Zaplanować wypadek samochodowy? Oszuści ubezpieczeniowi

Towarzystwa ubezpieczeniowe w regionie Europy Środkowej i Wschodniej coraz częściej spotykają się z próbami oszustwa. Oszustom grozi nawet do 15 lat pozbawienia wolności.


Ogólnoświatowe statystyki wskazują, że 14% przypadków zgłaszanych do ubezpieczycieli można zaliczyć do kategorii oszustw, 35% posiadaczy ubezpieczeń pojazdów próbuje oszukać towarzystwa ubezpieczeniowe - w Bułgarii odsetek ten jest jeszcze wyższy. Spółki Generali PPF Holding (GPH) skutecznie walczą z symulowanymi wypadkami samochodowymi, umyślnie spowodowanymi stłuczkami oraz fikcyjnymi uszczerbkami na zdrowiu. Dzięki współpracy międzynarodowej oraz dzieleniu się najlepszymi praktykami wykrycie oszustw ubezpieczeniowych jest dziś bardziej skutecznie niż w przeszłości. Klienci często nie zdają sobie sprawy, że oszustwo ubezpieczeniowe jest przestępstwem, za które w większości krajów grozi kara pozbawienia wolności nawet do 15 lat.

Prognozowany wzrost prób oszustwa ubezpieczeniowego został potwierdzony w 2009 r. w związku z panującym kryzysem finansowym. Spółki Generali PPF Holding nauczyły się jak walczyć w tym zjawiskiem co roku pojawiającym się w regionie Europy Środkowej i Wschodniej. Na przykład Česká pojišťovna w Czechach, co roku wykrywa oszustwa ubezpieczeniowe o wartości przekraczającej 9 mln euro, w roku 2008 odnotowana wartość wyniosła 10,2 mln euro - wykryto 703 przypadki oszustwa ubezpieczeniowego, natomiast w roku 2009 - 706 przypadków o łącznej wartości 8,8 mln euro. Generali Slovensko prowadzi dochodzenia prawie w 300 podejrzanych zdarzeniach ubezpieczeniowych w Słowacji, a w pierwszym półroczu 2009 r. odnotowała 13% wzrost oszustw ubezpieczeniowych w porównaniu z tym samym okresem w roku poprzednim, dzięki czemu zaoszczędziła 700.000 euro. Zespół dochodzeniowy na Węgrzech wykrył 200 przypadków oszustwa ubezpieczeniowego w roku 2008 oraz odmówił wypłaty nienależnego odszkodowania w kwocie 550 mln HUF (2 mln euro). Kolejny przykład - w Rumunii w 2009 odmówiono wypłat z powodu stwierdzenia oszustwa na kwotę 300.000 EUR.

Obszarem, w którym odnotowuje się najwięcej prób dokonania oszustwa, zgodnie z ogólnoświatowymi statystykami, są ubezpieczenia pojazdów, w przypadku których oszustwa dopuszcza się 35% posiadaczy polisy. W Polsce na przykład 62% procent wykrytych oszustw na rynku ubezpieczeń majątkowych w 2007 r. związanych było z ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej kierowców pojazdów mechanicznych oraz autocasco, w roku 2008 odsetek ten wyniósł 70%. W aktach marki takie jak Mercedes, VW, BMW lub Audi pojawiają się częściej niż inne, jednakże nie oznacza to, że problem ten nie dotyczy tańszych marek. W Bułgarii na przykład odnotowano rosnącą liczbę oszustw związanych w pojazdami o niskiej wartości od 2.000 do 3.000 euro: w większości były to przypadki fikcyjnej kradzieży pojazdów, które w niektórych przypadkach wywożone były za granicę lub „duplikowane" poprzez zamontowanie innych tablic rejestracyjnych.

Większość przypadków oszustw związanych z ubezpieczeniem pojazdów to fikcyjne wypadki, próby zawarcia umowy ubezpieczeniowej po rzeczywistym wypadku lub przedkładania fikcyjnych faktur za obsługę techniczną samochodu oraz roszczenia o wypłatę wyższego odszkodowania niż to, do którego klient jest uprawniony.

W obszarze niezwiązanym z ubezpieczeniami pojazdów znaczna liczba oszustw ubezpieczeniowych jest związana z pożarem, z uwagi na fakt, iż sprawcom wydaje się, że pożar zniszczy wszystkie dowody i że otrzymają wysokie odszkodowanie za poniesioną szkodę. Przypadki związane z ubezpieczeniem na życie dotyczą zgłoszenia fikcyjnego uszczerbku na zdrowiu, fałszowaniu dokumentacji medycznej, próby zawarcia polis ubezpieczeniowych osób śmiertelnie chorych i umyślne ukrywanie faktów.

Spółki GPH w większości krajów Europy Środkowej i Wschodniej powołały własne Działy ds. ochrony przed oszustwami ubezpieczeniowymi zajmujące się wszelkimi podejrzanymi roszczeniami. Niektóre spółki utworzyły takie oddziały już dawno temu, jak np. Generali Providencia (Węgry) w 1992 r. i Česká pojišťovna (Czechy) w drugiej połowie lat 90, podczas gdy pozostałe spółki utworzyły własne jednostki stosunkowo niedawno, jak np. Generali Garant's Accident Investigations Department w Kijowie w sierpniu 2009 r. Pracownicy pracujący w takich działach zazwyczaj posiadają doświadczenie w wymiarze sprawiedliwości lub policji. Mają oni swoje własne kanały oraz metody gromadzenia informacji, a w większości przypadków praca polegająca na zbieraniu dowodów jest tajna. Wszystkie podejrzane roszczenia są sprawdzane przez ekspertów, którzy często współpracują z policją podczas prowadzenia śledztwa w sprawach dotyczących podejrzanych będących posiadaczami polisy. Współpraca z innymi towarzystwami ubezpieczeniowymi jest również powszechnym zjawiskiem, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.

W wielu przypadkach oszustw ubezpieczeniowych klienci nie zdają sobie sprawy, że ich działanie stanowi przestępstwo. Poniżej okresy pozbawienia wolności zgodnie z przepisami prawa obowiązującymi w niektórych krajach Europy Środkowej i Wschodniej w przypadku wykrycia oszustwa ubezpieczeniowego:

Białoruś - do 10 lat

Bułgaria-  do 8  lat

Chorwacja - do 3 lat

Czechy - do 12 lat

Węgry - do 10 lat

Polska - do 5 lat

Rumunia - do 12 lat

Serbia - do 10 lat

Słowacja - do 15 lat

Ukraina - do 12 lat.

Oszustwa ubezpieczeniowe są uważane przez większość ubezpieczonych za tzw. „nieszkodliwe" wykroczenie, w wyniku którego jedynymi poszkodowanymi są towarzystwa ubezpieczeniowe. Jest to nieprawda, jako że oszustwa ubezpieczeniowe mają wpływ na nas wszystkich. W rzeczywistości towarzystwa ubezpieczeniowe na całym świecie kładą duży nacisk na wykrywanie oszustw ubezpieczeniowych. Przyczyna jest oczywista. Gdyby nie zwalczały oszustwa, kwota składki ubezpieczeniowej pobieranej od Klientów musiałaby być dużo wyższa. Aktuariusze musieliby dodać do swoich obliczeń kwotę wypłaconą za wypadek, który nigdy nie miał miejsca lub był inny niż zgłoszony.

Przykłady oszustw ubezpieczeniowych w krajach Europy Środkowej i Wschodniej

1. Kierowca Renault uderzył w drzewo w odległym miejscu na terenie Czech. Pomimo tego, że uderzenie było potężne kierowca wyszedł z wypadku bez uszczerbku. Kierowca wykonał telefon i w ciągu pół godziny samochód został załadowany na lawetę pomocy drogowej i odholowany. Następnego dnia samochód pomocy drogowej przewiózł rozbity samochód wraz z kierowcą z powrotem na miejsce wypadku i postawił samochód w tym samym miejscu przy drzewie. Kierowca ponownie wykonał telefon, tak jak poprzedniego dnia. Po chwili przyjechała policja i kolejny samochód pomocy drogowej. Jaki był cel takiego działania? W momencie, gdy kierowca uderzył w drzewo był pod wpływem alkoholu i wiedział, że jego roszczenie zostanie odrzucone i nie otrzyma odszkodowania z ubezpieczenia autocasco. Następnego dnia kierowca nie miał już alkoholu we krwi, więc nie zadzwonił do znajomego z pomocy drogowej, ale na policję. Jednakże nie zdawał sobie sprawy, że całemu zdarzeniu przyglądał się świadek, którego zaciekawiło dziwne zachowanie kierowcy...

