REKLAMA

Wiceprezes NBP tłumaczy, dlaczego gospodarce nie służyłoby radykalne ograniczenie inflacji

2021-10-27 14:52, akt.2021-10-27 15:51
publikacja
2021-10-27 14:52
aktualizacja
2021-10-27 15:51
Wiceprezes NBP tłumaczy, dlaczego gospodarce nie służyłoby radykalne ograniczenie inflacji
Wiceprezes NBP tłumaczy, dlaczego gospodarce nie służyłoby radykalne ograniczenie inflacji
/ NBP

Gospodarce nie służyłoby radykalne ograniczenie inflacji, bo koszty takich działań byłyby bardzo wysokie, a w polskiej gospodarce nie występuje, jak dotąd, zjawisko spirali płacowo-cenowej, ale NBP ma to na uwadze - powiedziała w trakcie posiedzenia sejmowej komisji wiceprezes NBP Marta Kightley.

"W założeniach (polityki pieniężnej - PAP), które przedstawiamy jest wyraźnie napisane, że ścieżka dochodzenia (inflacji do celu - PAP) będzie uzależniona od sytuacji gospodarczej, od rodzaju szoku. Podwyżka stóp procentowych i ograniczenie skupu aktywów to jest ścieżka dochodzenia do celu inflacyjnego w przyszłości. Gospodarce nie służyłoby radykalne ograniczenie inflacji, bo koszty byłyby po prostu bardzo wysokie. Natomiast zmiana polityki, czyli zacieśnianie, u nas też występujące, gdzie indziej nie występujące, ma temu służyć" - powiedziała Kightley.

"Spirali płacowo-cenowej nie widzimy, jak dotąd. Rzeczywiście płace wzrastają w tempie ok. 8,7 proc., ale proszę pamiętać, że efektywność pracy też bardzo rośnie. (...) Na razie tego (spirali - PAP) jeszcze nie widzimy, ale mamy to na uwadze, to jest bardzo ważne" - dodała.

Według Kightley podwyżka stóp procentowych przez NBP w październiku była nakierowana na to, by inflacja się nie utrwaliła.

"RPP podjęła decyzję o podniesieniu stóp procentowych, ze względu na to, co się będzie działo w przyszłości i ze względu na oczekiwania inflacyjne (...) Jeszcze raz to powiem, ze względu na dobrą sytuację gospodarki, niskie bezrobocie w przyszłym roku w kolejnych kwartałach może rzeczywiście dojść do takiej sytuacji (utrwalenia inflacji - PAP), w związku z powyższym na to była reakcja, nie na wzrost cen ropy naftowej, bo tutaj nie jesteśmy w stanie nic zrobić, ale na tą sytuację od strony popytowej, by inflacja się nie utrwaliła" - dodała.

Kightley wskazała, że RPP podejmowała decyzje w kontekście bardzo szybko zmieniającej się i zaskakującej prognostów sytuacji gospodarczej.

Promocja dla czytelników Bankier.pl

Dzięki współpracy Finax z portalem Bankier.pl przygotowaliśmy promocję dla czytelników. Każdy czytelnik może otrzymać dwie zniżki:

  1. Zniżkę polegającą na darmowym zarządzaniu kwotą 1000 EUR przez rok.
  2. Zwolnienie z pobierania prowizji manipulacyjnej za niskie wpłaty (czyli te poniżej kwoty 1000 EUR) na zawsze na wszystkich kontach (można ich otworzyć wiele w ramach jednego rachunku), które otworzy w Finax w okresie promocji.

Aby skorzystać z promocji (zniżek), w okresie od 25 października do 7 listopada (okres promocji) należy wykonać następujące kroki:

  1. Kliknąć w link Bankier.pl prowadzący do strony internetowej Finax.
  2. Przejść w ten sposób  na stronę internetową Finax i otworzyć rachunek.
  3. Wpłacić na rachunek Finax pierwszy depozyt (wystarczy 100 zł).

Na początku października RPP nieoczekiwanie podwyższyła stopy procentowe, w tym referencyjną o 40 pb do 0,50 proc. Prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że bank centralny będzie dłuższy czas przyglądać się efektom podwyżki stóp procentowych i celowo nie mówi, czy podwyżka była jednorazowa czy to początek cyklu. Dodał, że wycofanie akomodacji monetarnej ma na celu niedopuszczenie do utrzymania się podwyższonej inflacji w średnim okresie.

Według wyliczeń NBP we wrześniu czynniki energetyczne odpowiadały za 2,3 pkt. proc. inflacji.

"Patrzymy dokładnie na inflację którą mamy na poziomie 5,9 proc. Widzimy, że z tego odczytu 2,3 pkt. proc. to są surowce energetyczne. Dodatkowo na ten poziom podwyższonej inflacji wpływa również niekorzystna sytuacja na rynku surowców spożywczych. Też mamy tam podwyższony (poziom cen - PAP). (...) Do tego dochodzi dostosowywanie się gospodarki po kryzysie pandemicznym. Są pozrywane łańcuchy dostaw (...). Łańcuchy dostaw, efekty podażowe, żywność i do tego dochodzi efekt, który jest związany z otwieraniem gospodarki i z popytem odłożonym. To już będzie ten efekt popytowy w tym odczycie" - powiedziała Kightley.

W projekcji inflacji, która zostanie opublikowana 8 listopada, znajdzie się szacunek wpływu "Polskiego ładu" na PKB i inflację

8 listopada zostanie opublikowana nowa projekcja inflacji, w której pojawi się szacunek wpływu Polskiego Ładu na inflację i wzrost gospodarczy – powiedziała wiceprezes NBP Marta Kightley w środę podczas obrad sejmowej Komisji Finansów Publicznych.

„8 listopada zostanie opublikowana projekcja inflacji, w której znajdzie się odpowiedź o naturę inflacji, o przyczyny inflacji i o to, jak Polski Ład będzie wpływać na inflację i wzrost gospodarczy” – powiedziała wiceprezes NBP Marta Kightley, odpowiadając na pytania posłów.

Dodała, że sytuacja gospodarcza jest na tyle nieprzewidywalna, że prognozy banku centralnego nie sprawdzają się.

„Projekcje nie sprawdzają się nikomu, gospodarka strasznie się zmienia. Nie mieliśmy takiego doświadczenia, naprawę nie wiemy, co się wydarzy. Na podstawie danych, jakie mamy, możemy prognozować, co się wydarzy w przyszłości, ale one nas zaskakują. Rzeczywiście, prognozy są nietrafione, ale nietrafione są także prognozy innych banków” – powiedziała Marta Kightley.

Dodała, że obecnie notowana inflacja ma przyczyny głównie podażowe.

„Jeśli spojrzeć, to obecnie z odczytu na inflacji w wysokości 5,9 proc aż 2,3 proc. stanowią tylko zmiany cen surowców energetycznych. Na poziom inflacji wpływa niekorzystnie także sytuacja na rynku surowców żywnościowych” – powiedziała wiceprezes NBP.

Przypomniała, że wcześniejsze prognozy zakładały, że ceny surowców energetycznych będą spadać, tymczasem one wzrosły. Powiedziała także, że dokonana przez RPP w październiku podwyżka stóp procentowych miała na celu przeciwdziałanie utrwaleniu się wyższych oczekiwań inflacyjnych w społeczeństwie. Dodała także, że RPP nie obserwuje rozwijania się spirali płacowo-cenowej, bo wraz ze wzrostem płac rośnie wydajność pracy.

„Zasady polityki pieniężnej się nie zmieniły, ale polityka pieniężna już się zmieniła. Prowadzony przez nas skup aktywów był dużo niższy niż rok temu, inne banki, prowadzące luźną politykę pieniężną, choćby EBC, skupuje dużo więcej niż my w stosunku do PKB. Myśmy już zacieśnianie polityki pieniężnej od pewnego czasu, teraz naszedł czas na kolejną zmianę polityki w postaci podwyższenia stóp procentowych” – powiedziała Marta Kightley.

