Wiceprezes NIK: Przy tym tempie usuwania azbestu pozbędziemy się go za ponad 100 lat

Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo usuwania azbestu, to pozbędziemy się go dopiero ok. 2135 roku - oceniła wiceprezes NIK Ewa Polkowska. Dodała, że nie wiadomo do końca, ile jeszcze azbestu jest w Polsce.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Polkowska, która uczestniczyła w środę w posiedzeniu sejmowej komisji środowiska, oceniając dotychczasowy postęp w usuwaniu wyrobów zawierających azbest, powiedziała, że jest ono znikome. "Jego ilość wciąż pozostaje niewiadomą, ponieważ brak jest pełnej inwentaryzacji jego zasobów" - podała.

Wiceprezes NIK przypomniała, że Polska jest jedynym europejskim państwem, które przyjęło plan działania na rzecz kraju wolnego od azbestu (program na lata 2009-2032).

Poinformowała, że zgodnie z przeprowadzonymi szacunkami w 2002 r. w Polsce było ponad 15,5 mln ton wyrobów zawierających azbest. "Szacuje się, że do 2009 roku usunięto i zutylizowano ok. 1 mln ton tych wyrobów" - dodała.

Przedstawicielka NIK poinformowała ponadto, że według danych na 6 października 2017 r. zawartych w tzw. bazie azbestowej, ilość zinwentaryzowanych wyrobów azbestowych wynosiła niewiele ponad 6 mln ton, czyli - jak dodała - 41,7 proc. ilości szacowanej. "Ilość unieszkodliwionych wyrobów azbestowych na 6 października 2017 r. - 677 tys. ton, to jest 11,2 proc. ilości zinwentaryzowanej" - powiedziała.

"Biorąc pod uwagę (...) dotychczasowe tempo unieszkodliwiania azbestu, jeżeli nie wykorzystamy, nie stworzymy tak naprawdę innych narzędzi, które będą użyteczne w likwidacji azbestu, to wyroby zawierające azbest, wykazane w bazie azbestowej, czyli 5 mln 370 tys. ton usuniemy ok. roku 2135" - zaznaczyła Polkowska.

Przyznała, że wykonanie planu, czyli usunięcie azbestu w Polsce do 2032 "jest nierealne".

"Ministerstwo Rozwoju się z tym nie zgadza, podejmujemy naprawdę intensywne działania różnego rodzaju, by azbest usuwać" - zaznaczyła, również obecna na posiedzeniu komisji, Katarzyna Blachowicz, dyrektor w Ministerstwie Rozwoju.

Przyznała jednak, że problem istnieje, a polega on na tym, że obywatele nie przyznają się do tego, iż na ich posesjach znajdują się wyroby zawierające azbest. Jej zdaniem w proces edukacji powinny bardziej włączyć się samorządy i m.in. informować o szkodliwości azbestu, jak i o możliwości uzyskania dofinansowania na jego usunięcie.

Przedstawicielka resortu rozwoju poinformowała, że w latach 2009-2016 pomoc finansową na inwentaryzację azbestu i jego usuwanie otrzymało ponad 1,2 tys. gmin. W tym roku udzielono dotacji 135 samorządom. Usuwanie azbestu wspiera Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. W latach 2020-2013 było to 130 mln zł, z kolei na lata 2014-2020 zarezerwowano na ten cel 80 mln zł.

Przedstawicielka resortu rozwoju poinformowała, że średnio-rocznie w Polsce składowanych jest 150-200 tys. ton odpadów azbestowych. "Systematycznie rośnie nam tempo usuwania wyrobów zawierających azbest. W samym roku 2016 mieliśmy wyniki na poziomie 2,13 mln ton" - powiedziała.

W 2016 roku w naszym kraju działało 36 składowisk odpadów azbestowych. (PAP)

autor: Michał Boroń

edytor: Sonia Sobczyk

mick/ son/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 newsman

dokladnie wiadomo ile jest azbestu w domkach jednorodzinnych budowanych wlatach siedemdziesiatych ktore teraz po liftingu chca byc tak ochoczo sprzedane przez ich posiadaczy

! Odpowiedz
0 0 trooper

Azbest powodem sprzedaży mieszkania? Wymieniasz dach i tyle, od lat 70tych i tak jest już prawdopodobnie do wymiany

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl