ZNP chce rozmów z MEN na temat podwyżek w 2016 r.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce jak najszybszego rozpoczęcia rozmów z Ministerstwem Edukacji Narodowej na temat wzrostu wynagrodzeń nauczycieli w 2016 r. Przypomina, że obecny - 2015 r. jest trzecim z rzędu, w którym nauczyciele nie dostaną podwyżek.

(EastNews)

Jak poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie prezes ZNP Sławomir Broniarz, jest szereg spraw, które związek chciałby omówić z resortem edukacji w 2015 r., wśród nich są kwestie płacowe.

"Zdajemy sobie sprawę z faktu, że budżet na 2015 r. nie zawiera propozycji wzrostu płac dla nauczycielek i nauczycieli - tylko propozycje wzrostu płac dla pracowników szkolnictwa wyższego" - powiedział Broniarz wyjaśniając dlaczego ZNP chce rozmawiać na temat wzrostu wynagrodzeń nauczycieli w 2016 r. Zaznaczył, że związek chciałby także wrócić do sytuacji, gdy nauczyciele otrzymywali podwyżki w styczniu, a nie we wrześniu.

Związek opowiada się także w zwiększeniu udziału wynagrodzenia zasadniczego w tzw. średnim wynagrodzeniu nauczycieli wynikającym z ustawy Karta Nauczyciela. Obecnie wynosi ono około 63 proc. Broniarz wyjaśnił, że na pozostałe 37 proc. składają się różne dodatki do płacy zasadniczej takie, jak np. wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, dodatek funkcyjny, dodatek motywacyjny. Jak zaznaczył to wynagrodzenie zasadnicze jest tym, które decyduje o rzeczywistej płacy nauczycieli.

Celem związku jest wzrost płac nauczycieli do poziomu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, które w grudniu 2014 r. wynosiło 4004 zł. Prezes ZNP poinformował, że nawet średnie wynagrodzenie nauczycieli określone w Karcie dla wszystkich stopni awansu zawodowego jest od niego niższe - wynosi 3661 zł. Niższe od niego jest także wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego i wynosi obecnie 3109 zł.

Zdaniem Broniarza, zła sytuacja finansowa samorządów nie może być dalej argumentem na rzecz dalszego zamrożenia płac nauczycieli. Jak mówił, powołując się na informacje podawane przez media, nawet w zadłużonych gminach płace samorządowców rosną.

Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł). W efekcie wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto: stażysty - 2265 zł, nauczyciela kontraktowego - 2331 zł, nauczyciela mianowanego - 2647 zł, nauczyciela dyplomowanego - 3109 zł.

Wśród tematów, jakie ZNP chciałoby poruszyć w rozmowach z MEN w 2015 r. jest także uporządkowanie prawa oświatowego. Prezes ZNP powiedział, że jego zdaniem przyszedł czas na przygotowanie nowej ustawy o systemie oświaty, w której znalazłyby się tylko kwestie dotyczące struktury szkolnictwa, nadzoru pedagogicznego, organów prowadzących szkoły i przedszkola oraz finansowania oświaty. Pozostałe kwestie, np. dotyczące zasad oceniania i promowania uczniów, rekrutacji i przeprowadzania egzaminów zewnętrznych, według ZNP, powinny być ujęte w osobnej ustawie, z kolei wszystkie przepisy dotyczące zatrudniania nauczycieli należy przenieść do Karty Nauczyciela. (PAP)

dsr/ pz/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 0 ~andrea

No to co ? Strajk nauczycieli ? Zamykamy szkoły ? Kolejna paranoja i związkowcy !!! ??? Mam propozycję , płacić tylko za faktyczną pracę i tyle , mamy za dużo pseudo nauczycieli i szkół !!!

! Odpowiedz
0 4 ~Biedak

Obniżyć pensje to trzeba posłom i samorządowcom! To są prawdziwe darmozjady - ale potrafią skłócić społeczeństwo i napuszczać jednych na drugich!

! Odpowiedz
1 7 ~Adam

pensja szeregowego jest wyższa niż nauczyciela dyplomowanego matematyki , jak ktoś ma jakieś wątpliwości polecam spróbować harówki w szkole , po 6 latach pracy jako nauczyciel matematyki w gimnazjum jestem szczęśliwym pracownikiem socjalnym w Niemczech , i odezwa do wszystkich matematyków rzućcie tą bezsensowną , słabo opłacaną , opluwaną , pracę może wtedy ktoś będzie się z wami liczył jak z panami mundurowymi czy panami górnikami a nie traktował jak chłopca do bicia przez rozwydrzone dzieciaki , sfrustrowanych rodziców czy dyrektorów z nadania partyjnego

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 1 ~endi

Efekty nauczania są kiepskie więc zbędnych nauczycieli należy zwolnić , a reszcie obniżyć pensje

! Odpowiedz
0 1 ~Scenarzysta

U Ciebie na pewno, choc czasem przyczyny należy szukać tez w sobie... Ja mam dzieci i nie chce 40 osobowych klas bo nauczycieli jest za malo. Problemem jest karta nauczycieli ktora narzuca pewne ramki placowe choc często stazysta jest lepszym, bardziej zaangażowanym nauczycielem niż wypalony dyplomowany. Zawod nauczyciela musi wrócić na wolny rynek, troche regulowany bo chodzi o nasze dzieci, ale wolny.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 ~Budżetówka

Jedyni z budżetówki dostali tak duże podwyżki . Od 2008 roku to jest 7 lat inni w budżetówce nie dostali nawet inflacyjnego. Oni znów się upominają. Niech popracują tak jak my 8 godz i 26 dni urlopu, a nie 20 godz tygodniowo i 3 miesiące wolnego. Jak się nie podoba to zawsze można się zwolnić

! Odpowiedz
4 1 ~Inflacja

To może w tym roku dostaniecie inflacyjne - 0,60%? Jak się nie podoba, to można iść do sektora prywatnego.

! Odpowiedz
0 2 ~pafcio odpowiada ~Inflacja

60% budżetowki to nauczyciele, można krytykować inne grupy ale faktem jest, że tam podwyżek nie było od 8 lat. i tam ludzie naprawdę zarabiają grosze.

! Odpowiedz
0 1 ~Biedak

Trzeba było się uczyć i zostać nauczycielem - dziś byś nie narzekał na swój los ;-) Zrozumcie tępaki - nauczyciele PRAGNĄ pracować wg Kodeksu Pracy a nie Karty Nauczyciela! Daje im to możliwość brania urlopu kiedy chcą a nie tylko w wakacje...Tylko Ministerstwo jak się zorientowało, że będzie trzeba zapewnić w związku z tym dodatkowe etaty to zrezygnowało z tego projektu. Wyobraź sobie, że spora część nauczycieli brała by sobie urlopy we wrześniu a nie w wakacje - i co wtedy?!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~malkontent

Nauczyciele z powołaniem skończyli się gdy zlikwidowano średnie szkoły nauczycielskie tak zwane "studium pedagogiczne". Do tych szkół szli ludzie (przeważnie dziewczęta) z prawdziwym powołaniem. Skąd to wiem? ano miałem kilkunastu takich nauczycieli (przy czym niekoniecznie uczyli moich ulubionych przedmiotów - dlatego dobrze ich pamiętam, chociaż nie zawsze łączy się to z dobrymi wspomnieniami). Obecnie na studia pedagogiczne idą w większości (koło 95%) ludzie, którzy na żadnych innych kierunkach nie dali by sobie rady (nie mówiąc już o skończeniu dawnego studium nauczycielskiego)- to powoduje znaczne obniżenie poziomu tych kierunków. Ale poziom nauczania poziomem a pracy nauczycielom - szczególnie tym w klasach młodszych i przedszkolach nie zazdroszczę. Co do poziomu nauczania, to od szkoły średniej w głównej mierze zależy on od samego ucznia czy studenta. Jak dobrze powiedział Feynman "studenci dzielą się na: samouków i nieuków" i chyba to jest słuszna teza.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.