REKLAMA

WHO: Dane epidemiczne w Europie są bardzo niepokojące

2020-10-29 22:29
publikacja
2020-10-29 22:29
fot. RITZAU SCANPIX / Reuters

Dyrektor regionalny Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na Europę Hans Kluge ostrzegł w czwartek, na nadzwyczajnym spotkaniu ministrów zdrowia w Kopenhadze poświęconym prognozom przed sezonem zimowym, że najnowsze dane dotyczące epidemii Covid-19 są bardzo niepokojące

Jak podkreślił w swoim oświadczeniu, w tym tygodniu w Europie odnotowano najwyższą tygodniową zachorowalność na Covid-19 od początku pandemii, z ponad 1,5 mln przypadków zgłoszonych w ciągu ostatnich siedmiu dni. Całkowita liczba potwierdzonych przypadków wzrosła z 7 do 9 mln w ciągu zaledwie 14 dni, a w czwartek Europa przekroczyła próg 10 mln przypadków.

W znacznej większości krajów europejskich obserwuje się bardzo wysoką częstotliwość zakażeń w ostatnich dwóch tygodniach, wynoszącą ponad 200 przypadków na 100 tys. mieszkańców - przypomniał Kluge. Hospitalizacje wzrosły do poziomu niewidzianego od wiosny (ponad 10 na 100 tys. mieszkańców w jednej trzeciej krajów w Europie). Śmiertelność również gwałtownie wzrosła (32-procentowy wzrost w całym regionie w zeszłym tygodniu).

Wirus powrócił do starszych i zagrożonych grup, a wyłączność młodzieży na udział w rozprzestrzenianiu się go już nie jest aktualna - ostrzegł Kluge.

Według niego zasadniczym pytaniem, które zadaje sobie wiele krajów, jest to, czy wprowadzić lockdown, czy nie, i kiedy to stanie się konieczne.

Dyrektor regionalny WHO podkreślił, że lockdown wprowadzony na początku roku ograniczył transmisję zakażeń i zapewnił systemowi opieki zdrowotnej bardzo potrzebną przestrzeń do odzyskania mocy, aby mógł obsługiwać ciężkie przypadki Covid-19 i świadczyć podstawowe usługi zdrowotne.

Jednak uważa on, że całkowity lockdown będzie powodował wzrost zapotrzebowania na opiekę psychiatryczną, wywoła wzrost przemocy i zmniejszy liczbę hospitalizacji z powodu chorób przewlekłych, prowadząc do przedwczesnych śmierci. Lockdown ma też negatywny wpływ na gospodarkę i dlatego jest on rozwiązaniem ostatecznym - ocenił Kluge.

Zwrócił uwagę na konieczność bardzo ważnych zachowań ratujących życie; jak wskazał, systematyczne noszenie masek może uratować do 1 lutego przyszłego roku życie 266 tys. osób w 53 europejskich państwach.

Dane statystyczne sugerują też według niego, że zachęcanie ludzi do pracy w domu, tam gdzie to możliwe, ograniczanie dużych zgromadzeń i zamykanie miejsc, w których ludzie się zbierają, może znacznie przyczynić się do zachowania życia i środków do życia.

WHO uważa też, że dzieci i młodzież nie są głównymi czynnikami powodującymi transmisję koronawirusa. Dlatego zamykanie szkół nie jest uważane za główny skuteczny środek i nadal powinno być działaniem ostatecznym.

Podczas gdy w marcu czynnikami ograniczającymi były oddziały intensywnej terapii, respiratory i sprzęt ochrony osobistej, dziś największym problemem jest personel medyczny - zaznaczył Kluge. Pracownicy służby zdrowia są wyczerpani, a ludzie się wypalają. W tej sytuacji dbałość o nich musi być traktowana jego zdaniem priorytetowo. (PAP)

jo/ kar/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki