Wall Street: bez wzrostów po znakomitych danych

Nadspodziewanie dobry raport z rynku pracy nie przekonał nowojorskich inwestorów do kontynuowania styczniowego rajdu. Najwyraźniej na rynek wróciła dawna zasada: dobra wiadomość jest złą wiadomością.

Styczniowe "payrollsy" zaskoczyły nawet największych optymistów. Aż 304 tysiące nowych miejsc pracy w sektorach pozarolniczych były wynikiem lepszym od najwyższej prognozy i zdecydowanie wyższym od 165 tys. oczekiwanych średnio przez ekonomistów.

Inwestorom z Wall Street nie przeszkadzała ani rosnąca stopa bezrobocia, ani słabsza od prognoz dynamika wynagrodzeń. Zresztą to akurat mogło być informacją wręcz pozytywną: niższa presja płacowa i mniej "napięty" rynek pracy to dla decydentów w Rezerwie Federalnej kolejny argument, aby w tym roku odpuścić sobie podwyżki stóp procentowych.

Bardzo pozytywnie zaskoczył też indeks ISM dla przemysłu, który miesiąc temu napędził sporego stracha, notując jeden z najsilniejszych spadków w ostatniej dekadzie. Ale już wyniki za styczeń zasygnalizowały znaczną poprawę: wzrost z 54,3 pkt. do 56,6 pkt. przy oczekiwaniach ledwie na 54,2 pkt. Dla porządku dodajmy, że analogiczne wskaźniki PMI dla Chin oraz Europy zaprezentowały się bardzo słabo i sygnalizują napór tendencji recesyjnych.

Po dobrych wiadomościach z amerykańskiej gospodarki nowojorskie giełdy notowały wzrosty do połowy sesji. Potem zaczęły pojawiać się wątpliwości. Czy aby lepsze dane makro nie skłonią Fed do utrzymania QT lub podniesienia stóp procentowych? A przecież wiadomo, że to luźna polityka monetarna w USA przez lata wspierała hossę na Wall Street. Gdy w 2018 roku stopy poszły wyraźniej w górę, na rynku od razu zrobiło się nerwowo.

(Bankier.pl)

W rezultacie końcówka piątkowej sesji zasiała ziarno niepewności. Dow Jones zyskał tylko 0,24%, a S&P500 podniósł się o zaledwie 0,08%. Nasdaq zakończył dzień pod kreską, tracąc 0,25%. W skali całego tygodnia wszystkie trzy indeksy odnotowały wzrosty w granicach 1,3-1,6%. Był to szósty z rzędu wzrostowy tydzień w wykonaniu Dow Jonesa po tym, jak indeks ten zaliczył najgorszy grudzień od 1931 roku.

Na tym ostatnim indeksie zaważyły zniżkujące aż o 5,4% walory Amazona. Internetowy monopolista co prawda pochwalił się rekordowymi wynikami za czwarty kwartał, lecz równocześnie zaprezentował słabsze od oczekiwań prognozy na bieżący kwartał. Za to wsparciem dla Dow Jonesa były walory Exxona i Chevrona, które podrożały po przeszło 3%. Oba naftowe giganty pokazały lepsze od oczekiwań raporty kwartalne. Służył im także piątkowy wzrost cen ropy naftowej.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 17 h-b

Cóż...Pewnie nawet przy 50 bilionach dolarów długu do spłaty własnego kraju- i niestety społeczeństwa będą tam udawać nadal rosnącą NIBY Hossę gospodarczą .... Żałosne

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
SP500 0,05% 3 122,03
2019-11-18 22:08:00
WIG 0,17% 58 851,05
2019-11-18 17:15:01
WIG20 -0,18% 2 229,92
2019-11-18 17:15:00
WIG30 0,00% 2 531,47
2019-11-18 17:15:01
MWIG40 1,36% 3 797,96
2019-11-18 17:15:00
DAX -0,26% 13 207,01
2019-11-18 17:37:00
NASDAQ 0,11% 8 549,94
2019-11-18 22:03:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.