Zagranica znów zabawiła się kursem złotego

Pod nieobecność graczy z Warszawy „zagranica” znów zabawiła się polską walutą. Czwartek przynosi korektę środowych wzrostów. Za euro wciąż jednak trzeba płacić ponad 4,30 zł.

„Płytki rynek” spowodowany dniem wolnym od pracy w Polsce wyraźnie odbił się wczoraj na kursie złotego. W środę za dolara płacono nawet 3,839 zł, euro kosztowało 4,343 zł, frank szwajcarski 3,861 zł, a funt brytyjski 4,86 zł. Powtórzyła się więc sytuacja z maja, gdy pod nieobecność polskich banków złoty wyraźnie osłabił się względem euro.

(Bankier.pl)

Czwartkowy powrót inwestorów z Polski na rynku złotego pozwolił na częściowe odrobienie środowych strat. O 15:18 za euro płacono ponad 4,30 zł – a więc o ponad grosz mniej niż w środę, ale wciąż więcej niż na zakończenie wtorkowego handlu.

(Bankier.pl)

O prawie dwa grosze taniał dolar amerykański, który na parze z euro oddawał część zysków z ostatnich sesji. Na polskim rynku przekładało się to na spadek kursu USD poniżej 3,79 zł. Wraz z dolarem poruszał się frank szwajcarski – w czwartek przeceniony o dwa grosze, do 3,81 zł.

(Bankier.pl)

Choć siła fundamentów polskiej waluty jest zdecydowanie wyższa niż tureckiej liry, to jednak złoty wciąż znajduje się pod presją za sprawą kryzysu w Turcji. Czwartkowe odreagowanie na rynku złotego wpisuje się więc w globalną tendencję „odprężenia” wokół Turcji. Poza giełdą w Mediolanie na europejskich parkietach przeważają wzrosty. Na plusie rozpoczynają dzień także indeksy nowojorskie.

Jednakże nowym straszakiem na inwestorów ponownie stają się Włochy, gdzie rząd rozpoczyna przygotowanie przyszłorocznego budżetu. Jeśli koalicja Ligi i R5G zapisze w nim obiecany wzrost wydatków publicznych, to Włochy mogą popaść w jeszcze głębsze problemy finansowe. Odzwierciedleniem tych obaw jest utrzymująca się powyżej 3% rentowność włoskich obligacji 10-letnich. To już prawie tyle samo co dochodowość 10-letnich obligacji Polski – czyli kraju spoza strefy euro o wyższych stopach procentowych banku centralnego.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 17 jendreka

Dlaczego nigdy nie padają oskarżenia w kierunku polskich spekulantów. Mam tu na myśli oczywiście TFI, OFE, banki, tzw. Animatorzy itp. Kręcą kursami jak chcą a KNF ślepy jak kura.

! Odpowiedz
1 14 silvio_gesell

Krzysztof zacznij czytać Junga a nie Freuda.

! Odpowiedz