Zakupy i pożyczka w jednym

2020-09-24 17:31
publikacja
2020-09-24 17:31

Czy platformy e-commerce wchodzą w kompetencje banków, czy banki również będą skuteczne w organizacji handlu na swoich platformach elektronicznych? Jak zmieni to krajobraz rynku usług finansowych? Na październikowym Asseco Banking Forum ciekawych i aktualnych fascynujących tematów nie zabraknie.

Banki coraz częściej szukają inspiracji w e-commerce, czyli w miejscu, gdzie materializują się wszystkie naturalne potrzeby konsumentów. Banki chcą wyglądać jak sklepy internetowe, działać jak one, a nierzadko otwierają własne serwisy sprzedażowe, na których ich klienci mogą się zaopatrzyć w produkty innych branż. Ale działa to także w drugą stronę: cyfrowy handel odważnie wchodzi na terytorium należące tradycyjnie do instytucji finansowych.

– Przykładem są zakupy ratalne i odroczone płatności. Jeszcze niedawno platformy e-commerce oferowały te usługi tylko w porozumieniu z bankami. Ostatnio najwięksi gracze realizują je już bez pośredników – podkreśla Tomasz Blicharz, Product Marketer w Asseco Poland, największej polskiej spółce informatycznej.

Rewolucję zapoczątkowali światowi giganci – Amazon zapewnia chętnym kredyty ratalne, Apple wdrożył kartę kredytową, Google chce wprowadzić rachunki bankowe, a Facebook pracuje nad autorską walutą libra i systemem płatności P2P. Lokalni gracze chętnie będą kopiować te pomysły. Właściwie to już się dzieje. W Polsce pośredników chce wyeliminować Grupa Allegro.

Samodzielność w udzielaniu pożyczek daje potentatom e-handlu kolejne źródła stabilnego przychodu. Konsumentów cieszy natomiast to, że transakcje stają się jeszcze łatwiejsze i szybsze. Powodów do zadowolenia nie mają tylko banki, które obawiają się marginalizacji – ich rola będzie potencjalnie redukowana do gromadzenia oszczędności, stracą natomiast wiele w innych obszarach tradycyjnej działalności: udzielania finansowania, płatności, usługi mobilne. Mechanizmem je chroniącym są w dalszym ciągu licencje bankowe i regulacje. Banki skazane są na walkę z instytucjami, które nie muszą spełniać tak wygórowanych standardów bezpieczeństwa, a przy tym nierzadko mają przewagę technologiczną. Jak będzie wyglądała ta rywalizacja i kto z niej wyjdzie zwycięsko? To jedno z wielu pytań, na które 6 października spróbują odpowiedzieć uczestnicy konferencji Asseco Banking Forum – wybitni eksperci i liderzy branży finansowej. Cykliczne wydarzenie poświęcone jest nowym technologiom, trendom i kierunkom rozwoju bankowości w Polsce i na świecie.

To idzie młodość

Co przemawia na korzyść platform e-commerce? Między innymi unijna dyrektywa PSD2, stwarzająca warunki dla rozwoju otwartej bankowości i innowacyjnych fintechów, dzięki którym powstają nowatorskie modele usług finansowych. Wchodzeniu bankom w paradę sprzyja epidemia koronawirusa. Izolacja okazała się dobrym czasem dla handlu internetowego – przekonały się do niego nawet osoby starsze, które dotychczas stroniły od technologii. Wraz z e-commerce rośnie popyt na finansowanie zakupów online.

Skoro zahaczyliśmy o demografię – dorosłość osiągają kolejne pokolenia określane mianem cyfrowych tubylców. I to głównie oni – energiczni młodzi ludzie nakręcają ten rynek. Z cyfrowymi innowacjami mają do czynienia prawie od kołyski i nie wyobrażają sobie zakupów ani jakichkolwiek innych operacji finansowych bez smartfonów, aplikacji mobilnych lub mediów społecznościowych. W przeciwieństwie do cyfrowych imigrantów, czyli swoich rodziców i dziadków, nie widzą nawet potrzeby posiadania rachunku w banku. Chcą po prostu zaspokoić określoną potrzebę, kupić samochód, mieszkanie, cokolwiek – i kto da im na to pieniądze, najlepiej w czasie rzeczywistym i zdalnie, ten wygra.

Zdaniem Tomasza Blicharza minimum formalności, szybkość, wygoda to jeden z najważniejszych argumentów skłaniających do realizacji transakcji z operatorami, którzy nie są podmiotami prawa bankowego i nie podlegają tak silnym regulacjom.

Szacowanie ryzyka

Co jeszcze sprawia, że Allegro, firmy z grupy GAFA (Google, Amazon, Facebook i Apple) i ich chińska konkurencja (WeChat i Alipay) spychają banki do narożnika? Atutem tych spółek jest totalność – zaspokajają potrzebę konsumpcji w sposób integralny, kompleksowy, obejmujący wszystko, co jest ważne z punktu widzenia użytkownika. Nie chodzi więc już tylko o sprzedaż towaru, dostarczenie go pod wskazany adres i umożliwienie zwrotów, jeśli kupujący się rozmyśli. W zakres usługi wchodzą też płatności, raty i konwersja walut.

