REKLAMA
TYLKO NA BANKIER.PL

Waszczykowski rozmawiał z Tillersonem o zniesieniu wiz

2017-04-19 19:41
publikacja
2017-04-19 19:41

Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w środę podczas swojego pierwszego oficjalnego spotkania z amerykańskim sekretarzem stanu Rexem Tillersonem poruszył kwestię zniesienia wiz dla Polaków.

Waszczykowski rozmawiał z Tillersonem o zniesieniu wiz
Waszczykowski rozmawiał z Tillersonem o zniesieniu wiz
fot. Krystian Maj / / FORUM

Szef polskiej dyplomacji wyjaśnił, że zagadnienie objęcia Polaków programem ruchu bezwizowego pojawiło się przy okazji omawiania zagadnień dwustronnej współpracy gospodarczej.

"Mówiłem o wymianie młodzieży, o zagadnieniach innowacyjności. Polska w tym roku otwiera konsulat w Houston (w stanie Teksas - PAP), który będzie odgrywał rolę ekonomiczną, bo (Houston) jest centrum przemysłu kosmicznego, chcemy otworzyć konsulat w Seattle (na Zachodnim Wybrzeżu w stanie Waszyngton), które jest także wielkim centrum gospodarczym" - mówił Waszczykowski. Zastrzegł jednak, że "aby kontynuować współpracę gospodarczą, przydałoby się objąć Polskę programem +visa waiver+", czyli ruchu bezwizowego.

Zapytany o reakcję Tillersona, który w przeszłości był szefem wielonarodowej korporacji petrochemicznej ExxonMobil, minister Waszczykowski przyznał, że sekretarz stanu wie o przekraczaniu dopuszczalnego odsetka odmów wiz amerykańskich wydawanych Polakom, uważa jednak, że kwestia ta "powinna być po obu stronach wyjaśniona".

Aby zostać włączonym do programu ruchu bezwizowego, państwo nie może przekroczyć limitu odmów wiz ustalonego w prawie amerykańskim na 3 proc.

Minister Waszczykowski podczas rozmowy z przedstawicielami polskich mediów wskazał, że o odmowie wydania wiz decydują amerykańscy konsulowie w amerykańskich placówkach dyplomatycznych w Polsce.

Zatem nie jest prawdą podkreślił minister że tylko Kongres może zmienić kryteria programu bezwizowego, bo przecież administracja ma na to wpływ.

tzach/ ulb/ kar/ mag/

Źródło:PAP
Tematy
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~StanRS
Dopóki ci z "narodu wybranego" będą rządzić w hameryce, dopóty USrael nie zniesie wiz Polakom. Bo zawsze będzie odrzuconych podań o wizy ponad 3%. Zniesienie wiz dla Polaków to jest mydlenie oczu, żeby polaczki się wysługiwali USmanom i brali udział w ich wojenkach za darmo w Iraku, Afganistanie, Syrii.
~jj
Te wizy do USA to takie nasze narodowe idee fixe... Olać to, dostatecznie dużo przestrzeni mamy do dyspozycji bez wiz w Europie :))
~fryto
Zenujacy ten waszczu. Wstyd. Szkoda kasy na te wycieczki. Jest gostek gorzej niz beznadziejny. Nudny temat te wizy.
~Bezpartyjny
Gdzie wasza godność- od 30 lat -nic -tylko wizy do USA. Już w kabaretach się z tego śmieją. A może by tak pomyśleć o demografii-Podhale już wyludnione-całe w USA- i to bez wiz.i nie pomoże wam program milion plus-jak nie będzie wiz.
~pa
Za pieniądze zarobione w USA zbudowano domy.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Za-pieniadze-z-Ameryki-Podhale-usiane-pustymi-domami-emigrantow-7488233.html
~gg
http://www.uwazamrze.pl/artykul/995316/ameryko-nie-znos-nam-wiz/3

Od lat obserwujemy żenujący chocholi taniec naszych polityków z amerykańskimi sojusznikami w sprawie zniesienia wiz dla Polaków. Tymczasem program bezwizowy wcale nie jest taki korzystny
Wady systemu wizowego

Mitem też jest, że obywatele 36 krajów
http://www.uwazamrze.pl/artykul/995316/ameryko-nie-znos-nam-wiz/3

Od lat obserwujemy żenujący chocholi taniec naszych polityków z amerykańskimi sojusznikami w sprawie zniesienia wiz dla Polaków. Tymczasem program bezwizowy wcale nie jest taki korzystny
Wady systemu wizowego

Mitem też jest, że obywatele 36 krajów należących do Visa Waiver Program w ogóle nie muszą się starać o amerykańskie pozwolenie na przyjazd przed wylotem do USA. W rzeczywistości są oni zobowiązani wypełnić przez Internet podanie ESTA o wstępne zezwolenie na przylot do Ameryki. Aplikacja ta niewiele różni się od podania wizowego, które muszą wypełniać Polacy. Osoby w jakikolwiek sposób podejrzane o naruszenie prawa amerykańskiego lub posiadające przeszłość kryminalną w kraju swojego zamieszkania zostaną automatycznie odrzucone przez system. Należy także pamiętać, że za wypełnienie aplikacji ESTA pobierana jest opłata w wysokości 14 dolarów. Aplikacja zachowuje ważność jedynie przez dwa lata. Tak więc po 10 latach suma wydatków jakie musi ponieść obywatel kraju objętego ruchem bezwizowym z USA w systemie ESTA wynosi 140 dolarów – niewiele mniej niż 10-letnia wiza B1/B2, którą Polacy otrzymują raz na 10 lat.

Jak widać przynależność do kraju objętego programem bezwizowym ma wiele wad. Polacy, którzy uzyskali promesy wizowe, nie tylko otrzymują dwukrotnie dłuższe pozwolenie na pobyt w USA, ale w przeciwieństwie do Niemców, Francuzów czy Brytyjczyków wraz z wizą B1/B2 dostają pozwolenie na leczenie, konsultacje z partnerami biznesowymi, udział w spotkaniach biznesowych lub konferencjach naukowych, prawo do uregulowania spraw majątkowych czy prowadzenia negocjacji handlowych.

Jaki jest zatem sens rezygnacji z tak korzystnego i przyjaznego systemu wizowego na rzecz mglistego, ograniczonego i upośledzonego ruchu bezwizowego?

Wielu Polaków, którym odmówiono wydania wizy nieimigracyjnej do USA, jest przekonanych, że przystąpienie Polski do systemu bezwizowego otworzy im ponownie swobodę podróżowania za ocean. Nic bardziej mylnego. Osoby takie otrzymają automatycznie odmowę w internetowym systemie ESTA.

Także ci z nas, którzy mają nadzieję, że po zniesieniu wiz wyjadą do USA i tam będą ubiegać się o zmianę statusu imigracyjnego, bardzo się mylą.

Obywatele 36 krajów objętych programem Visa Waiver nie mogą po przekroczeniu granicy USA ubiegać się o zmianę swojego statusu imigracyjnego. To kolejne kuriozum amerykańskiej polityki imigracyjnej stworzone na bazie poprawności politycznej. Wykształceni Europejczycy, którzy przybywają do USA bez promesy wizowej nie mogą złożyć podania o zmianę statusu imigracyjnego, na przykład z turystycznego na studencki, kiedy z przywileju takiego masowo korzystają imigranci z krajów Trzeciego Świata pod warunkiem, że do USA dostali się legalnie.

Cudzoziemcy mający,, przywilej" podróżowania do USA bez promesy wizowej nie mogą w niektórych stanach ubiegać się o stały pobyt nawet na podstawie małżeństwa z obywatelem amerykańskim. Tak więc pozornie uprzywilejowani Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi, Szwedzi czy Japończycy, w przeciwieństwie do Polaków muszą wrócić do swojej ojczyzny, ażeby tam rozpocząć mozolny proces ubiegania się o zieloną kartę lub wizę narzeczeńską.

Podpisując umowę Visa Waiver Program, nasz kraj będzie musiał uznać przepisy, które zniosą polskim obywatelom prawo do obrony w amerykańskim sądzie imigracyjnym. W przypadku naruszenia prawa o naszej deportacji z USA będzie decydował odtąd zwykły urzędnik U. S. Citizenship and Immigration Service. Zostaniemy więc pozbawieni możliwości przedstawienia swoich racji sędziemu imigracyjnemu.

Czy zatem warto tak histerycznie zabiegać o umowę, która w efekcie końcowym może być dla nas bardzo niekorzystna?
~xyz
Do San Escobar już bez wizy.

Do USA tradycyjnie mamy czekać jeszcze kilka lat, bo do "raju" mogą wjeżdżać tylko wybrańcy.
~gg
Niemal każdy polski prezydent czy premier odwiedzający Biały Dom porusza temat zniesienia wiz dla Polaków, jakby bezwizowe podróżowanie do USA stanowiło szczyt naszych aspiracji narodowych. Do najbardziej żenujących i zawstydzających Polskę należała wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego w Białym Domu 8 grudnia 2010 r. Komorowski,Niemal każdy polski prezydent czy premier odwiedzający Biały Dom porusza temat zniesienia wiz dla Polaków, jakby bezwizowe podróżowanie do USA stanowiło szczyt naszych aspiracji narodowych. Do najbardziej żenujących i zawstydzających Polskę należała wizyta prezydenta Bronisława Komorowskiego w Białym Domu 8 grudnia 2010 r. Komorowski, który przed wyjazdem zastrzegał się, że nie poruszy trącającego politycznym fetorem tematu wiz, skupił się na tym temacie niemal całkowicie.

I tak jak każdy polski przywódca wybrany po 1990 r. został całkowicie zignorowany przez kolejnego gospodarza Białego Domu. Swoją rozmowę z Obamą w kwestii przyłączenia Polski do amerykańskiego programu bezwizowego zaczął od naiwnego stwierdzenia: Polska opinia publiczna kompletnie nie rozumie, dlaczego całe otoczenie Polski może korzystać z ruchu bezwizowego, a Polska nie.

Słysząc te słowa, Barack Obama musiał dojść do jedynego nasuwającego się wniosku, że nadrzędnym marzeniem każdego polskiego obywatela jest wyjazd z polskiej dziczy do amerykańskiej wyspy szczęśliwości. Dlatego też z całym charakterystycznym dla siebie cynizmem obiecał, że postara się coś w tej kwestii zmienić.

Obiecując czynności prowadzące do zmiany polityki wizowej USA wobec Polaków, amerykański prezydent świadomie kłamał. Polityka imigracyjna Stanów Zjednoczonych jest bowiem wyłączną domeną Kongresu USA. Bywa, że politycy kandydujący na urząd prezydenta USA obiecują w czasie kampanii wyborczej przeprowadzenie zmian i reform imigracyjnych lub nawet ogłoszenie amnestii dla nielegalnych imigrantów.

Tymczasem Biały Dom może jedynie lobbować politycznie o uchwalenie takiej ustawy. Poza naciskami nieformalnymi władzy wykonawczej wszelka kontrola nad polityką wizową i imigracyjną leży wyłącznie w kompetencji władzy ustawodawczej. Należy jednak od razu podkreślić, że amerykański Kongres już raz wykazał inicjatywę, zmieniając reguły przyjmowania krajów sojuszniczych do programu Visa Waiver. Wcześniej na listę programu mogły być przyjęte jedynie państwa, w których amerykańskie sekcje wizowe odrzucały zaledwie 3 proc. podań o wizę. Obecnie do Visa Waiver Program są przyjmowane kraje, w których liczba odmów nie przekracza 10 proc. Niestety Polska nadal należy do grupy państw, w których liczba odmów jest wyższa. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ Polacy ubiegający się o jedną z 20 kategorii wiz nieimigracyjnych do USA muszą wnieść nic nie gwarantującą opłatę od 160 do 270 dolarów. Dzięki tej opłacie mamy szansę odbyć krótką rozmowę z przedstawicielem sekcji wizowej ambasady amerykańskiej. I tu okazuje się, że Stany Zjednoczone łamią umowę, którą podpisały z Rzeczpospolitą Polską 15 kwietnia 1991 r. W zamian za zniesienie obowiązku wizowego dla obywateli amerykańskich Polacy mieli zostać ze wszystkich opłat wizowych. Już rok po wejściu umowy Amerykanie złamali jej ustalenia, wprowadzając opłatę za samą rozmowę z konsulem.

Osoba przyjeżdżająca do USA z promesą wizową jest bardziej wiarygodna

Na czym polega taka rozmowa? Teoretycznie pracownik sekcji wizowej musi się tylko upewnić, że osobę ubiegającą się o amerykańską wizę łączą więzy materialne, rodzinne i zawodowe z Polską, które spowodują, że nie skusi się ona pozostanie na zawsze w USA. Konsul teoretycznie powinien nabrać pewności, że aplikant nie złamał w przeszłości amerykańskiego prawa i nie należał do organizacji przestępczych lub zbrodniczych. Znamienne, że łamiąc tę zasadę, sekcja wizowa ambasady USA nie odmawiała po 1990 r. wydania wiz imigracyjnych i nieimigracyjnych byłym członkom PZPR, peerelowskim prominentom, dziennikarzom reżimowym czy byłym pracownikom Służby Bezpieczeństwa, którzy jawnie przyznawali się do swojej działalności publicznej w PRL.

Ambasada USA niechętnie udziela informacji na temat ilości rozpatrywanych podań wizowych. Jednak w 2006 r. pocztą pantoflową wydostała się wiadomość, że sekcje wizowe w Warszawie i Krakowie musiały zarobić najmniej 12 milionów dolarów, ponieważ podanie o wizę amerykańską złożyło około 120 tys. obywateli polskich, z czego 37 proc. otrzymało odmowę. Jednym słowem Ambasada USA pobrała za nic 4 miliony dolarów. Jest to świetna metoda opłacania własnych kadr urzędniczych z pieniędzy zagranicznych podatników.
~SZ
Kluczowe tematy rozmow: zniesienie wiz i zwrot wraku.
~lol
Stosunki polsko-amerykańskie w skrócie. Kupujemy amerykańską broń, otwieramy przed nimi swój rynek i walczymy za nich w Afganistanie, Iraku. W zamian otrzymujemy: utrzymanie wiz przez 28 lat od zmiany systemu (!); koszt wizy 150 dol. i brak gwarancji na wjazd do USA, traktowanie Polaków na ich lotniskach jak przestępców i częste Stosunki polsko-amerykańskie w skrócie. Kupujemy amerykańską broń, otwieramy przed nimi swój rynek i walczymy za nich w Afganistanie, Iraku. W zamian otrzymujemy: utrzymanie wiz przez 28 lat od zmiany systemu (!); koszt wizy 150 dol. i brak gwarancji na wjazd do USA, traktowanie Polaków na ich lotniskach jak przestępców i częste wielogodzinne przesłuchania (!), łatkę amerykańskiego muppeta i piątej kolumny w Europie, zdominowanej przez Niemcy, poligon doświadczalny dla finansjery typu JPMorgan i Goldman, która czesze polskie firmy na miliardy złotych, aż miło (2007-2009 opcje walutowe i wałki na kursach złotówki do usd i franka); wzrost napięcia na linii Rosja-Polska przez Redzikowo, które służy tylko i wyłącznie interesom usa, a Polsce zagraża wyprzedzającym uderzeniem nuklearnym gdyż wojny między mocarstwami toczą się na gruncie zastępczym, a nie własnym (tak, tak lemingi...) pierwsze w tyłek dostają muppety; ostatnio legalna okupacja Polski przez wojska usa, które na dodatek doprowadzają do mnóstwa wypadków drogowych o czym można sobie poczytać nawet w damskich magazynach niemieckich wydawców....

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki