Wyborcy przejdą próbę wytrzymałości nerwowej

Wyborcy przejdą próbę wytrzymałości nerwowej

Marszałek Sejmu zarządził wybory prezydenckie jednak na ostatni możliwy termin, 8 października, co oznacza, iż ewentualna dogrywka odbędzie się 22 października. Ponad miesiąc temu (ăPBÓ nr 93 z 16 maja) sugerowaliśmy, że obiektywnie najbardziej pożyteczne - jako maksymalnie skracające kampanię - byłoby wybranie wariantu najwcześniejszego (17 września).

Jeszcze się oficjalnie nie zarejestrował żaden komitet elekcyjny, a już obozy głównych rywali zaczynają liczyć sobie wzajemnie kasę - w szczególności dostęp do środków budżetowych. AWS zarzuca występującemu w dwóch rolach Aleksandrowi Kwaśniewskiemu, że na spotkania wyborcze podróżuje pojazdami BOR. W rewanżu druga strona zastanawia się, ile wydatków kandydata rządowego można ukryć na przykład w Gospodarstwie Pomocniczym Kancelarii Premiera.

Maksymalne wydłużenie kampanii wyborczej daje Marianowi Krzaklewskiemu dodatkowy miesiąc na rozwinięcie szyku przez jego husarię. Niestety, lekarstwo wzmacniające kandydata AWS ma także działanie uboczne. Otóż zasadniczo zwiększają się szanse tabunu kandydatów - którzy przez sam zamiar startu w wyborach kpią sobie z urzędu prezydenckiego - na zebranie 100 000 podpisów. Czas do 27 lipca (taka data rejestracji obowiązywałaby w wariancie najwcześniejszym) to jednak nie to samo, co do 24 sierpnia.

Parlament wniósł do ordynacji prezydenckiej z tysiąc poprawek, ale tej najbardziej pożytecznej - nie. A przecież można było radykalnie uzdrowić wybory głowy państwa, podnosząc barierę rejestracyjną do pół miliona podpisów. W ten sposób w przedbiegach odpadliby wszyscy, nie mający za sobą ogólnopolskiego poparcia. A w ogóle przepisem marzeń jawi się pobieranie od każdego komitetu wyborczego kaucji, na przykład 100 000 zł, która nieodwołalnie przepadałaby, gdyby kandydat nie zdobył w I turze co najmniej 5 proc. głosów ważnych. Że co, że to całkowicie niekonstytucyjne? Oczywiście, ale jakże pożyteczne!

Ordynacja nakazuje spółkom akcyjnym Telewizja Polska i Polskie Radio nieodpłatne rozpowszechnianie audycji wyborczych. Telewizja publiczna wyemituje łącznie co najmniej 20 godzin na kraj i do 5 godzin w TV Polonia, zaś radio co najmniej 30 godzin i do 5 godzin dla zagranicy. Bez prawomocnego orzeczenia sądu nadawca nie może zaingerować w treść i czas audycji komitetu. Oznacza to, iż przez co najmniej dwa dni kandydat będzie mógł bezkarnie wygłaszać największe głupstwa, jakie mu tylko ślina na język przyniesie.

Można postawić duże pieniądze, że 8 października odsetek tych, którzy nie głosowali w ogóle będzie znacznie większy niż w roku 1995 i przekroczy 40 proc.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 164,53 zł III 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil