne, a niekończące się czekanie na nie mija się z celem.

O ile nie dojdzie do jakichś nieprzewidzianych wydarzeń, których efektem byłoby ponowne zachwianie wiary w stabilność rynku finansowego rok 2010 będzie rokiem przełomowym; koniunktura na rynku mieszkaniowym będzie się systematycznie poprawiać.

Raport został przygotowany na podstawie danych statystycznych serwisu Oferty.net – nieruchomości w internecie oraz danych Open Finance. Badanie odbyło się na próbie 2133 unikalnych ofert sprzedaży i wynajmu mieszkań wystawionych przez agencje nieruchomości i osoby prywatne w grudniu 2009 r. Więcej danych statystycznych nt. rynku nieruchomości można znaleźć na stronie: www.oferty.net



Źródło:Noble Bank
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy koncern tytoniowy w Polsce: wygaszamy papierosy, bo nie widzimy dla nich przyszłości
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
bwoman
Nie jest łatwo w tej kwestii, niektórzy spośród moich znajomych nawet po kilka lat starają się o kredyt mieszkaniowy i zazwyczaj coś zawsze wypada nie tak i bank nie chce dać kredytu. Teraz to w ogóle jest ciężko, bo pracy coraz mniej, w firmach zwolnienia i ludzie nie są w stanie utrzymać ciągłości Nie jest łatwo w tej kwestii, niektórzy spośród moich znajomych nawet po kilka lat starają się o kredyt mieszkaniowy i zazwyczaj coś zawsze wypada nie tak i bank nie chce dać kredytu. Teraz to w ogóle jest ciężko, bo pracy coraz mniej, w firmach zwolnienia i ludzie nie są w stanie utrzymać ciągłości zarobkowej.
~nitka
I dokładnie dlatego mam problem - niczego nie mozna być pewnym. Ale za wielkiego wyboru też teraz nie mam - to za duża okazja, żeby sobie ją odpuścić .Co do RnS pewnie, że chciałabym się załapać bo to zawsze mniejsza spłata podobno przez pierwszy okres, ale niestety nie kwalifikuję się. Nie spełniam podstawowego warunku- nie mam I dokładnie dlatego mam problem - niczego nie mozna być pewnym. Ale za wielkiego wyboru też teraz nie mam - to za duża okazja, żeby sobie ją odpuścić .Co do RnS pewnie, że chciałabym się załapać bo to zawsze mniejsza spłata podobno przez pierwszy okres, ale niestety nie kwalifikuję się. Nie spełniam podstawowego warunku- nie mam rodziny. Stąd tez pewnie po części problem z moją zdolnością.
~ludź odpowiada ~nitka
zastanów się co czynisz ...
~nitka odpowiada ~ludź
wierz mi zastanawiam się... i to bardzo. dlatego też po częsci zadręczam ludzi na forach z nadzieją na to, że znajdę jakiś impuls ;).
~mapet odpowiada ~nitka
jesli faktycznie to taka okazaja to nie ma co sie zastanawiac, zwlaszcza ze mieszkania maja podrozec... Dostepnosc na pewno jest w dombanku, wiec mozesz zobaczyc jak wylicza Ci zdolnosc, dodatkowo Getin przeciez wypuscil nowy kredyt na 100% nieruchomosci, mysle ze chcac przyciagnac klientow o ten kredyt nie bedzie tak ciezko
~havel
to czy bedzie boom, to zalezy od bankow tez, czy rusza z akcja kredytowa. pojawiaja sie juz powoli jakies oferty, ale czy to juz to, co ma byc, to kwestia czasu, zeby sie wypowiadac
~flavio
a mówili że taniej już nie będzie:)
spróbuj w getinie -jak weźmiesz w PLNach to jeszcze załapiesz się na RnS
~nitka
Niezależnie od tego, jaka będzie sytuacja na rynku muszę się rozejrzeć za kredytem. Zbieg okoliczności w zasadzie przymusił mnie to przyspieszenia tematu. Mam prawo pierwokupu mieszkania - za cenę nieporównywalnie niższą niż ta rynkowa. Ale mam problem, bo kredyt muszę wziąć na siebie tylko. No i tu się rodzą problemy z dostępnością Niezależnie od tego, jaka będzie sytuacja na rynku muszę się rozejrzeć za kredytem. Zbieg okoliczności w zasadzie przymusił mnie to przyspieszenia tematu. Mam prawo pierwokupu mieszkania - za cenę nieporównywalnie niższą niż ta rynkowa. Ale mam problem, bo kredyt muszę wziąć na siebie tylko. No i tu się rodzą problemy z dostępnością i moją zdolnością.Niby mam okazję, z której powinnam się cieszyć, ale w zasadzie stanowi to dla mnie teraz duży problem. Człowiekowi nie dogodzisz widać :)

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki