„Złota bomba" NBP

Krzysztof Kolany2019-07-05 15:36główny analityk Bankier.pl
publikacja
2019-07-05 15:36
fot. Narodowy Bank Polski /

Wiadomość o zakupie stu ton złota i planach repatriacji kruszcu to prawdziwa bomba informacyjna ze strony Narodowego Banku Polskiego. NBP nagle poinformował o zakupie 95 ton złota wartych obecnie ponad 16 miliardów złotych.

To ogromny kontrast z wydarzeniami z jesieni, gdy zakupy złota odbyły się po cichu i nikt z banku nie chciał ich komentować. Jeszcze większą sensacją jest zapowiedź sprowadzenia połowy polskiego złota do krajowych skarbców NBP. To także krok w dobrą stronę, ponieważ przez ostatnie lata narastały wątpliwości co do faktycznej ilości kruszcu znajdującego się w londyńskich i nowojorskich skarbcach Rezerwy Federalnej i Banku Anglii.

Już jesienią, przy okazji pierwszych zakupów złota przez Narodowy Bank Polski, napisałem, że polski bank centralny wreszcie zrobił to, co powinien. Zatem inicjatywie zakupu stu ton złota mogę tylko przyklasnąć. Nadchodzi bowiem czas „monetarnego resetu”, w ramach którego panujący od niemal 50 lat i zupełnie już niewydolny ład monetarny oparty o fiducjarne pieniądze kreowane bez żadnych ograniczeń zostanie odesłany do lamusa. To, co go zastąpi, z dużym prawdopodobieństwem będzie w jakiś sposób powiązane ze złotem. Być może to SDR z dodanym do „koszyka” złotem stanie się nową globalną walutą  rezerwową, zastępując w tej roli dolara.

Jeśli tak się stanie, to o sile krajowej waluty w znacznym stopniu decydować będą oficjalne rezerwy złota. Królewski metal znów stałby się kartą atutową w światowych rozgrywkach. A jeśli nie… to nic nie tracimy. NBP na czerwcowe zakupy złota wydał nieco ponad 4 mld dolarów. Ta kwota uszczupliła portfel zagranicznych obligacji skarbowych, w których NBP wciąż przechowuje 90% naszych rezerw walutowych. W świecie zerowych lub wręcz ujemnych rentowności tych papierów ich trzymanie jest pozbawione sensu. Odpada więc dyżurny argument przeciwników złota, że nie przynosi ono odsetek. Współcześnie obligacje skarbowe Niemiec przynoszą ujemne przepływy kapitałowe.

Po czerwcowych zakupach NBP ma jeszcze sporo „miejsca” w swoim bilansie na dalsze doważenie złota, które obecnie stanowi tylko 10% polskich rezerw walutowych. To o połowę mniej niż wynosi europejska średnia (20,5%) i zdecydowanie mniej niż w Niemczech (69%), Francji (59%), Rosji (17%) czy Hiszpanii (16%).

Tekst jest komentarzem do artykułu zatytułowanego "NBP kupił w czerwcu blisko 100 ton złota".

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (19)

dodaj komentarz
wsx
Od 5 lat nagonka na złoto po 5000USD ??? Najważniejsze ani kroku w tył.
fermax
Trzeba byc turbodebilem zeby sprzedac akcje i kupic obligacje....
szymon_xyz
Pan Kolany znowu widzi "sensację"... Ostatnio widział w danych amerykańskich, które zmieniły kurs eurodolara o zawrotne 0,52%, a teraz znowu "sensacją jest zapowiedź...". Poproszę mniej nowomowy, a więcej wiadomości merytorycznych.
"W świecie zerowych lub wręcz ujemnych rentowności tych papierów
Pan Kolany znowu widzi "sensację"... Ostatnio widział w danych amerykańskich, które zmieniły kurs eurodolara o zawrotne 0,52%, a teraz znowu "sensacją jest zapowiedź...". Poproszę mniej nowomowy, a więcej wiadomości merytorycznych.
"W świecie zerowych lub wręcz ujemnych rentowności tych papierów ich trzymanie jest pozbawione sensu. Odpada więc dyżurny argument przeciwników złota, że nie przynosi ono odsetek." - Libor 1Y USD wynosi 2,18%. Wydaje się, że USD jest nadal podstawową walutą jeśli chodzi o rezerwy (wg Wikipedii w 2014 33% rezerw trzymano w USD, a 12% w euro).
Jako ciekawostkę podam, iż w Millenium obecnie konto oszczędnościowe w USD jest oprocentowane na 1,2%. W PKO BP 0,75% w USD i 0,5% w PLN. Biorąc pod uwagę miliardy rezerw, o wiele większe problemy (i koszty!) z przechowywaniem i transportem złota fizycznego niż walut, brak oprocentowania... inwestowanie w złoto sensowne jest jedynie w przypadku nadchodzącego kryzysu (raczej światowego niż krajowego), ew. w celach spekulacyjnych na dużą skalę.
karbinadel
W wypadku jakiegoś resetu systemów finansowych i oparcia odnowionego pieniądza na złocie państwa mogą sięgnąć po różne instrumenty, by utrzymać swój monopol. Na przykład zakazać obywatelom obrotu złotem, lub nawet jego posiadania. Historia zna podobne przypadki, i to nie tylko z ZSRR czy PRL, ale nawet z kraju wzorcowej W wypadku jakiegoś resetu systemów finansowych i oparcia odnowionego pieniądza na złocie państwa mogą sięgnąć po różne instrumenty, by utrzymać swój monopol. Na przykład zakazać obywatelom obrotu złotem, lub nawet jego posiadania. Historia zna podobne przypadki, i to nie tylko z ZSRR czy PRL, ale nawet z kraju wzorcowej demokracji zarządzanego przez prezydenta wszech czasów F.D. Roosevelta
czerwony_wiewior
Szczególnie, że od paru lat obowiązuje w Polsce ścisła imienna rejestracja nabywców złota inwestycyjnego (rzekomo ze względów podatkowych) , więc wszyscy frajerzy, którzy kupili złoto w oficjalnym krajowym obiegu są na widelcu służb skarbowych
szymon_xyz
Ale po cóż taki ceregiele? W przypadku walut rezerwy są trzymane w USD. Na wartość dolara ma wpływ FED (w uproszczeniu). Tymczasem USA wydobywają rocznie ok. 200 ton złota (dane wg Mennicy), zaś posiadają ponad 8000 ton. Zatem ten kraj ma w rękach wystarczające instrumenty, by osłabiać/wzmacniać USD, podobnie jak może Ale po cóż taki ceregiele? W przypadku walut rezerwy są trzymane w USD. Na wartość dolara ma wpływ FED (w uproszczeniu). Tymczasem USA wydobywają rocznie ok. 200 ton złota (dane wg Mennicy), zaś posiadają ponad 8000 ton. Zatem ten kraj ma w rękach wystarczające instrumenty, by osłabiać/wzmacniać USD, podobnie jak może to robić ze złotem (sprzedając część gigantycznych rezerw - 4x większych niż notowane na 2 miejscu Chiny - lub skupując z rynku). W przypadku takich kwot to, co posiadają/nie posiadają obywatele nie ma żadnego znaczenia.
karbinadel odpowiada szymon_xyz
Po pierwsze, to nie USA wydobywają, lecz prywatni przedsiębiorcy. Po drugie, 200 ton to niezbyt znacząca ilość - skoro np. NBP kupił połowę tego w miesiąc. Po trzecie, chyba nie doszacowujesz ilości, które mogą posiadać osoby fizyczne i prywatne firmy
zmr1
Sprawa jest prosta. Jeśli dojdzie do czegoś takiego jak konfiskata złota od obywateli to będzie najlepszy znak, że czas się z kraju ulotnić. To nigdy nie wróży dobrze.
olecko odpowiada czerwony_wiewior
Sprzedawca ma obowiązek uzyskać dane osobowe od kupującego, ale nie ma prawa go wylegitymować (przynajmniej przy zakupie do równowartości 15 000 €). Zatem jeśli chcesz, aby państwo nie wiedziało o tym, że posiadasz złoto, wystarczy podać zmyślone dane osobowe. Dilerzy nie mają prawa ich zweryfikować i nieoficjalnie Sprzedawca ma obowiązek uzyskać dane osobowe od kupującego, ale nie ma prawa go wylegitymować (przynajmniej przy zakupie do równowartości 15 000 €). Zatem jeśli chcesz, aby państwo nie wiedziało o tym, że posiadasz złoto, wystarczy podać zmyślone dane osobowe. Dilerzy nie mają prawa ich zweryfikować i nieoficjalnie przyznają, że wcale im na tym nie zależy.
jg94
SDRy że złotem to rozsądny pomysł, oby tylko zburzenie starego ładu jeszcze bardziej nie scentralizowalo globalnej władzy monetarnej. Jeśli nad emisja takich SDRów ma czuwać garstka specjalistów z BIS, IMF i WB to nawet nie wiem czy to krok w dobra stronę. No ale dla NBP brawa, nie ma co narzekać - suwerenny pieniądz,SDRy że złotem to rozsądny pomysł, oby tylko zburzenie starego ładu jeszcze bardziej nie scentralizowalo globalnej władzy monetarnej. Jeśli nad emisja takich SDRów ma czuwać garstka specjalistów z BIS, IMF i WB to nawet nie wiem czy to krok w dobra stronę. No ale dla NBP brawa, nie ma co narzekać - suwerenny pieniądz, awersja do wstąpienia do strefy euro i rosnące rezerwy złota - bardzo dobre ruchy w tych niepewnych czasach.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki