WP: Siedler wygrał III etap

Niemiec Sebastian Siedler wygrał w Halberstadt trzeci etap 57. Wyścigu Pokoju. Koszulkę lidera zachował jego rodak i kolega z lipskiej ekipy Wiesenhof, Lars Wackernagel. Siedler finiszował najszybciej z liczącej ponad 40 kolarzy czołówki i wyprzedził swego słynnego rodaka Erika Zabela (T- Mobile) oraz Tomasza Kiendysia z łódzkiego zespołu Knauf Mikomax, który próbował samotnego długiego finiszu. Dwaj Niemcy wyprzedzili Polaka kilkanaście metrów przed metą. W klasyfikacji generalnej nadal drugie miejsce zajmuje Sławomir Kohut (Hoop-CCC-Polsat), który traci do Wackernagela 3 sekundy. Dzięki bonifikacie Kiendyś awansował na trzecią pozycję.

Największej gwieździe 57. Wyścigu Pokoju, Erikowi Zabelowi znów nie udało się wygrać etapu, choć poniedziałkowy odcinek, generalnie płaski i kończący się długą prostą, wydawał się stworzony dla niego. W Hanowerze Zabel przegrał z dwoma Włochami, a w Halberstadt wyprzedził go Siedler, kolarz z bogatym doświadczeniem torowym, mistrz świata w drużynie średniodystansowców z Manchesteru z 2000 roku.

Na starcie etapu w małym miasteczku Hemmingen pod Hanowerem najwięcej łowców autografów zebrało się przed wozem karawanowym niemieckiej grupy T-Mobile. Czekali cierpliwie na odpoczywającego w środku Zabela. Gdy wicelider światowego rankingu wyszedł na prezentację grup, musiał najpierw podpisać się na czapeczkach, folderach reklamowych zespołu i swoich fotografiach. Coś szwankowało w jego rowerze. Mechanik naprawiał usterkę, a Niemiec znalazł chwilę czasu na rozmowę z polskimi dziennikarzami.

"Nie stawiam sobie w tym wyścigu wielkich celów. Chcę zrobić kilometry przed Tour de France i olimpiadą, a jeśli się uda, to wygrać etap. Kilka etapów jest płaskich, więc w sam raz dla mnie. Spróbuję dzisiaj" - powiedział Zabel. Zapytany o opinię na temat reformy kolarstwa i utworzenia cyklu Pro Tour, który od 2005 roku odsunie od Wyścigu Pokoju najlepsze grupy, Zabel odpowiedział: "Szkoda tego wyścigu, bo ma piękne tradycje. A jak będzie wyglądać ta reforma, zobaczymy. Nie mam zdania, czy reforma jest dobra dla kolarstwa, czy nie".

Poniedziałkowy etap miał dość spokojny przebieg i ciekawą końcówkę. Emocje zaczęły się dopiero za lotną premią w Veinenburgu (86 km). Kilkaset metrów za nią finiszujący z peletonu kolarze musieli ostro wyhamować, by nie wpaść na samochody z wyścigu stojące przed... zamkniętym przejazdem kolejowym. Pociąg przejechał, szlabany podniosły się do góry i parę minut potem do ataku ruszył Marcin Sapa (Knauf Mikomax). Polak uciekał samotnie przez 30 kilometrów i zanim dogonił go peleton, wygrał dwie lotne premie. W górach Harzu zasadnicza grupa zaczęła pękać. Do Halberstadt dojeżdżało w pierwszej grupie około 70 kolarzy.

Na ostatnich kilometrach kolarze T-Mobile utworzyli wachlarzyk, aby rozprowadzić na finiszu Zabela. Jednak w pobliżu tabliczki oznaczającej ostatni kilometr przewrócił się jeden z nich - Rosjanin Siergiej Jakowlew. Zamieszanie wykorzystał Kiendyś i zaatakował.

"Pociąg T-Mobile przestał jechać i tę chwilę zawahania próbowałem wykorzystać. Jeszcze 50 metrów przed metą byłem pierwszy, ale Niemcy pozbierali się, znów zaczęli rozprowadzać Zabela i zawodnika grupy Wiesenhof. Mignęły obok mnie dwie sylwetki. Na więcej nie było mnie stać. Czułem szpilki w nogach" - mówił na mecie Kiendyś.

W klasyfikacji generalnej, oprócz awansu Kiendysia z 12. na 3. pozycję, nie zaszły większe zmiany. W liczącej 46 kolarzy pierwszej grupie znaleźli się prawie wszyscy zawodnicy z czołówki, m.in. lider Wackernagel, Sławomir Kohut i groźny Włoch Michele Scarponi.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil