Wall Street; skandal w WorldCom

Wall Street; skandal w WorldCom


WorldCom, drugi co do wielkości amerykański międzymiastowy operator telekomunikacyjny, ujawnił, że w firmie odkryto nieprawidłowości księgowania wydatków, dotyczące około 4 mld$. Zwolniono już dyrektora finansowego spółki, a SEC stwierdziła, że są to manipulacje o niespotykanej dotąd skali. Zarząd WorldCom jest zszokowany tą sytuacją. Wydarzenie znacznie zwiększa prawdopodobieństwo bankructwa WorldCom, a Departament Sprawiedliwości wszczął już śledztwo kryminalne. Nikogo chyba nie dziwi już fakt, że WorldCom związany był z firmą audytorską Andersen, która badała sprawozdanie firmy za 2001 rok. Andersen ma poważne kłopoty związane ze starą sprawą Enron. To kolejny cios w zaufanie do korporacyjnej Ameryki, z którego braku zapewne długo się ona nie podniesie. Po ogłoszeniu informacji nastąpiły obniżenia rekomendacji dla WorldCom przez analityków. W notowaniach wieczornych akcje firmy spadły o 76% do 19,5 centa, jeszcze w styczniu kosztowały one 15 $, a w rynku byka pod koniec lat dziewięćdziesiatych kupowano je nawet po 60 $. (za Reuters Bussiness)


Wczorajsza sesja była kompletną klęską byków, tę rundę poddały bez walki. Lepsze nastroje trwały zaledwie dwie godziny, potem była już tylko równia pochyła. Kierunek w dół wyznaczyły półprzewodniki, samotny lider poniedziałkowych wzrostów. Indeks SOX spadł o -4,8%, a przywódca tego stada, Intel o -3,6%. Z półprzewodnikami poszły inne sektory, a dalej szeroki rynek. Nie pomogły pozytywne informacje z blue chipów: DuPont, Alcoa, i Boeing, nie kupowano nawet sektora złota, na zielono wyświetlano chyba tylko jeden segment; spółki paliwowe, ale skala jego wzrostów była minimalna. Na zamknięciu DJIA osiągnął 9126,8 pkt, spadając aż o -155 pkt, lub o -1,67%, Nasdaq 1424 pkt, -36,3 pkt, -2,5%, a S&P500 976,1 pkt, -16,6 kt, -1,67%. Spadki były szerokie i stadne, a odbywały się niemal pod swoim ciężarem, bez nadzwyczajnej przyczyny, poza tą, że mamy rynek niedźwiedzia, i coraz bardziej negatywne nastrojów wśród inwestorów. Wcześniej opublikowane, nieco gorsze dane makro; nastroje konsumentów i sprzedaż domów na rynku wtórnym zostały w zasadzie zignorowane, inwestorzy czekają na komentarz FED do sytuacji gospodarczej. Obroty nie były tak silne jak w poniedziałek, ale zawarły się w górnych granicach średnich.


Po wczorajszej sesji za oceanem i sensacją w WorldCom, Europa nie miała wyboru. Główne indeksy większych giełd ruszyły w dół, i we wczesnych godzinach popołudniowych zniżkowały od -3% (Londyn) do około -5% (Paryż). O szczegółowej sytuacji wiele pisać nie trzeba, sprzedawano wszystko, włącznie z petrochemią i bankami. Dzisiaj na starym kontynencie decydowała sprawa WorldCom. W porannych notowaniach w Instinecie cena akcji tej firmy wahała się w okolicach 25-28 centów, później spadki były jeszcze większe. Silnie kupowano natomiast spółki z sektora złota, w obliczu nadchodzącego sztormu inwestorzy gwałtownie szukają bezpiecznej zatoki.


PMI Nasdaqa 100 otworzył się o godz 14:15 na poziomie -41 pkt (-4%). WorldCom notowany jest po 83 centy (-88%), ale wcześniej w Instinecie, były transakcje nawet po 10 centów. Spadki technologicznych blue chipów są dzisiaj spore, przy czym Intel (-4,2%) nie należy do grupy najbardziej tracących spółek. O 14:30 podano majową dynamikę zamówień dóbr trwałych, które wzrosły o 0,6% (tak samo bez uwzględniania transportu), nieco więcej niż oczekiwano. O 20:15 inwestorzy oczekują na decyzję i komentarz FOMC. O14:35 PMI wskazywał -43,2 pkt (-4,2%), spadki na otwarciu będą ogromne. Czy znajda się dzisiaj kaskaderzy do łapania dołka...?







Jan Tinguely

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj