Zwiększa się apetyt Polaków na wysokie zyski z lokat: osiem miesięcy temu, kiedy oprocentowanie depozytów gwałtownie zaczęło rosnąć, do bankowych okienek ustawiały się długie kolejki - pisze "The Wall Street Journal Polska". Teraz pieniądze nadal lądują na bankowych lokatach, jednak zwykle nie na dłuższych niż kilka miesięcy. Powód: Polacy czekają na kolejne wzrosty stóp i tym samym wyższe oprocentowanie.
"Mogą się jednak przeliczyć, bo podwyżki stóp procentowych przez RPP nie są wcale przesądzone. A nawet jeżeli do nich dojdzie, nie musi im towarzyszyć wzrost odsetek z lokat. - Banki będą podwyższały oprocentowanie zdecydowanie mniej ochoczo niż wcześniej. Z prostej przyczyny - nie chcą ich znów za chwilę obniżać, gdy RPP zacznie ciąć stopy - uważa Daniel Szewieczek, zastępca dyrektora w ING BSK.", czytamy w dzienniku.
"Oczekiwanie na wyższe oprocentowanie to niejedyny powód niewielkiej popularności długoterminowych lokat. - Mimo że niektóre banki starają się promować długie terminy oszczędzania, trudno przekonać klientów do zamrożenia pieniędzy na depozycie trwającym rok i dłużej - uważa Michał Glinką, dyrektor departamentu w BGŻ. - Zdecydowana większość klientów najchętniej deponuje pieniądze na kilka miesięcy, a blokowanie oszczędności na dłuższe terminy rezerwuje dla produktów o charakterze inwestycyjnym - dodaje.", czytamy dalej.
Po serii podwyżek stóp procentowych oprocentowanie depozytów złotowych poszło znacznie do góry. Dziś na lokacie można zarobić już nawet 8 proc., a na rachunku oszczędnościowym 6 proc. Konto oszczędnościowe jest niżej oprocentowane, ale umożliwia wycofanie środków bez utraty odsetek. Może okazać się bardzo dobrą alternatywą dla krótkoterminowych lokat.
Więcej na ten temat w "Dzienniku".
Na podstawie: Halina Kochalska, Dziennik / www.dziennik.pl