Ale wchodzenie w kompetencje instytucji finansowych to również wyzwania – operatorzy e-handlu muszą robić wiele rzeczy, które wcześniej w ogóle ich nie interesowały, np. szukają informacji uwiarygodniających klienta, a często zajmują się oceną ryzyka i windykacją.

– Bez analizy ryzyka w oparciu zarówno o dane bieżące, jaki i historyczne nie sposób prowadzić żadnego poważnego biznesu w internecie. Szczególnej ostrożności wymaga bieżąca pomoc klientom w finansowaniu zakupów. Nie sztuka udzielić pożyczki, dużo trudniej zadbać o poprawną i efektywną spłatę – uświadamia Tomasz Blicharz.

Dodaje, że dokładnie przed tym samym problemem stają banki. A dostawcy e-commerce mają nawet ułatwione zadanie, bo uczestnicząc w wymianie towarowej naturalnie dysponują większą liczbą informacji o Kowalskim niż instytucje finansowe.

– Możliwości oceny ryzyka są w przypadku banku ograniczone. Ma on dostęp do listy anonimowych transakcji i informacji, skąd pochodzą przychody konsumentów. Tworząc wzorzec życia i szablony zachowania danego konsumenta, opiera się w większości na domysłach. A platforma zakupowa wie o Kowalskim właściwie wszystko – co kupuje, gdzie, kiedy, dla kogo, po co – wyjaśnia przedstawiciel Asseco.

Na czym konkretnie polega scoring behawioralny, czyli prześwietlanie zarówno zdolności kredytowej, jak i rzetelności użytkownika e-commerce?

– Tu nie ma żadnej filozofii. Jeśli ktoś zbyt często korzysta z opcji „zapłać później”, prawdopodobieństwo, że nie ureguluje swoich zobowiązań na czas lub wcale, jest większe niż w przypadku klienta płacącego w procesie zakupu towaru – wskazuje Tomasz Blicharz.

Wróżenie z danych

Za każdym razem, kiedy kupujemy coś online, korzystamy z porównywarki ubezpieczeń lub wypełniamy w komputerze kartę gwarancyjną, nasze zachowania są monitorowane, rejestrowane i dokładnie analizowane. Poznanie historii transakcji i aktywności w sieci skutkuje tym, że reklamy, na które natrafiamy podczas przeglądania internetu, nie są przypadkowe, ale dobrze pasują do naszych preferencji, potrzeb i sytuacji życiowej. Przed algorytmami nic się nie ukryje – ani nasz stan cywilny, ani zawód, ani hobby, wiek czy poziom dochodów. „Wiemy, gdzie jesteś. Wiemy, gdzie byłeś. Mniej więcej wiemy, o czym myślisz” – przyznał w 2010 r. Erick Schmidt, prezes Google’a.

Zanim zaczniemy pomstować na zanik prywatności i powszechną inwigilację, przyznajmy uczciwie, że wszyscy czerpiemy korzyści ze zbierania i przetwarzania danych. Bez dokładnych informacji na nasz temat niemożliwy byłby zwrot towaru w sklepie bez paragonu, a ulubiony hipermarket nie sugerowałby nam listy artykułów spożywczych utworzonej na podstawie wcześniejszych zakupów. Technologia big data oferuje konsumentom wiele udogodnień, czyni ich życie przyjemniejszym i lepszym – chroni np. przed spamem. Skoro odwiedzane przez Nowaka strony internetowe wskazują, że ma szczególne upodobanie do wysp tropikalnych, dlaczego miałby od touroperatora dostawać propozycję spędzenia urlopu w polskich górach?

– Kto z podejrzliwością patrzy na zbieranie danych przez e-sklepy, niech pomyśli o tym, że bez nich trudno byłoby nagradzać klientów za lojalność. To dzięki skrupulatnie gromadzonym informacjom na nasz temat mamy szansę na opusty cenowe lub stajemy się beneficjentami elastycznego zarządzania odsetkami w przypadku kolejnych zakupów – zwraca uwagę Tomasz Blicharz.

Analityka pozwala również na skrócenie procesu zakupowego. Kiedyś klient musiał na wstępie wpisać swoje kryteria, takie jak kategoria produktu, jego cechy szczególne i cena. Następnie prezentowano mu artykuły zbieżne z parametrami, które określił. Teraz w wielu przypadkach można pominąć te etapy. Wystarczy, że potencjalny nabywca zwyczajnie wchodzi do internetu i przegląda swoje ulubione strony zupełnie niezwiązane z handlem. Raz po raz wyświetlają się na nich reklamy dóbr i usług, które z dużym prawdopodobieństwem mu się spodobają.

A co nas czeka w najbliższej przyszłości? Predykcja. Dziś się dziwimy, gdy dostajemy ofertę zakupu samochodu, o którym dopiero co zdążyliśmy pomyśleć. Jutro auto po prostu stanie przed naszym domem, zanim jeszcze zdamy sobie sprawę, że się nam przyda. Czy banki będą równie inteligentne w odgadywaniu, ba! – uprzedzaniu naszych potrzeb? Patrząc na to, jak eksperymentują z nowymi technologiami i modelami biznesowymi, jedno jest pewne: broni łatwo nie złożą. Czeka nas fascynująca walka. Na październikowym Asseco Banking Forum będzie o tym głośno.

Agenda spotkania oraz link do rejestracji na https://bankingforum.asseco.com/

Źródło:Materiał partnera
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki