Wojna handlowa (na razie) nie przeszkadza w handlu

Mimo że 6 lipca weszły w życie dodatkowe cła na produkty importowane z Chin do USA i vice versa, to wyniki chińskiego handlu w lipcu okazały się wyraźnie lepsze od oczekiwań.

6 lipca Amerykanie nałożyli 25-proc. cła na 818 towarów sprowadzanych z Państwa Środka, których łączna wartość rocznego importu sięga 34 mld dol. Pekin odpowiedział analogicznym ciosem - dodatkowe taryfy objęły 545 produktów wytwarzanych w Stanach Zjednoczonych, o tej samej wartości importu do Chin.

Jako że decyzje ogłoszono w połowie czerwca, handlarze mieli czas, aby dotrzeć do swoich odbiorców zanim sankcje wejdą w życie. Część dostawców zdążyła, część, jak w przypadku statku z soją płynącego do Chin, miała mniej szczęścia. Przyspieszenie odnotowano w chińskich danych o handlu zagranicznym. W czerwcu eksport do USA przekroczył 42 mld dol. i był najwyższy w historii. W przypadku wartości towarów płynących w drugą stronę nie było już tak kolorowo, ale import ze Stanów i Zjednoczonych i tak był o niemal 10 proc. wyższy niż w czerwcu 2017 r.

Ponadto dynamika całej wymiany z zagranicą wyraźnie w ostatnich miesiącach wyhamowywała po tym, jak na początku roku eksport i import potrafiły rosnąć o ponad 40 proc. w porównaniu do analogicznych okresów poprzedniego roku.

Istniała zatem obawa, że w lipcu chiński handel może spowolnić jeszcze bardziej. Analitycy spodziewali się jednak przyzwoitych wzrostów: wartości eksportu w ujęciu dolarowym o 10 proc., a importu - o 16,2 proc. I tym razem dane nie rozczarowały, a nawet okazały się lepsze od oczekiwań.

Dynamika eksportu wyniosła 12,2 proc. rdr, o 1 p. proc. więcej niż w poprzednim miesiącu - podał Główny Urząd Celny ChRL. Był to jednak efekt niskiej bazy z zeszłego roku, bo w porównaniu do czerwca, w lipcu eksport zmalał o 0,5 proc.i sięgnął 215,6 mld dol.

Z kolei wartość importu zwiększyła się aż o 27,3 proc. rdr, podczas gdy w czerwcu było to "zaledwie" 14,1 proc. Wobec czerwca import wzrósł o 7,1 proc. i wyniósł 187,5 mld dol.

W efekcie nadwyżka Chin w handlu towarami ukształtowała się na poziomie 28,05 mld dol., o ponad 13 mld dol. niższym niż w ubiegłym miesiącu.

(Bankier.pl na podstawie danych Głównego Urzędu Celnego ChRL)

W juanach eksport wzrósł o 1 proc. mdm i 6 proc. rdr, natomiast import o 8,7 proc. mdm i 20,9 proc. rdr. Różnica między odczytami w dolarach i juanach wynika z osłabienia "czerwonego" wobec "zielonego". Z kolei wyraźny wzrost wartości w porównaniu do ubiegłego roku to przede wszystkim efekt rosnących cen ropy naftowej, na którą Państwa Środka wciąż ma ogromny apetyt. Najwyższy od stycznia 2014 r. był import węgla, a w przypadku rud i koncentratów miedzi - największy w historii. W porównaniu z czerwcem wzrosły także zakupy rudy żelaza. O 8 proc. mdm i 20 proc. rdr spadł za to import soi.

Handel USA-Chiny wciąż ma się dobrze

W kontekście trwającej wojny handlowej na linii Waszyngton-Pekin ze szczególnym niepokojem czekano na dane dotyczące wymiany ze Stanami Zjednoczonymi. Wartość eksportu do USA dopiero po raz piąty w historii przekroczyła 40 mld dol. i wyniosła 41,54 mld dol. - o ponad 11 proc. więcej niż przed rokiem, choć o niecałe 3 proc. mniej niż przed miesiącem. Import również wzrósł o 11 proc. rdr, a w porównaniu z czerwcem zmalał o 1,5 proc. i sięgnął 13,45 mld dol. Nadwyżka Państwa Środka nieznacznie skurczyła się z 28,97 mld dol. w czerwcu do 28,09 mld dol. w ubiegłym miesiącu.

Łączna wartość wymiany towarowej między dwiema największymi gospodarkami świata wyniosła 54,98 mld dol. i Stany Zjednoczone pozostały największym partnerem handlowym Chin. Udział USA spadł jednak z 19,7 proc. w czerwcu do 19,3 proc. w lipcu.

23 sierpnia amerykańskie służby celne rozpoczną pobieranie 25-proc. cła od 279 towarów sprowadzanych z Chin, których łączna wartość importu sięga 16 mld dol. rocznie - podało wczoraj biuro przedstawiciela USA ds. handlu. Prezydent Trump zapowiedział w lipcu, że jest gotowy nałożyć dodatkowe taryfy na cały import zza Muru. Groźba eskalacji konfliktu na linii Waszyngton-Pekin w przyszłości może w ostatnich miesiącach zachęcać firmy do przyspieszania zamówień z zagranicy.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj