Wiceszef ONZ: Agencje pomocowe nigdy nie miały tak trudnych warunków w Jemenie

Warunki pracy agencji niosących pomoc humanitarną w Jemenie nigdy nie były gorsze niż teraz - powiedział w poniedziałek na forum Rady Bezpieczeństwa zastępca sekretarza generalnego ONZ Mark Lowcock, który apelował też o zawieszenie broni w tym konflikcie.

(fot. WELTBILD / Reuters)

Lowcock przypominał, że międzynarodowe prawo zobowiązuje wszystkich do ochrony cywilów oraz infrastruktury cywilnej podczas operacji wojskowych.

Przypomniał o jednym z najbardziej śmiercionośnych nalotów w tej wojnie, czyli ataku na więzienie w prowincji Dhamar, gdzie przed dwoma tygodniami zginęło ponad 100 osób, i o piątkowym ataku ugrupowania Ansar Allah, powiązanego z jemeńską milicją Huti, w portowym mieście Al-Hudajda, w którym zabito 11 cywilów, w tym siedmioro dzieci.

Lowcock zwrócił uwagę, że w czerwcu i lipcu organizacje humanitarne zgłosiły 300 incydentów oraz restrykcji, które utrudniły im akcje pomocowe.

Według ONZ Ansar Allah utrudnia rejestrowanie osób, które powinny otrzymać pomoc, kieruje dostawy nie tam, gdzie powinny dotrzeć, zastrasza i aresztuje pracowników organizacji humanitarnych.

Lowcock z zadowoleniem przyjął obietnicę Arabii Saudyjskiej, która zapowiedziała, że 25 września przekaże 500 mln dolarów na pomoc humanitarną w Jemenie.

Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ toczyło się w poniedziałek w napiętej atmosferze ze względu na sobotni atak na saudyjskie instalacje naftowe, do którego przyznały się milicje Huti. USA obarczają jednak Iran winą za zniszczenie saudyjskich rafinerii. Specjalny wysłannik ONZ ds. Jemenu Martin Griffiths zastrzegł, że nie jest całkowicie jasne kto stoi za atakami.

„Takie incydenty stanowią bezpośrednie zagrożenie dla globalnych dostaw energii, a szerzej także dla bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie, ponieważ mogą one jeszcze bardziej nasilić napięcia regionalne i globalne. Wzywamy wszystkie strony do zachowania maksymalnej powściągliwości” – mówił zastępca ambasadora RP przy ONZ Paweł Radomski.

Podkreślił też m.in., że Polska jest głęboko zaniepokojona falą przemocy w Jemenie. Jak dodał, jeśli wojna toczyć się będzie dalej to zaostrzy radykalnie kryzys humanitarny i pogłębi polityczne i społeczne podziały w tym kraju.

Radomski apelował do stron konfliktu o zaprzestanie operacji wojskowych, dialog i wypełnianie zobowiązań wynikających z międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka, a także ochronę ludności cywilnej. Wyraził zaniepokojenie sytuacją humanitarną, w tym niedostatkami funduszy.

„Bez bardzo potrzebnej pomocy finansowej operacje humanitarne ONZ będą musiały zostać jeszcze bardziej ograniczone. Ponieważ przetrwanie milionów Jemeńczyków zależy wyłącznie od dostarczenia pomocy humanitarnej, wzywamy wszystkich darczyńców do szybkiego wywiązania się z obietnic złożonych podczas konferencji w Genewie” – oświadczył polski dyplomata.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

ad/ fit/ ap/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 9 django

I nagle się okazuje że w amerykańskim systemie "SPRAWIEDLIWOŚCI" nie potrzeba żadnych dowodów. Wystarczyć powtarzać na okrągło w mediach, że za zniszczeniem rafinerii stoi na pewno Iran, jest to oczywiste i pewne i sprawa jest załatwiona (!). Można atakować Iran na freestylu.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil