REKLAMA

Źródło KE: nie proponujemy podatku za powielanie treści prasowych

2018-07-03 02:01
publikacja
2018-07-03 02:01

Źródła unijne, do których dotarła gazeta, dementują pogłoski, że w zreformowanej dyrektywie Komisja Europejska proponowała specjalny podatek od linków, którymi udostępnia się chronione prawem artykuły - informuje we wtorek "Rzeczpospolita".

fot. / / YAY Foto

Zamiast tego zaproponowano wiele instrumentów, które miałby wzmocnić pozycję dziennikarzy w walce o prawa autorskie i wydawnicze w sądzie - pisze gazeta.

Mają one polegać na m.in. rozszerzeniu możliwości licencjonowania utworów. Według zapewnień unijnych ekspertów dziennikarze i ich wydawcy zyskaliby podobną pozycję, jaką dziś mają inni twórcy, w tym muzycy i pisarze. W praktyce chodzi o to, aby wielkie platformy udostępniania treści jak Facebook czy Twitter, zapewniły swoim użytkownikom większą przejrzystość działania. Gdyby udostępnienie przez nie plików naruszało czyjeś prawa autorskie, można by je łatwiej blokować. Właściciele praw autorskich zyskaliby natomiast wzmocnioną pozycję przy negocjowaniu wynagrodzenia za korzystanie z ich treści na takich platformach - podaje "Rz".

"Państwa członkowskie miałyby jeden rok na wdrożenie dyrektywy. Kiedy dokładnie to się stanie - nie wiadomo. Zależy to bowiem od tego, kiedy zostanie ona formalnie przyjęta przez Parlament Europejski i Radę"- czytamy w "Rz".

Chodzi o dyrektywę w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym, którą w tym tygodniu zajmie się Parlament Europejski. Wcześniej przyjęła ją parlamentarna komisja - przypomina gazeta.

nmk/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (3)

dodaj komentarz
secundus
W Warszawie były protesty, przemilczane przez media, pod hasłem ACTA 2.0. Właśnie o tą ustawę chodziło. Aby było śmiesznie, całkiem sporo youtuberów tam było.
secundus
Ciekawe czy zblokują mój następny wpis.
pirx
Oczywiście, że nie chodzi o podatek.
Chodzi o zaoranie "nieautoryzowanych" źródeł wiedzy o świecie.

Nie po to wpływowi ludzie przez swoje koncerny mediowe inwestują miliardy w media, żeby ich narracja mogła być negowana przez smarkacza z laptopem.

Żądam przeniesienia amerykańskiej pierwszej
Oczywiście, że nie chodzi o podatek.
Chodzi o zaoranie "nieautoryzowanych" źródeł wiedzy o świecie.

Nie po to wpływowi ludzie przez swoje koncerny mediowe inwestują miliardy w media, żeby ich narracja mogła być negowana przez smarkacza z laptopem.

Żądam przeniesienia amerykańskiej pierwszej poprawki do polskiej konstytucji, która zabezpieczy nas przed podobnymi próbami oraz drugiej, która ochroni pierwszą.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki