Tomasz Zadroga: Dzień dobry państwu. Witam pana.
CS: Panie prezesie czy przez ostatnich kilka tygodni miał pan taką refleksję, że a może ja tej ENERGI nie kupię?
TZ: Nie, nigdy takiej refleksji nie miałem. Jesteśmy przekonani, że nasza oferta jest dobra dla wszystkich.
CS: I nie trafiają do pana te listy protestujących, bądź również i argumenty publicznie wysuwane przez przeciwników owej transakcji?
TZ: Nie, nie trafiają. Cieszę się, że mamy w Polsce tylu ekspertów od spraw elektroenergetyki, trochę żałuję, że tak naprawdę ci eksperci tylko w tej jednej transakcji zabierają głos,
w przypadku innych transakcji nigdy się nie wypowiadali publicznie, ale nie trafiają, my mamy swoją argumentację biznesową…
CS: Jaką argumentację panie prezesie?
TZ: Argumentację o której wielokrotnie mówiliśmy. Musimy budować silną pozycję w Unii Europejskiej, to jest między tymi ten aspekt, w którym się lekko różnimy z UOKiK. Rozmawiamy o różnych rzeczach. Trochę tak jak my byśmy mówili o jabłkach, a UOKiK
o gruszkach. UOKiK według naszej opinii ma kompletnie złą definicję rynku. My dzisiaj nie możemy już mówić tylko i wyłącznie o rynku lokalnym. Musimy mówić o rynku co najmniej regionalnym, a prawdopodobnie już europejskim. Są konkretne dyrektywy unijne i czy nam się podoba czy nie ten wspólny rynek będzie i tak naprawdę jeżeli nie zbudujemy silnej pozycji polskiej spółki na tym rynku dzisiaj, to ta pozycja będzie słaba za lat kilka czy kilkanaście, jak ten rynek będzie doskonale funkcjonował.
CS: Chce pan powiedzieć, że szefowa UOKiK nie zna się na rynku i może z tego wynikać to, że podejmie niewłaściwą decyzję.
TZ: Nie chcę tego powiedzieć natomiast uważam, że dokument, którym dysponuję jest niewłaściwie przygotowany, zawiera błędy merytoryczne i te błędy chcemy udowodnić, chcemy pokazać, o co tak naprawdę na rynku elektroenergetycznym w Unii Europejskiej chodzi.
CS: Kiedy wniosek dotyczący przejęcia ENERGI przez PGE trafi do UOKiK?
TZ: Już w niedługim czasie. Jesteśmy już do tego przygotowani, mamy pełną dokumentację, także pewnie jest to kwestia kilku - kilkunastu dni.
CS: Jeżeli decyzja taka jak zapowiedzi czyli na nie, to co wtedy?
TZ: Nie ukrywam, że będziemy walczyć o spółkę.
CS: Walczyć w jaki sposób?
TZ: Walczyć w procedurze odwoławczej.
CS: Czyli co pójdziecie do sądu?
TZ: Tak.
CS: A nie przechodzi panu cały czas jednak cały czas przez głowę, że w takim razie odpuścimy, bo a nuż UOKiK ma rację.
TZ: Nie absolutnie, nie zamierzamy odpuszczać. Ta transakcja jest absolutnym priorytetem, ale to nie chodzi tylko i wyłącznie o ekonomię i o biznes Polskiej Grupy Energetycznej, ale również o bezpieczeństwo energetyczne kraju. Ja przypomnę co się dzieje w Europie,
w Europie następuje duża konsolidacja, a konsolidują duże podmioty i docelowo
z dzisiejszych kilkunastu podmiotów na rynku zostanie pięć może osiem i nie ukrywam, że my chcemy się załapać co najmniej na tę ósmą pozycję, na razie jesteśmy na dwunastej w Europie i daleko nam do pozycji ósmej. Natomiast co się jeszcze dzieje w Europie, ja o tym już kilkakrotnie powtarzałem i dzisiaj też z przyjemnością o tym powiem, w ubiegłym roku próbowaliśmy przeprowadzić dwie transakcje za naszą zachodnią granicą. Nie mogą podawać szczegółów, natomiast mogę powiedzieć, że tam tych transakcji nie udało się zrealizować i nie chodziło o cenę, my byliśmy gotowi zapłacić relatywnie duże pieniądze, natomiast usłyszeliśmy argumentację oczywiście nieoficjalnie, że chodzi o bezpieczeństwo Niemiec i my nie możemy tego robić i dokładnie my chcemy to samo przeprowadzić, zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju.
CS: Czyli co pana zdaniem minister skarbu Aleksander Grad ma rację mówiąc, że bezpieczeństwo energetyczne stoi wyżej w hierarchii, niż bezpieczeństwo takie portfelowe konsumentów, tu w domyśle mamy wzrost cen energii elektrycznej potencjalnie po owej transakcji.
TZ: W stu procentach zgadzam się zgadzam się z ministrem Gradem, absolutnie tak, bo proszę zobaczyć jeżeli bezpieczeństwo będzie naruszone, to za moment konsumenci ucierpią, bo po prostu nie będzie dostaw energii do domów i myślę, że to jest absolutnie coś gorszego, niż sytuacja o której się dzisiaj mówi, że ta transakcja wpłynie na poziom cen energii elektrycznej, a nie wpłynie już, wielokrotnie o tym powtarzałem. To jest demagogia, ceny na dzisiaj są regulowane przez regulatora na tym rynku i uważam, że poprzez działania regulatora można kontrolować tego typu transakcje, też wielokrotnie o tym mówiliśmy. My jesteśmy gotowi na różnego rodzaju warunki, bo te transakcje również są przeprowadzane w Unii Europejskiej
i historia ostatnich kilku lat dokładnie to pokazuje. W wielu wypadkach były to transakcje warunkowe i my jesteśmy na to przygotowani.
CS: A propos regulatora wiceprezes Urzędu Regulacji Energetyki mówi, że po przejęciu ENERGI przez PGE urząd może wydłużyć czas, kiedy ceny prądu dla ludności są wciąż regulowane.
TZ: Wydaje się to dosyć karkołomnym myśleniem.
CS: Dlaczego?
TZ: My obiecaliśmy i już realizujemy naszą obietnicę, podjęliśmy takie decyzje formalne, zarząd Polskiej Grupy Energetycznej zdecydował o rozwiązaniu kontraktów terminowych
w ramach grupy kapitałowej, co oznacza, że od pierwszego stycznia 2011 praktycznie cała energia w Polskiej Grupie Energetycznej będzie sprzedawana na rynku publicznym, na giełdzie towarowej a to oznacza, że wszelkiego rodzaju podejrzenia czy zarzuty, że my mamy wpływ na cenę już nie mają racji bytu i rozumiem, że to jest argument, który powinien wspierać decyzje o uwolnieniu cen na rynkach energii.
CS: Skąd pan chce wziąć pieniądze na to co zapisane było w prospekcie gdy PGE szło na giełdę i na co pozyskiwaliście środki i teraz dołączając do tego zakup ENERGI?
TZ: Przede wszystkim z działalności operacyjnej.
CS: Ja przepraszam, że wejdę w słowo, bo na ENERGIĘ pójdzie siedem i pół miliarda złotych, z giełdy wzięliście sześć, które miało iść na inwestycje, no to skąd te dodatkowe pieniądze?
TZ: Przypomnę, że inwestycje to co najmniej pięć, do ośmiu lat, inwestycje w energetykę konwencjonalną, w wytwarzanie konwencjonalne, w energetykę jądrową trochę dłużej, tak jak już powtarzałem, również jak my się z panem spotykaliśmy, w roku 2020 pierwszy blok
w elektrowni jądrowej, w dystrybucji oczywiście wydajemy pieniądze co roku, modernizujemy linie, budujemy nowe, ale przypomnę, że za 2009 rok my mieliśmy około ośmiu miliardów EBIDTY, co oznacza, mniej więcej tyle samo gotówki na naszych rachunkach
z przeznaczeniem na inwestycje. Jeżeli patrzymy w perspektywie do roku 2020 czy 2025 nawet, bo my taką mamy perspektywę, dokładając do tego EBIDTĘ ENERGI, to możemy powiedzieć, że mamy co najmniej około miliarda, czyli osiem plus miliard, to daje nam dziewięć. Wiadomo, że będziemy inwestować po to, żeby ta EBIDTA rosła, ale licząc ostrożnie, średniorocznie przez piętnaście lat po dziesięć miliardów, no mamy sto pięćdziesiąt miliardów, plus oczywiście jakiś poziom bezpieczny zadłużenia, myślę, że co najmniej trzydzieści do czterdziestu miliardów na koniec 2025 roku, czyli jak lekko licząc możemy odejmować oczywiście od tego dywidendę, ale mamy grubo powyżej stu miliardów na inwestycje, grubo, grubo powyżej stu. Według naszych szacunków ta kwota sięga nawet około stu pięćdziesięciu miliardów na inwestycje, w ciągu najbliższych piętnastu lat. Jest po prostu nas stać, zarówno na inwestycje rzeczowe o których mówimy i my nie wycofujemy się
z żadnego projektu, ale również stać nas na akwizycje. ENERGA jest pierwszą z akwizycji którą planujemy.
CS: A drugą?
TZ: o drugiej jeszcze nie mogą mówić, ale rozglądamy się w Unii Europejskiej, już ta transakcja na pewno nie będzie w Polsce, ale szukamy ciekawych spółek….
CS: Szukacie czy już coś znaleźliście?
TZ: Tych spółek jest sporo, znaleźliśmy coś co nas może zaciekawić. Rozmowy są na bardzo wstępnym etapie.
CS: W którym państwie?
TZ: W Unii Europejskiej, to mogę powiedzieć.
CS: Tomasz Zadroga - prezes Polskiej Grupy Energetycznej. Dziękuję bardzo.
TZ: Dziękuję uprzejmie.





















