2. W Pazardjik (średniej wielkości miasto w Bułgarii) drogi samochód został sprzedany osobie, której wyraźnie nie stać było na taki pojazd. Osoba była śmiertelnie chora. Przed śmiercią tej osoby, samochód został prawnie przekazany innej osobie, która zgłosiła jego kradzież wkrótce po śmierci pierwotnego właściciela. Kiedy eksperci z Generali Insurance rozpoczęli pracę nad tą sprawą wyszło na jaw, że samochód został sprowadzony z Niemiec, jednakże nie odnaleziono dokumentów ani rejestracji niemieckiego producenta ani poprzedniego właściciela. Obecny właściciel był notowany przez policję, tak więc eksperci zaczęli przyglądać się sprawie bliżej, gdy powyższe okoliczności stały się jasne. Jak przewidywano, po zakończeniu dochodzenia towarzystwo ubezpieczeniowe miało całkowite prawo odmówić wypłaty odszkodowania za rzekomo skradziony samochód.

3. Po wykupieniu polisy na życie na bardzo wysoką sumę ubezpieczenia, pewna kobieta na Węgrzech wniosła o wypłatę odszkodowania oświadczając, że jej mąż zmarł w 2006 r. w wypadku na desce surfingowej na morzu w Grecji. Osoba składająca roszczenie wykupiła polisy za życie, w ramach których w przypadku śmierci odszkodowanie wyniosłoby ok. 100 mln HUF (376 tys. euro) w kilku towarzystwach ubezpieczeniowych. Wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe odmówiły wypłaty odszkodowania i zatrudniły prywatnego detektywa, który ustalił, że ubezpieczony, który uchodzi za zmarłego, mieszka na ranczo w Czechach lub Słowacji. W świetle tych informacji policja aresztowała jego i jego wspólniczkę i wniosła przeciwko nim oskarżenie na Węgrzech. Generali miałoby wypłacić ok. 20 mln HUF (75.000 euro).

4. Kolejnym przykładem jest oszustwo zorganizowane wraz z policją drogową ujawnione w Serbii. Właściciel samochodu wartego ok. 500 euro zarejestrowanego w Serbii spowodował wypadek samochodowy na odległej drodze górskiej powodując kolizję z bardzo drogim Mercedesem zarejestrowanym za granicą. Policja przybyła na miejsce wypadku i sporządziła oficjalny raport o niejednoznacznej treści oraz zrobiła kilka niewyraźnych zdjęć uszkodzonego pojazdu oraz miejsca zdarzenia. Wkrótce po wypadku, uszkodzony pojazd został wywieziony z Serbii w celu "naprawy" za granicą. W końcu Delta Generali Osiguranje otrzymała rachunek za naprawy przekraczający 20.000 euro.

5. W 2009 roku w Rumunii pracownik władz państwowych, właściciel BMW, zgłosił Generali szkodę w wysokości 8.000 euro, wspominając, że uderzył w niego z tyłu Citroen, co wyrzuciło jego samochód na płot i spowodowało uszkodzenie zarówno z przodu, jak i z tyłu BMW. Naprawy został wykonane w serwisie, z którym Generali nigdy wcześniej nie współpracowało. Po uważnym dochodzeniu przeprowadzonym prze Generali odkryto, że serwis należał do właściciela BWM, a osoba, która w niego uderzyła, czyli właściciel Citroena, to jego pracownik. Ponadto śledztwo ujawniło, że szkody z przodu samochodu zostały spowodowane około rok wcześniej i że zostało już za nie wypłacone odszkodowanie przez innego ubezpieczyciela. Odkryto również, że ten sam Citroen, który brał udział w rzekomym wypadku, został zakupiony kilka dni przed „zdarzeniem” i ubezpieczony w Generali, oraz że właściciel również miał zamiar wnieść roszczenie o odszkodowanie.



/ Grupa Generali
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 ~mwq

Uwaga na Pana Arkadiusza Ratajczyka, który specjalizuje się w zaplanowanych kolizjach

! Odpowiedz
1 0 ~sue

No niestety wielu jest takich oszustów, którzy próbują wyciągać od TU pieniądze

! Odpowiedz
1 0 airjanek82

Dobry artykuł, warto zwrócić uwage na to , że nie zawsze ubezpieczyciel jest winny, a często po prostu klienci sa delikatnie mówiąc nie w porządku.

!