Złoto znów na deskach. Goldman: idziemy w dół

główny analityk Bankier.pl

Od lipca kurs kontraktów terminowych na złoto spada, schodząc w rejon 4-letnich minimów. Z tej okazji w finansowych mediach ruszył korowód ekspertów przekonujących, dlaczego złoto nadal będzie taniało. W tym gronie nie mogło zabraknąć analityków z Goldman Sachs.

Zaprenumeruj nasznewsletter o rynku złota
Źródło: Thinkstock

„Ryzyko znacząco przechyla się na stronę spadków” – nie pozostawia złudzeń Jeffrey Curie, główny analityk surowcowy banku Goldman Sachs. „Wiele z tego wsparcia pochodziło z politycznej niepewności wokół Ukrainy tego, co działo się na Bliskim Wschodzie i te obawy teraz gasną” – dodał Currie wypowiadający się dla agencji Bloomberga. Zupełnie jakby wojna na wschodniej Ukrainie została zakończona, a amerykańskie naloty na Syrię symbolizowały pokój na Bliskim Wschodzie.

Pan Jeffrey Curie przez media głównego nurtu reklamowany jest jako ten, który na trzy dni wcześniej ostrzegł przed załamaniem cen złota w kwietniu 2013 roku, gdy w dwie sesje notowania kontraktów terminowych zanurkowały o 14%. Teraz analityk Goldmana skontrapunktował chór ekspertów wieszczących dalsze spadki cen złota. Bo przecież kto by tam trzymał ten „barbarzyński relikt”, skoro akcje drożeją, gospodarka rośnie, inflacji nie ma, a Fed podniesie stopy procentowe? Tegoroczna cena docelowa złota według analityków Goldman Sachs wynosi 1.050 dolarów. Prognoza ta jest utrzymywana od początku roku.

Zobacz też:  Co się stanie ze złotem w 2014 roku?

Faktem jest, że ograniczenie QE przez Rezerwę Federalną wzmacnia dolara względem pozostałych walut, co wywiera presję na cały sektor surowcowy. Ceny metali szlachetnych wyrażone w USD spadają od połowy lipca. Od tego czasu złoto potaniało o  9,5%, czyli o prawie 130 USD na uncji. W czwartek rano kontrakty terminowe były notowane po kursie 1.210,12 USD za uncję. Czyli już tylko o 30 USD powyżej dołków z czerwca i grudnia 2013 roku, gdy cena żółtego metalu notowała najniższe poziomy od 2010 roku.

Notowania kontraktów na złoto. w USD za uncję


 


Nie można wykluczyć, że pod naporem medialnej propagandy i negatywnego sentymentu notowania rozbite zostanie kluczowe wsparcie zlokalizowane na wysokości 1.180 USD/oz. W takim scenariuszu „cena złota” może szybko spaść nawet w rejon tysiąca dolarów za uncję, realizując prognozy największych pesymistów i wytrącając metal z tzw. słabych rąk.

Realizacja takiego scenariusza byłaby najprawdopodobniej niepowtarzalną okazją dla długoterminowych inwestorów traktujących złoto jako bezpieczną lokatę kapitału i swoistą polisę ubezpieczeniową przed załamaniem systemu finansowego, aby tanio uzupełnić portfel fizycznym metalem. Złoto po tysiąc dolarów za uncję w otoczeniu zerowych stóp procentowych i bezprecedensowej ekspansji monetarnej byłoby moim zdaniem okazją roku. Takiej „promocji” trudno byłoby się oprzeć.

Krzysztof Kolany

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 5 ~ZPB63Ostry

Starają się jak mogą, by zniechęcić do złota. A te spadki tylko potęgują apetyt, który i tak już jest nie mały. Bedzie ekstra okazja na znaczne powiększenie zapasów złota, a ci co chcą niech bawią się w akcje, wkrótce czas pokaże kto miał racje. : )

! Odpowiedz
7 0 ~plutarch

Do wszystkich złotolubów: weźcie wreszie sobie w rękę malutką sztabkę złota, wtedy pomyślcie o cenie, jeszcze raz zważcie sobie ten żółty metal w łapie i może was najdzie cudowna refleksja: k...rewsko drogie. Mnie naszła i poczułem ulgę - dziś tylko akcje.

! Odpowiedz
0 5 ~semperparatus

Kupuj napompowane akcje....za bezwartościowe dolary...niedługo zostaniesz z niczym...

! Odpowiedz
1 6 ~ekonom

Wstrzymali QE tylko za chwilę pojawiają się jakieś słupy typu Belgia,Zimbabwe,Polska skupujące kolejne miliardy/biliony obligacji dolarowych.I nie złoto tylko papiery o nazwie "jestem złotem" na deskach

! Odpowiedz
10 1 ~Max

Żyjemy w takich czasach że można zarobić na wielu innych rzeczach jak złoto .Krótko mówiąc złoto kojarzy się nam z Dzikim Zachodem ;)Gdzie w tamtych czasach za namiastkę złota można było kupić dom ... pewno cofając się w czasie do dzikiego zachodu dostało by się z trzy domy za smartfona ;)Sprawdzcie sobie sami np. kupując 1 gr złota i sprzedajmy go opcjach skupu tracimy około 20%...co tu więcej powiedzieć .Chyba nie żyjemy w epoce Dzikiego Zachodu ,raczej w czasach dzikiej terażniejszości ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 13 ~Mandos_the_Ainur

Jak zawsze solidny, rzeczowy artykuł analityczny Pana Kolany'ego. A zestawiając wszystkie puzzle sytuacji makroekonomicznej ze sobą, można wskazać DWA zasadnicze powody tej ostrej gry finansjery na zniżkę złota:1) W przypadku graczy na giełdzie metali w USA (COMEX) chodzi o wzmocnienie dolara (oraz zwiększenie zaufania do niego). Zbyt dużo bowiem krajów - w ramach umów dwustronnych - stara się odejść od dolara w rozliczaniu transakcji handlowych w zakresie towarów i usług (dolar wyraźnie dominuje tylko w transakcjach finansowych). Poza tym, FED irracjonalnie zwiększył podaż pieniądza (dolara) poprzez kolejne QE, czyli 'kreowanie' świeżych dolarów w zastaw za przyjmowane papiery dłużne (głównie skarbowe USA; tzw. monetyzacja długu), ale i za papiery-derywaty z sektora finansowego (papiery typu MBS). I choć potocznie to jest zwane dodrukiem pieniądza, to nie jest pozbawione sensu: owe zapisy elektroniczne (zwiększanie stanu USD) w kontach mogą być zmaterializowane drukowanym (fizycznym, papierowym) dolarem. W kwestii gry na dolara przeciw złotu grube ryby finansjery sprytnie wykorzystują i lansują w mediach obietnicę oficjeli FED-u o 'nieuchronnym podniesieniu stóp procentowych' dla dolara w USA i końcu 'dodruku' (QE). Podniesienie stóp - jeśli będzie - to symboliczne, bo w przeciwnym razie FED 'dobiłby' i tak kruchy budżet federalny USA. A na ile wiarygodne są obietnice oficjeli FED-u, to niech wystarczy jedno wydarzenie: w sierpniu 2012 r. ówczesny szef FED-u B.Bernanke też zapewniał po posiedzeniu FOMC, że po QE2 koniec z dodrukiem i... niewiele później wystartowali z QE3 (!) bo rzekomo było to 'konieczne'.2) Duzi gracze wśród finansjery (zwłaszcza banki inwestycyjne) chcą ludzi zniechęcić do kruszców, aby 'zapakować' (mówiąc ich żargonem) 'ulicę' (czyt. ludzi) w już przewartościowane akcje (oraz niekiedy mało atrakcyjne obligacje państwowe i korporacyjne). Wskaźniki cena/zysk dla zdecydowanej większości sektorów gospodarki po obu stronach Atlantyku dawno odleciały od zdrowych fundamentów (np. wskaźnik cena/zysk rzędu 50 czy nawet 75 - dla firm z sektora małych i średnich przedsiębiorstw: dłuugo trzeba pożyć, aby odzyskać taką kwotę nabycia waloru poprzez dywidendę ze spółki i to przy założeniu przeznaczania na to 100% ewentualnych zysków spółek).Podsumowując, wyraźnie można dostrzec, że duzi gracze instytucjonalni obecnie realizują 2 strategie: 1) tzw. "słabe ręce" /dot. pkt 1 powyżej/: czyli 'wyssanie' kruszców z pomniejszych inwestorów oraz oszczędzających o słabych nerwach; 2) tzw. "greater fool" (teoria większego głupca; dot. pkt 2 powyżej): czyli sprzedaż czegoś na górce cenowej komuś, kto myśli, że odsprzeda to jeszcze drożej a... dopiero po czasie zorientuje się, że kupił "towar" "na górce" ,okazując się tym -mówiąc wprost- naiwnym jeleniem.A propos samego Goldmana, czy to nie ten GS niedawno negocjował odkupienie od Wenezueli jej londyńskich zapasów złota? Czy to nie ten sam GS "wypożyczył" złoto od Ekwadoru za "atrakcyjne instrumenty finansowe"? Rzecz jasna, nie sugeruję ,iż należy zapakować oszczędności w złoto jako sposób na zysk, bowiem posiadanie złota /fizycznego metalu/ to sposób przechowania wartości naszych oszczędności (ochrona przed inflacją, złoto =środek tezauryzacji), a nie jest to klasyczna inwestycja (czyli coś, co generuje regularny zysk). I takim motywem należy się kierować przy podejmowaniu decyzji, czy kupić ,czy nie fizyczny metal. Jedno jest pewne: jak szanowny Autor artykułu konkluduje, jeśli na pewien czas GS i kompani z finansjery faktycznie mocniej "stłamszczą" ceny kontraktów na złoto, to można to traktować jako dobrą okazję do zakupów po promocyjnej cenie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 25 ~bankier

Jeśli problem staje się poważny, to musisz kłamać (powiedział przedstawiciel banku Goldman Sachs) ” Zbijanie ceny złota jest jak wyłączanie alarmu przeciw pożarowego, ponieważ nie można znieść tego hałasu.

! Odpowiedz
1 6 ~tadeus

Trafiony, zatopiony..... Najpierw cena w dol, potem ....... zloto jest NASZE za bezcen....

! Odpowiedz
1 0 ~janxxi21xxi odpowiada ~tadeus

nash1410@o2.pl Za jedyne 21 Euro. HERE: www.baltic-room.com

! Odpowiedz
1 0 ~jan21xxi odpowiada ~janxxi21xxi

niestety ten zboczony cymbał z o2.pl zblokował konto nash1410@o2.pl

! Odpowiedz
ZŁOTO 0,34% 1 185,80
2018-08-16 12:25:00
MIEDŹ 1,17% 5 900,50
2018-08-16 12:27:00
ROPA 0,03% 70,83
2018-08-16 12:28:00
SREBRO 1,11% 14,59
2018-08-16 12:26:00
PLATYNA 1,57% 780,40
2018-08-16 12:27:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl