Sąd nie zdecydował o aresztowaniu b. wiceministra skarbu i szefa GPW Pawła T.

Wniosek o aresztowanie b. wiceministra skarbu Pawła T. skierowała we wtorek do sądu prokuratura w związku z nieprawidłowościami, do jakich miało dojść przy prywatyzacji Ciechu. Sąd nie zdecydował o aresztowaniu.

(GPW)

Jak poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski, wnioski o areszt wystosowano wobec Pawła T. i Tomasza Z. b. zastępcy dyrektora Departamentu Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji resortu.

Wobec czterech pozostałych podejrzanych prokuratura zastosowała wolnościowe środki zapobiegawcze.

"Sąd stwierdził, że po stronie podejrzanych istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych im czynów i te czyny są zagrożone surową karą, ale nie ma zagrożenia matactwa, gdyż prokurator zgromadził obszerny materiał dowodowy, zdaniem sądu - niemal kompletny" powiedział w środę PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Waldemar Łubniewski.

Decyzja sądu nie jest prawomocna; nie wiadomo, czy prokuratura złoży na nią zażalenie. - Przeanalizujemy stanowisko sądu. Ważne dla nas jest to, że sąd - widząc akta potwierdził naszą tezę o wysokim prawdopodobieństwie popełnienia czynów - dodał prok. Łubniewski.

Prokuratura, nie zgadzając się z decyzją Sądu I instancji, zaskarży ją do Sądu Okręgowego - podała w środę Prokuratura Krajowa w komunikacie

Sześć osób z zarzutami ws. prywatyzacji Ciechu

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało w poniedziałek o zatrzymaniu ws. prywatyzacji Ciechu sześciu osób, w tym byłego wiceministra skarbu w rządzie PO-PSL. Według nieoficjalnych informacji PAP straty mogły sięgnąć nawet 110 mln zł, a zatrzymany b. wiceminister to Paweł T., były prezes Giełdy Papierów Wartościowych.

W poniedziałek w katowickiej prokuraturze rozpoczęły się czynności z udziałem zatrzymanych. Początkowo tego dnia planowano przedstawić zarzuty i przesłuchać czterech z nich; dwie kolejne osoby miały usłyszeć zarzuty i być przesłuchiwane we wtorek.

W poniedziałek po godz. 23. prok. Łubniewski poinformował jednak PAP, że tego dnia zarzuty przedstawiono już wszystkim sześciu dotąd zatrzymanym w sprawie. Na wtorek zaplanowano dalsze przesłuchania, a także decyzje w sprawie środków zapobiegawczych wobec podejrzanych.

Od czasu zatrzymań, które miały miejsce w poniedziałek rano w Warszawie, Łodzi i Krakowie, prokuratura ma 48 godzin na wykonanie czynności z udziałem podejrzanych.

"Wśród osób podejrzanych jest czterech byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa: Paweł T. - Podsekretarz Stanu, Tomasz Z. - Zastępca Dyrektora Departamentu Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Jakub W. - główny specjalista w Departamencie Przekształceń Własnościowych i Prywatyzacji, Michał M. Radca Ministra w Departamencie Analiz" - podała w poniedziałkowym komunikacie Prokuratura Krajowa.

PK poinformowała, że zatrzymanych zostało także dwóch przedstawicieli spółki doradczej ING Securities SA: członek zarządu Konrad Z. i Zastępca Dyrektora Działu Doradztwa - Paweł L.

Śledztwo w tej sprawie od maja 2017 r. prowadzi Prokuratura Regionalna w Katowicach, wcześniej toczyło się ono w warszawskiej prokuraturze. O przeniesieniu postępowania do Katowic zdecydowała Prokuratura Krajowa.

Rzecznik katowickiej prokuratury powiedział PAP, że postępowanie dotyczy niedopełnienia obowiązków przez osoby zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi Skarbu Państwa w związku ze zbyciem w maju 2014 r. akcji spółki Ciech SA na rzecz spółki KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments.

"W toku śledztwa ustalono, że przy dokonywaniu tej transakcji doszło do niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa, przy współdziałaniu przedstawicieli firmy świadczącej usługi doradcze na rzecz Ministra Skarbu Państwa" - powiedział prok. Łubniewski.

Według prokuratury przy okazji tej transakcji nie sporządzono rzetelnej wyceny wartości akcji oraz poświadczono nieprawdę w dokumentach, które były podstawą do podjęcia przez ministra decyzji o sprzedaży akcji spółce KI Chemistry.

Zatrzymanym w tej sprawie osobom prokuratura chce przedstawić zarzuty z art. 231 par. 1 i 2 kodeksu karnego oraz z art. 271 par. 1 i 3 kodeksu karnego, w związku z z doprowadzeniem w 2014 r. do sprzedaży przez Ministra Skarbu Państwa pakietu akcji Ciech SA.

W art. 231 par. 1 i 2 jest mowa o tym, że "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3" oraz, że "jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w par. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".

Art 271 par. 1 i 3 stanowi, że "funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę co do okoliczności mającej znaczenie prawne, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5" oraz że "jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w par. 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8".

Jak wcześniej podawało CBA, sprawa dotyczy zbycia przez Skarb Państwa - w odpowiedzi na publiczne wezwanie KI Chemistry z grupy Kulczyk Investments - 37,9 proc. akcji Ciech SA za kwotę nie mniejszą niż 619 mln zł, "czym wyrządzono państwu szkodę majątkową w wielkich rozmiarach".

Prywatyzację Ciechu przeprowadzono w połowie 2014 r. W lutym 2005 roku spółka zadebiutowała na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Obecnie Grupa Ciech jest jednym z liderów europejskiego rynku chemicznego; znajduje się w pierwszej pięćdziesiątce największych polskich przedsiębiorstw.

Już wcześniej w związku z tą sprawą, w latach 2016-17, funkcjonariusze CBA zabezpieczyli dokumenty i dane, analizy, opracowania i notatki w kilku firmach oraz u osób współpracujących z resortem skarbu przy procesie prywatyzacji i zbycia akcji Ciechu.

Autor: Anna Gumułka, Krzysztof Konopka

Źródło: PAP

Przeczytaj więcej na temat: Prywatyzacja Ciechu

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
21 10 atyp1

Niech Kulczyk da te 110 baniek Skarbowi Naszego Kochanego Panstwa i niech sie od niego odpierdola

! Odpowiedz
7 8 kaczka-po-smolensku

a co z baniakiem

! Odpowiedz
19 16 jarekzbyszek

Afera z nagrodami dla ministrów? Nie przykrywamy sprawę CIECHem. Tak działa propaganda. Nawet usłużni Ziobrze sędziowie nie wydrukują wyroku skazującego. Kulczyk był jedynym oferentem a cena zbliżona do giełdowej. Akcje sprzedał skarb państwa i fundusze emerytalne. Będziemy płacić odszkodowania aresztowanym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
23 32 krswlr

Donald wiedział co robi, dając dyla.

! Odpowiedz
14 16 fakty

Bierecki też, kumając się z Pisem.

! Odpowiedz
WIG 1,04% 57 172,79
2018-07-20 10:40:00
WIG20 1,19% 2 172,42
2018-07-20 10:55:45
WIG30 1,11% 2 501,38
2018-07-20 10:55:00
MWIG40 0,12% 4 209,89
2018-07-20 10:40:00
DAX 0,02% 12 689,12
2018-07-20 10:50:00
NASDAQ -0,37% 7 825,30
2018-07-19 22:02:00
SP500 -0,40% 2 804,49
2018-07-19 21:59:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl