Rozpoczęta w tym roku akcja Poczty Polskiej, kontrolowania obowiązku płacenia abonamentu radiowo-telewizyjnego, natchnęła STOART do wzmocnienia kontroli niewielkich firm usługowych. Wystarczy, że kontroler STOART-u usłyszy w punkcie usługowym radio, a każe wykupić licencję na publiczne odtwarzanie artystycznych wykonań. Zezwala na to ustawa o prawie autorskim.
Wzmożone kontrole STOART-u na razie mają miejsce w Łodzi, Białymstoku, we Wrocławiu oraz na Śląsku. Z danych związku wynika, że liczba podpisywanych umów wzrosła w ostatnim czasie kilkakrotnie.
Kontrolerzy STOART-u zwykle ostrzegają właścicieli sklepów, że ma miejsce łamanie praw autorskich i konieczne jest podpisanie odpowiedniej umowy, najczęściej na rok czasu. Obciążenie finansowe z tym związane waha się od 270 zł do nawet 2760 zł rocznie (w zależności od powierzchni firmy). Jeśli właściciel protestuje, kontrolerzy stosują różne wybiegi – informuje „Gazeta Wyborcza”. Jedni ostrzegają, że w firmie zjawi się fiskus lub policja, inni straszą sądem, jeszcze inni zapowiadają ściągnięcie zaległych opłat.
M.D.





























