Powiedziała także, że podwyżka stóp procentowych nie doprowadziłaby do wyraźnego spadku cen surowców energetycznych.

„Złoty tak bardzo się nie waha, wpływ podwyżki stóp na cenę benzyny czy surowców energetycznych nie byłby duży” – powiedziała wiceprezes NBP.

Powiedziała także, że zbyt szybkie sprowadzenie inflacji do celu mogłoby wiązać się za zbyt dużymi kosztami społecznymi.

„Oczywiście, gdyby nie było reakcji banków centralnych, to tej inflacji by nie było. Nie byłoby inflacji, ale byłby armagedon, bo spadek PKB i wzrost bezrobocia byłyby ogromne. Trudno to szacować, ale byłoby to ok. trzy razy większe liczby niż to, co miało miejsce w rzeczywistości” – dodała Kightley. (PAP)

autor: Marek Siudaj

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Otwórz konto w mBanku i zgarnij do 300 zł

Komentarze (20)

dodaj komentarz
friedens
Tam nie ma już żadnego ekonomisty z prawdziwego zdarzenia. Co ona opowiada? To myślowy groch z kapustą. Ona nie nadaje się do swej pracy. Inflacja przebija sufit, kolejne grupy społeczne żądają podwyżek ze względu na inflację, złoty staje się walutą śmieciową, a bajdurzy.Stopy procentowe powinny być powyżej inflacji,Tam nie ma już żadnego ekonomisty z prawdziwego zdarzenia. Co ona opowiada? To myślowy groch z kapustą. Ona nie nadaje się do swej pracy. Inflacja przebija sufit, kolejne grupy społeczne żądają podwyżek ze względu na inflację, złoty staje się walutą śmieciową, a bajdurzy.Stopy procentowe powinny być powyżej inflacji, która dobija do 7 procent, a w przyszłym roku będzie dwucyfrowa.
emk6
przecież oni sami się przyznali ze fachowców nie zatrudniają bo fachowcy nie chcą dokładnie wykonywać partyjnych rozkazów.

Inflacja to jest jedna rzecz - w USA pojawia się kolejne zjawisko - ludzie widząc ze praca nie przybliża ich do usamodzielnienia się - czy to kupienia domu, czy do osiągnięcia niezależności
przecież oni sami się przyznali ze fachowców nie zatrudniają bo fachowcy nie chcą dokładnie wykonywać partyjnych rozkazów.

Inflacja to jest jedna rzecz - w USA pojawia się kolejne zjawisko - ludzie widząc ze praca nie przybliża ich do usamodzielnienia się - czy to kupienia domu, czy do osiągnięcia niezależności finansowej. Widząc jak ich pensje zjada inflacja. ludzie mówią walić to - przestają się starać, mniej pracują, obniżają standard życia, wracają do rodziców - bo widzą, że taka harówka ma ujemna wartość netto.
jan888
"Według Kightley podwyżka stóp procentowych przez NBP w październiku była nakierowana na to, by inflacja się nie utrwaliła." - ta kobieta albo nie wie o czym mówi, albo drwi sobie z Polaków wzorem Glapinskiego. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że w krajach naszego regionu banki centralne powoli dobijają juz do "Według Kightley podwyżka stóp procentowych przez NBP w październiku była nakierowana na to, by inflacja się nie utrwaliła." - ta kobieta albo nie wie o czym mówi, albo drwi sobie z Polaków wzorem Glapinskiego. Wszyscy zainteresowani wiedzą, że w krajach naszego regionu banki centralne powoli dobijają juz do 2%, jeżeli chodzi o stopy procentowe.
jan888
Za chwile PIS odczuje co to znaczy spadek popytu wewnętrznego, żądania drastycznych podwyżek przez całą budżetówkę, wzrost kosztów obsługi służby zdrowia (zaopatrującej się w drożejącym Euro), koszt obsługi gigantycznego długu (jaki wyprodukował), słabnąca złotówka i spowolnienie gospodarcze spowodowane m.Za chwile PIS odczuje co to znaczy spadek popytu wewnętrznego, żądania drastycznych podwyżek przez całą budżetówkę, wzrost kosztów obsługi służby zdrowia (zaopatrującej się w drożejącym Euro), koszt obsługi gigantycznego długu (jaki wyprodukował), słabnąca złotówka i spowolnienie gospodarcze spowodowane m.in. szalejącą inflacją. Skończą się wtedy szalone pomysły w stylu budowania blisko 300 tysięcznej armii za pieniądze z obligacji. Oby się jeszcze udało osądzić winnych degrengolady zwanej Dobrą Zmianą, zanim zwieją z ukradzionymi milionami.
lukaszslask
ze wzgledu na wysoka liczbe zielonych łapek powielam post:)Moze i do Nich dotrze:)
Ma Pani racje w Polsce nie wystepuje spirala placowo-cenowa….
Tylko spirala cenowa,bo Pracodawcy nie maja kasy na podwyzki,za to ceny wszystkiego zasuwaja do gory
A podwyzki sa tylko w duzych Spolkach,gdzie da sie ceny przerzucic na Konsumenta
ze wzgledu na wysoka liczbe zielonych łapek powielam post:)Moze i do Nich dotrze:)
Ma Pani racje w Polsce nie wystepuje spirala placowo-cenowa….
Tylko spirala cenowa,bo Pracodawcy nie maja kasy na podwyzki,za to ceny wszystkiego zasuwaja do gory
A podwyzki sa tylko w duzych Spolkach,gdzie da sie ceny przerzucic na Konsumenta typu pgnig,tauron,orlen,a reszta musi ze wszystkiego rezygnowac…
slawekqs
Nawet nie czytałem wystarczyło mi zdjęcie i tytuł ale dziadów i biedaków już stopy były za nisko i teraz klops tylko pytanie komu w służycie bo bo chyba nie Polskiej Racji stanu dolar juz kosztuje 4 franio tez robi się drogi jak euro pujdzie będzie kaplica jest takie powiedzenie chciał ojciec kupic samochód kupił radio Nawet nie czytałem wystarczyło mi zdjęcie i tytuł ale dziadów i biedaków już stopy były za nisko i teraz klops tylko pytanie komu w służycie bo bo chyba nie Polskiej Racji stanu dolar juz kosztuje 4 franio tez robi się drogi jak euro pujdzie będzie kaplica jest takie powiedzenie chciał ojciec kupic samochód kupił radio historia kołem sie toczy dobrze ,że wam mieszkania drożeją haha dekada wystarczy aby nas zaorali
-bertro-
Ale przecież nie dawno mówili ze inflacja niema wpływu na nic ..... a jeszcze wcześniej ze niema inflacji.
salad77
Gospodarce służyłoby ograniczenie ilości wicepresesów NBP, ograniczenie liczby radnych do 1/3, ograniczenie liczby posłów do 100, ograniczenie urzędników w urzędach w tym marszałkowskich i wojewódzkich, likwidacja urzędu prezydenta, ograniczenie liczby nauczycieli o połowę przy jednoczesnym zwiększeniu godzin ich Gospodarce służyłoby ograniczenie ilości wicepresesów NBP, ograniczenie liczby radnych do 1/3, ograniczenie liczby posłów do 100, ograniczenie urzędników w urzędach w tym marszałkowskich i wojewódzkich, likwidacja urzędu prezydenta, ograniczenie liczby nauczycieli o połowę przy jednoczesnym zwiększeniu godzin ich pracy do 40 i dwukrotnym podwyższeniu wynagrodzeń, likwidacja programów socjalnych w tym 500+, 13 i 14 emerytur itp.
obiektywny_komentator
Fryzura pani wiceprezes dobrze dobrana do twarzy, dobre cięcie. I tyle w zakresie merytorycznym.
scuti1986
Chyba się zorientowali w NBP, że nie wypada Glapińskiemu plaplać tych populistycznych bredni o inflacji jakie ciągle wygłaszał i znaleźli nową kózkę do siania pisowskiej propagandy. Grabież to grabież i powinna być tak samo karana jak każda kradzież bez względu czy dokonuje jej NBP czy Jan Kowalski.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki