Żaden trener nie zrobi z Ciebie mistrza finansów

główny analityk Bankier.pl

Reklama ING Banku Śląskiego zelektryzowała Czytelników Bankier.pl. W majowej sondzie #naBankiera 30 proc. z Was chciało, abyśmy poruszyli ten temat. No to ruszamy! Proszę usiąść wygodnie i zapiąć pasy.

Wiosna 2017. Warszawska restauracja. Młody człowiek nagle znajduje się w centrum uwagi licznej rodziny. Ojciec życzy mu wszystkiego najlepszego  - to pewnie przyjęcie z okazji obrony pracy magisterskiej bądź licencjackiej. Umowne wkroczenie w dorosłość. Jeszcze bez żony i dzieci, ale już życie na własny rachunek i odpowiedzialność. No i prawdopodobnie pierwsze większe pieniądze – zarobione lub sprezentowane przez rodzinę.

Półminutowy filmik prezentuje pełną gamę „doradztwa inwestycyjnego”. „Szczęście najlepiej trzymać w złocie” – radzi babcia (cóż, jednak z wiekiem przybywa rozsądku) . „I pod poduchę” – dopowiada dziadek świadomy istotności osobistego i bezpośredniego kontrolowania fizycznego złota (zamiast poduszki sugerowałbym coś pewniejszego...).  „Chyba w złotych polskich, babciu” – koryguje nowoczesna „ciotka”, najwyraźniej nieświadoma hiperinflacji i „reform walutowych”, których złoty polski doświadczył na przestrzeni ostatnich dekad. „Nieważne co (hmm... naprawdę?!), byle systematycznie (niegłupie)” – radzi „szwagier”. „Może konie” – proponuje ktoś inny. „Tylko inwestycje” – enigmatycznie doradza „wujek”.

Wszystkie dylematy nieco już skołowanego bohatera rozwiązał Trener Finansowy z ING, „który zrobił plan dla moich pieniędzy”. Oj, gdyby wszystko było takie proste, to Polacy byliby mistrzami finansów. I nikt by się nie skusił na inwestycje w Amber Gold, „polisolokaty”, opcje walutowe, giełdowy debiut JSW lub zaciągnięcie kredytu „frankowego”.

Co oferuje Trener Finansowy?

Propozycja jest o tyle intrygująca, że przez niemal 15 lat obecności na rynku finansowym nigdy nie spotkałem trenera, który tak łatwo i szybko byłby w stanie uczynić ze mnie mistrza finansów. Ale może jestem po prostu opornym uczniem. Co zatem oferuje nam Trener w ING? Po pierwsze, poprosi Cię o wpisanie miesięcznych przychodów i wydatków. To trochę słabe rozwiązanie – w dobie „rewolucji informatycznej” można się było spodziewać, że Trener takie dane zaciągnie automatycznie z historii rachunku. Po drugie, „analiza” Twoich przepływów pieniężnych sprowadzi się do propozycji odkłania co miesiąc 30 proc. zadeklarowanej nadwyżki. Na początek dobre i to.

(ING Bank Śląski)

W kolejnym kroku Trener zaproponuje cel oszczędnościowy i kilka prostych narzędzi służących jego osiągnięciu (analiza domowego budżetu, „Smart Saver”, analiza wydatków). To się chwali – zarówno przezorność, jak i planowanie w dłuższej perspektywie.

Jeśli masz wolną gotówkę, Trener podpowie, w jaki sposób zebrać odpowiednią dla Ciebie (pewnie na podstawie wysokości Twoich wydatków) poduszkę finansową – czyli zaskórniaki na tzw. czarną godzinę. System zaoferuje lokatę bądź fundusze inwestycyjne z grupy ING oraz umożliwi skonsultowanie się z pracownikiem banku. „Trener Finansowy” to bardzo prosta aplikacja; bardziej gadżet niż poważne narzędzie do analizy domowych finansów. A już z pewnością nie będzie Cię trenował w teorii i praktyce zarządzania pieniędzmi.

(ING Bank Śląski)

Nieco wątpliwy jest też ostatni krok, który w mojej ocenie jest zwyczajnym kanałem sprzedażowym lokat i funduszy z grupy ING. Czyli nic nowego. Ale można pochwalić bank za podejście do klienta, w ramach którego najpierw się go „uświadamia” (tj. edukuje) a dopiero później usiłuje wcisnąć „fundusz” (znaczy się - „pomaga podjąć decyzję sprzedażową”). To element szerszego trendu w polskiej bankowości, gdzie kompresja marży odsetkowej skłania zarządy instytucji finansowych do „migracji” pieniędzy klientów z względnie bezpiecznych depozytów do mniej lub bardziej ryzykownych (ale za to wysoko marżowych) funduszy inwestycyjnych.

Co to są te inwestycje i z czym się je zjada?

„Próbujemy też uświadamiać klientów, że oszczędzanie i inwestowanie to dwie różne kategorie” – mówił przy okazji prezentowania nowej usługi wiceprezes ING Marcin Giżycki. Ma pełną rację. Oszczędności to po prostu pieniądze odłożone na bok kosztem bieżącej konsumpcji. To gotówka/złoto w materacu lub saldo na lokacie terminowej czy koncie oszczędnościowym. Natomiast inwestowanie to narażanie naszych oszczędności na ryzyko ich utraty w celu uzyskania wyższej stopy zwrotu. I o ile oszczędzanie powinno być nawykiem każdego odpowiedzialnego za własne życie człowieka, o tyle już inwestowanie nie jest zajęciem dla każdego.

Niemniej jednak spot reklamowy ING Banku Śląskiego zainspirował mnie do prześledzenia historycznych stóp zwrotu z proponowanych inwestycji. Ponieważ bank zachęca do długoterminowego oszczędzania, przyjrzymy się wynikom za ostatnie 10 lat.

Zacznijmy od złota. Dziś uncja złota stanowi równowartość ok. 4 700 złotych. Dziesięć lat temu było to 1 873 złote. Stopa zwrotu wyniosła zatem 151%. Uwzględniając nawet 10% marży dilerskiej (nie liczymy kosztów przechowywania, bo „pod poduchą” jest bezkosztowe), inwestycja w złoto przyniosła w ciągu dekady 128%. Czyli 8,6% średniorocznie – to na mój gust wynik całkiem niezły, pomimo 30-procentowego załamania w roku 2013.

(Bankier.pl)

Drugą opcją są „polskie złote” – czyli gotówka. „Gotówkę” potraktujmy dość swobodnie i podciągnijmy pod nią bankowy depozyt. Przyjąłem, że zakładamy lokatę roczną w maju 2007 roku i przedłużamy ją co 12 miesięcy po średnim oprocentowaniu rynkowym (dane NBP). Po uwzględnieniu podatku Belki (ale bez uwzględnienia kosztów prowadzenia rachunku) z „gotówki” w ciągu dekady mogliśmy uzyskać 32,4%, czyli 2,85% średniorocznie.

Trzecią poradą są „inwestycje” – pod tą kategorią może kryć się prawie wszystko. Ale zawęźmy pole poszukiwań do polskiego rynku kapitałowego: czyli do akcji i obligacji. Punktem odniesienia dla inwestycji w polskie akcje jest giełdowy indeks WIG. Jeśli ktoś włożył pieniądze w giełdę dokładnie dekadę temu, to miał wyjątkowego pecha. Kupował bowiem tuż przed szczytem epickiej hossy – WIG do dziś nie pobił rekordu z lipca 2007. Licząc stopę zwrotu z WIG-u od maja ’07 do maja ’17, wychodzi nam -0,5%.

Kliknij, aby przejść do notowań
Kliknij, aby przejść do notowań (Bankier.pl)

Niestety, nie da się tak po prostu kupić WIG-u. Dla inwestora indywidualnego budowa tak zdywersyfikowanego portfela akcji jest praktycznie niewykonalna. Pozostaje mu zakup jednostek funduszu inwestującego w polskie akcje. Tu wynik jest zdecydowanie gorszy. Średnia 10-letnia stopa zwrotu z sześciu dużych funduszy „akcji polskich uniwersalnych” wynosi na dziś (24.05.2017) -28,2%!

"Stracona dekada" dla klientów funduszy akcji polskich. Wykres poglądowy.
"Stracona dekada" dla klientów funduszy akcji polskich. Wykres poglądowy. (Bankier.pl)

A to i tak rezultat zawyżany przez jedno TFI – klienci niektórych funduszy po dekadzie wciąż są stratni o 30-40%, a nawet 60% (!), choć WIG niemal powrócił do szczytu z wiosny 2007 r. Rzeczywisty wynik klientów jest jeszcze gorszy – większość z nich na wstępnie zapłaciła kilka procent prowizji dystrybucyjnej.

Rok

Złoto

WIG

10-letnie obligacje EDO

Lokata bankowa

2007

10,5%

10,4%

5,8%

2,8%

2008

26,0%

-51,1%

4,4%

3,9%

2009

22,3%

46,9%

6,3%

5,6%

2010

33,6%

18,8%

5,4%

4,4%

2011

29,5%

-20,8%

6,2%

4,0%

2012

-4,4%

26,2%

6,5%

4,6%

2013

-30,0%

8,1%

4,4%

3,9%

2014

15,3%

0,3%

3,3%

2,4%

2015

-0,5%

-9,6%

3,6%

2,0%

2016

15,6%

11,4%

2,5%

1,6%

Razem

151,1%

-5,0%

60,3%

32,4%

CAGR

8,6%

-0,5%

4,8%

2,8%

Źródło: Bankier.pl

Znacznie lepiej prezentują się wyniki funduszy obligacji polskich. Średnia stopa zwrotu z sześciu dużych funduszy działających od przynajmniej 10 lat wyniosła 67,8%, czyli 5,3% średniorocznie. Niewiele słabszy wynik (w dodatku osiągnięty tanio – bez prowizji – i w prosty sposób) dowiozły 10-letnie obligacje detaliczne Skarbu Państwa (EDO), które w dekadę przyniosły 60,3%.

Tak wygląda wykres notowań jednostek przykładowego funduszu obligacji polskich.
Tak wygląda wykres notowań jednostek przykładowego funduszu obligacji polskich. (Bankier.pl)

Trener nie zastąpi samodzielnego treningu

Historia ostatnich 10 lat dowodzi, że ślepe podążanie za radami innych jest średnio opłacalne – no chyba że słucha się babci. Każdy inwestor – nawet zupełnie początkujący – powinien mieć świadomość, że działa na własne ryzyko i sam musi wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Żaden „trener”, doradca, sprzedawca czy analityk nie ponosi winy za Twoje niepowodzenia. Sam dobrowolnie zainwestowałeś i jeśli zarobiłeś, to punkt (i zysk) dla Ciebie. Ale jeśli poniosłeś dużą stratę, to znaczy, że się nie przygotowałeś. Jak w szkole – nieodrobione zadanie domowe często (choć nie zawsze!) skutkuje niepowodzeniem na klasówce.

Dlatego „Trener Finansowy” ING nie zagwarantuje Ci inwestycyjnego sukcesu. Co najwyżej pomoże usystematyzować oszczędzanie. Zysków z inwestycji nie zapewnią także „dobre rady” od rodziny, przyjaciół czy doradców. Bez samodzielnego myślenia na rynku finansowym jesteś skazany na klęskę.

W tym wszystkim zabrakło jednego magicznego słowa: „dywersyfikacja”. Lot na jednym silniku z reguły jest mniej bezpieczny niż na czterech. Gdyby z inwestycyjnych propozycji rodziny złożyć zdywersyfikowany portfel złożony po równo ze złota, (kilku) funduszy akcji, (kilku) funduszy obligacji oraz lokaty bankowej, to stopa zwrotu za ostatnie 10 lat wyniosłaby równe 50%. A więc 4,14% średniorocznie i to pomimo istnego Waterloo w funduszach akcyjnych. Czyli jednak da się zarabiać na rynku finansowym i to przy pomocy dość prostych strategii i powszechnie dostępnych instrumentów. Lecz najpierw trzeba podjąć samodzielną, przemyślaną i świadomą decyzję. A potem konsekwentnie wcielać ją w życie.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 2 ~Arti

Te wyliczenia warto jeszcze porównać z inflacją. Znam ludzi, którzy ciągle trzymają fundusze akcyjne kupione w 2007 roku, bo liczą na odzyskanie pieniędzy. Tylko, że odzyskają kwoty nominalne a nie rzeczywiste.

! Odpowiedz
1 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 0 ~stefan

Od kiedy 10% marży dilerskiej? W Tavexie czy innym Goldonie bulion na 5 i nawet mniej % chodzi

! Odpowiedz
1 11 ~makleea

inwestycja: sad i nowe drzewka, nowe zwierzęta w hodowli, 3 synów, szeroka wiedza + mądrość życiowa, rozsądek.

! Odpowiedz
7 14 ~bleeee

admin to lewak!! i głosuje na petru!!

! Odpowiedz
3 10 ~usunięty

Jakiś czas temu pojawił się nowy moderator i tnie jak szalony. Może z czasem mu przejdzie.

! Odpowiedz
2 8 ~usunięty

(nie dam się usunąć przez moderatora)

! Odpowiedz
2 4 ~nieusuwalny

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 3 ~usuwacz odpowiada ~nieusuwalny

(usuwam usunięcie)

! Odpowiedz
0 2 ~Jurek

Trochę mnie dziwią wypowiedzi specjalistów mówiące o nietrafionych pomysłach portfelowych w oparciu o 10 letnie średnie wyniki tej czy innej inwestycji. Być może gadżet ING to faktycznie tylko gadżet który ma podnieść pijarowo profesjonalizm instytucji, nie mniej chyba większość z nas zdaje sobie sprawę, że nawet tego oklepanego złota nie pozostawia się samemu sobie na 10 lat. Portfel finansowy (nie inwestycyjny) się modeluje, w zależności od szerokorozumianej sytuacji i klienta i rynkowej a ta przez 10 lat się zmieni niewątpliwie ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 1 ~Depozytariusz

Zamiast utylizować kasę na pierdoły, oddaliby ludziom nabitym w Inventum TFI kasę, może wstyd i czarny PR by trochę zmazali....

! Odpowiedz
0 2 ~Ppp

Tylko, że ING nie jest winny upadku Inventum - to były fundusze byłego TFI "Idea", robione przez "Internetowy Dom Maklerski", ING dostał masę upadłościową i próbuje to jakoś zakończyć, ale sprzątanie cudzego bałaganu musi potrwać.
Pozdrawiam.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 ~Krzysztof

Pan Kolany powinien dolozyc troche waluty a szczegolnie USD do tego zroznicowanego portfela, bo jak cos u nas pierdyknie, to te inwestycje nie beda wiele warte. Zloto to dobre dla bankow centralnych, do przechowywanego zlota trzeba doplacac a i tak jestesmy skazani na bankowe przechowywanie, a tylko zloto fizyczne u nas w domu mialoby jakis sens (jestesmy narazeni na zlodzieja bo dom to nie sejf). Dla posiadajacych wiecej gotowki to tylko lokaty w szeroko rozumiane nieruchomosci, ktore dlugofalowo daja wzrost i chronia przed krachem PLN, gdyby takowy wystapil.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 1 ~Mzimu

Przede wszystkim, jeśli coś u nas "pierdyknie" to bardzo wątpię w możliwość sprzedaży takiego zachomikowanego złota za rozsądną cenę. A już na pewno nie, jeśli będzie przechowywane w formie np. jednouncjowych monet.

Pytanie do zwolenników złota: Naprawdę wyobrażacie sobie w sytuacji wojny/katastrofy państwa, że idziecie na bazar i wyjmujecie uncjową monetę żeby kupić np. jedzenie?

"Zwykli ludzie" nie będą skupywać złota bo będą mieli inne problemy na głowie a ktokolwiek mający siłę i możliwości żeby takie złoto ochronić po zakupie ma też siłę i możliwości żeby je zabrać bez pytania po pierwszej próbie dobicia targu...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~iks

Bardzo szanuje ING za te nowinki i super bankowość internetową. Konto i tak będę niestety likwidował - księgowanie transakcji zbliżeniowych offline. W tym ING cofa się przed wprowadzenie weryfikacji salda electronami ...

! Odpowiedz
5 4 ~Wizz

Serio? To jest coś co zainteresowało czytelników bankiera? Widać kto tu zagląda i pod kogo pisane są artykuły. Poziom Onetu.

! Odpowiedz
1 0 ~gremlin

no fakt roboAdvisory to to nie jest

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 (usunięty) odpowiada (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 3 ~bkr

Pan Kolany to troszke zboczony na punkcie tego złota jest...
No ale jak się przestrzela z większością prognoz to może lepiej faktycznie się rynku kapitałowego nie łapać...

! Odpowiedz
6 5 ~spekulant

Też mam powoli takie wrażenie, ludzie zapominają że złoto to czysta spekulacja, metal który poza bardzo dobrymi stykami w elektronice i jubilerstwie nie ma zastosowania. Jego największa zaleta czyli to że nie ulega korozji przy dzisiejszych możliwościach odlewnictwa nie jest czym wybitnie spektakularnym.

! Odpowiedz
1 2 ~sisio odpowiada ~spekulant

Złoto nie ma zastosowania? Złoto, które od tysięcy lat jest pieniądzem i surowcem do wyrobu biżuterii nagle nie ma zastosowania?
Złoto fizyczne jest lokatą, a do spekulacji służą certyfikaty na złoto, które nie maja pokrycia w złocie fizycznym.

! Odpowiedz
0 0 ~odel

Po pierwsze nauczyć się pokory, cierpliwości i umiejętności pogodzenia się w tym że w życiu będzie się też mylić i tracić pieniądze. Po 2 poczytać trochę książek, poznać możliwości : od rodzajów instrumentów (na czym polegają, ich wady i zalety, kiedy lepiej kontrakt futures, a kiedy ETF) po samą sztukę spekulacji bo trzeba wiedzieć co każdy z nas lubi rozgrywać. Sam jestem informatykiem i codziennie wertuję terabajty danych w chmurze, ale w inwestowaniu wyznaję starą dobrą żydowską szkołę spekulacji i dobrze się z tym czuję.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 ~Tomek

"Niestety, nie da się tak po prostu kupić WIG-u. Dla inwestora indywidualnego budowa tak zdywersyfikowanego portfela akcji jest praktycznie niewykonalna."

Z pomocą przychodzi instrument dostępny na GPW ETFW20L.PL :)

Przy okazji, podczas ostatniego weekendu, przy ankiecie #naBankiera proponowaliście też poruszenie tematu ETF'ów, mam nadzieję, że mimo drugiego miejsca w akiecie nadal doczekamy się ciekawego artykułu:)

pozdrawiam serdecznie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 ~inwestor

WIG 20 to indeks najbardziej podatny na spekulację. Jeśli miałbym wyłożyć gotówkę to tylko na ETF w oparciu o cały WIG. A że nie ma - na szczęście są inne ETFy - dotyczące innych rynków niż polski.

! Odpowiedz
0 8 ~lol52

Jak mam zakopane pod jabłonką to wiem że mam i jak zdarzy się Cypr, Indie, Wenezuela, Porto Rico, Irak, Liban, Grecja, Ukraina, Menhester, Turcja, Syria, Jemen, Sudan, itd itp to nadal będa pod jabłonką i wtedy dopiero się okaże ile jest to warte.
Sprawdźcie tych krajach czy można za to coś kupić.
To taki fundusz emerytalny. Babcia mówiła co kiedys warty był papier.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~twoja_siora

Już dawno wykopałam i przepuściłam.

! Odpowiedz
0 9 ~sdf

Nazwa Trenera...... fatalna. Niedorozwinięta.

! Odpowiedz
3 7 ~kszysztof_jażyna

zwróćcie uwagę, że trener podpowiada regularną inwestycję w fundusze, również te akcyjne. przy takim podejściu i przytoczonym horyzoncie 10 lat, nawet WIG20 dał zarobić :)

! Odpowiedz
2 5 ~serio

Dał zarobić? W ciągu 10 lat zmiana procentowa: -34,83%

! Odpowiedz
0 3 ~trener odpowiada ~serio

REGULARNĄ inwestycję. Czytaj ze zrozumieniem

! Odpowiedz
0 0 ~krzysztof_jażyna odpowiada ~serio

tak jak napisał @trener - regularną, czyli np. jakąś kwotę, co miesiąc - bez względu na wzrosty i spadki.

! Odpowiedz
4 12 ~Mzimu

Dane dobrane pod tezę. Przy patrzeniu na 10 letnie stopy zwrotu złoto wygrywa z giełdą. Przy patrzeniu np. na 5 letnie mamy około -20% dla złota (średnio -4% rocznie) oraz około +70% dla giełdy (średnio +14% rocznie). Przy uwzględnieniu 15-letniego zysku mamy około +400% dla giełdy (średnio +26% rocznie) i mniej więcej tyle samo dla złota (Przy czym łatwość sprzedaży i manipulacji akcjami oraz reinwestowanie zysków jest znacznie wyższa dla akcji niż dla złota - no i złoto nie wypłaca dywidend...)

Nie jest moim celem przekonywanie kogokolwiek, że inwestowanie w akcje jest bezpiecznym i pewnym sposobem na pomnażanie oszczędności. Ale nie jest też nim trzymanie pieniędzy w złocie, co zdaje się sugerować autor artykułu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 2 ~11

Coroczna wypłata dywidendy to czysta strata dla ciułacza

! Odpowiedz
2 3 ~lp

Abstrahując od całości komentarza, który skądinąd jest słuszny, to jednak polecam się douczyć, jak się liczy średnią roczną stopę zwrotu (CAGR). Pozdrawiam.

! Odpowiedz
1 0 ~NNN

A słyszałeś o czymś takim jak "Dywersyfikacja Portfela Inwestycyjnego".
Nikt nikomu nie każe trzymać wszystkich oszczędności tylko w akcjach, czy też tylko w złocie.

! Odpowiedz
0 2 ~lp odpowiada ~lp

Czemu minusy? 70% w 5 lat to nie jest 14% rocznie, tylko (1,7)^(1/5)-1 = 11,2%. Pozdr dla kumatych.

! Odpowiedz
0 0 ~Mzimu odpowiada ~lp

Pełna zgoda - przyznaję, że z czystego lenistwa nie przeliczyłem procentów dokładnie uznałem że nie ma to i tak znaczenia (samych procentów ani dat też nie liczyłem dokładnie, rzuciłem okiem na stan aktualny i stan sprzed "mniej więcej" 5 i 15 lat temu.

Oczywiście zyskując 10% rocznie przez 10 lat nie mamy zwrotu z inwestycji 100% ale "nieco" więcej.

Wpis nie miał na celu dokładne podawanie wzrostów(spadków) ale raczej wskazanie jak bardzo dobór okresu zmienia wyniki

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~Ziutek

niech podadzą jak zmieniła sie ilość kont od czasu wprowadzenia nowego systemu. Ja uciekłem bo zapowiadali, że na stary typ konta można przełączać tylko do końca roku 2016.
Jednak widzę, że mamy prawie czerwiec i nadal można przełączać, szkoda bo troche trudu sobie zadałem żeby zmienić bank na ten mniej z fajerwerkami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 13 ~Zonk

Robię na odwrót niż radzą anale i w rok zarobiłem na kawalerkę. Polelam wszystkim .

! Odpowiedz
0 8 ~Zonk3

Dzieki Onanie za rade - polelam dalej...

! Odpowiedz
4 18 ~fl

Złoto to najlepsza inwestycja na naszą emeryturę mam 40lat i od 2lat odkładam po kilka uncij na starość na tym nie stracę banki upadną ofe rozkradną a złoto zostanie (pod poduchą)

! Odpowiedz
8 9 ~zez

teraz wiadomo czemu się nie wysypiasz i z tego niewyspania piszesz takie komentarze :>

! Odpowiedz
4 8 ~11

Do czasu aż przyjdzie złodziej.
"Rozporządzenie wykonawcze nr 6102 narzucało na obywateli Stanów Zjednoczonych obowiązek dostarczenia do 1 maja 1933, całego posiadanego złota"

! Odpowiedz
0 10 ~yogeeboo odpowiada ~11

to napisz jeszcze ilu tych obywateli to złoto oddało....
w PRL handel złotem i walutami był zagrożony nawet śmiercią - i co "cinkciarzy" nie było?

! Odpowiedz
4 0 ~zxcv

"Chałupa pójdzie z dymem" a razem z nią twoje złoto.

! Odpowiedz
0 0 ~sisio odpowiada ~zxcv

Złoto jest niepalne, ale papier już tak.

! Odpowiedz
1 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 4 ~poprawny

"Dziś (24.05.2017 r.) uncja złota stanowi równowartość ok. 4 700 złotych. Rok temu było to 1 873 złote"
Chyba 10 lat temu uncja kosztowała 1873 zł

! Odpowiedz
1 3 ~chichot

przeczytaj uważnie artykuł
"Dziś uncja złota stanowi równowartość ok. 4 700 złotych. Dziesięć lat temu było to 1 873 złote."

! Odpowiedz
0 1 ~poprawny odpowiada ~chichot

Treść została poprawiona po moim poście

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl