W pośredniaku znajdziesz pracę na czarno

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła audyt w urzędach pracy. Potwierdził on to, o czym media piszą od dawna – aktywizacja zawodowa prowadzona w pośredniakach nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Nieprawidłowości jest bez liku, a jakby tego było mało, okazało się, że urzędy pracy przyczyniają się do powiększania szarej strefy.

w pośredniaku znajdziesz pracę na czarno

foto: thinkstock

Z raportu pokontrolnego NIK wynika, że wielu pracodawców patrzy na urząd pracy jak na darmowego pośrednika, który zareklamuje nawet ogłoszenie dotyczące pracy w szarej strefie. Dotyczy to głównie ofert pracy niesubsydiowanych, czyli tzw. ofert otwartych. Schemat działania jest prosty – pracodawca, który zgłasza swoją ofertę, nie chce pomocy w rekrutacji, a jedynie tego, żeby podano ją do publicznej informacji na stronach internetowych urzędu pracy. Zainteresowane osoby zgłaszają się bezpośrednio do pracodawcy. Po wyszukaniu odpowiedniego pracownika pracodawcy wycofują taką ofertę, twierdząc, że poradzili sobie jednak bez zatrudniania dodatkowej osoby. NIK podejrzewa, że w ten właśnie sposób pośredniaki są wykorzystywane do polecania pracowników pracy na czarno.

Na temat problemu „niezrealizowanych ofert pracy” wypowiedział się dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Augustowie: „Pracodawcy generalnie życzą sobie, aby ich oferty były otwarte; nie chcą, aby pośrednicy wydawali skierowania bezrobotnym (pracodawca jest zobowiązany dopisać informację o zatrudnieniu lub niezatrudnieniu na skierowaniu przedstawionym przez osobę poszukującą pracy). Co więcej, w wielu przypadkach słyszą w odpowiedzi, że nikt nie został zatrudniony albo że poradzili sobie bez zatrudniania pracownika. W części przypadków można podejrzewać, że urząd został wykorzystany do zwerbowania pracowników do pracy na czarno. Niestety udowodnienie tego, wobec braku skierowań na piśmie, jest praktycznie niemożliwe.” Z kolei dyrektor PUP w Żyrardowie zaznacza, że nie ma sankcji prawnych i finansowych, gdy nie dojdzie do zatrudnienia. „Jedyne, co możemy zrobić, to wyeliminować ze współpracy tych pracodawców, którzy notorycznie nie zatrudniają aktywizowanych bezrobotnych.”

praca, pracownicy » Interwencja Bankier.pl: nie chcę już pracować na czarno
Dyrektorzy PUP-ów zarzucają też pracodawcom, że postrzegają urząd tylko jako dysponenta środków finansowych umożliwiających subsydiowane zatrudnienie. Pracodawcy, zdaniem pracowników pośredniaków, najchętniej ograniczyliby współpracę z PUP-ami do pozyskania środków. „Pracodawcy, podobnie jak osoby bezrobotne, w stosunku do urzędu są trudnymi, roszczeniowymi klientami” – zaznaczył dyrektor PUP w Kłobucku. Winni swojemu bezrobociu są też sami bezrobotni. Zdaniem wielu pracodawców ich wykształcenie pozostawia wiele do życzenia.

Etatu w pośredniaku nie znajdziesz

W raporcie NIK czytamy również, że rezultaty działań aktywizujących pośredniaków były przeważnie krótkotrwałe, nie zapewniały bezrobotnym stałej pracy w dłuższym okresie, a tylko nielicznym udało się uzyskać trwałe zatrudnienie. Pozostali, o ile w ogóle znaleźli pracę, byli zazwyczaj zatrudniani na podstawie krótkoterminowych umów cywilnoprawnych. Po ich rozwiązaniu, w zdecydowanej większości, ponownie rejestrowali się jako bezrobotni i byli obejmowani kolejnymi działaniami aktywizującymi.

Jak żyć za pensję minimalną»Jak żyć za minimalną krajową
Kontrola NIK w dużej mierze skupiała się na sytuacji osób bezrobotnych powyżej 50. roku życia. Jak się okazuje, w 2010 r. osoby z tej grupy stanowiły 21,6 proc. ogółu bezrobotnych, a w 2012 r. już 22,8 proc. Z uwag NIK wynika, że wszystko przez to, że pośredniaki w całej Polsce zmarginalizowały wydatki na tę grupę jedynie do 7,5 proc. wszystkich środków. Nie tylko to przyczyniło się do krytycznej opinii wydanej urzędom pracy. Skuteczność urzędników znacząco obniżył wachlarz ofert pracy zgłaszanych przez pracodawców. Większość z nich dotyczyła zatrudnienia za minimalne wynagrodzenie i na podstawie umów krótkookresowych. Dodatkowo dyrektorzy powiatowych urzędów pracy usprawiedliwiają nieskuteczność swoich placówek tym, że jak wynika z ich szacunków, prawie 50 proc. bezrobotnych nie było faktycznie zainteresowanych zatrudnieniem i jedynie marnotrawili pracę urzędników.

Zatrudnienie bezrobotnego kosztuje 10,7 tys. zł

W 2010 r. na aktywne formy walki z bezrobociem wydano 6,75 mld zł z Funduszu Pracy. Co ciekawe, spadkowi wydatków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu w grupie 50+, mimo rosnącego bezrobocia, towarzyszył wysoki wzrost (o 3,3 mld, czyli o 84 proc.) stanu środków Funduszu Pracy. Ciekawy jest jednak sposób zarządzania tymi pieniędzmi. Jeszcze w 2010 r. na lokacie terminowej było 2,3 mld zł (z 4 mld zł środków z FP), a już w 2012 r. 6 mld zł (z 7,3 mld zł środków z FP). Co to oznacza w praktyce? Środki z Funduszu Pracy, pochodzące ze składek pracodawców, były w znaczącej części wykorzystywane do doraźnego zmniejszania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa. A ile w praktyce kosztowało nas zatrudnienie jednego bezrobotnego? W 2010 r. – 12,9 tys. zł, w 2011 r. – 9 tys. zł, zaś w 2012 r. – 10,7 tys. zł.

Z kolei najbardziej efektywną formą aktywizacji było przyznanie środków na podjęcie działalności gospodarczej oraz refundacja pracodawcom kosztów doposażenia stanowisk pracy. Najmniej efektywne były szkolenia i prace społecznie użyteczne.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

Justyna Niedbał

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~stop z pośredniakami

pośredniaki powstały z natury nawet nieznanych powodów żeby rodzinki szantażujace polityków miały swoje stołki gdzieś i zeby to było dla nich karą. niech NIK przyjrzy się wzorcowemu w nieprzyznawaniu staży i wszelkiej pomocy pupowi w Bydgoszczy , gdzuie głupie debile zwane posrednikami zinterpretowały przepis do 25 roku życia że ten co dany wiek osiagnał już mu nie przysługuje pomoc ima isc robić na czarno lub zwiewać z ojczyzny pierdooonej tylko dlatego że jest za stary , w żadnym cywilizowanym europejskim kraju nie ma takiego olewania ludzi . pośredniaki zlikwidować m stworzyc ogólnpolską platformę internetową gdzie pracodoawcy bezpłatnie by zamieszczali oferty na które pracownicy by odpowiadali a ubezpieczenie zostawić pomocy społecznej , a kontrole urzędom skarbowym . Ja majac 25 lat myśle powaznie o emifgracji , bo w tym kraju wzorem jest ten co ma rodzinkę polityczną lub bogatą .lub daje tak jak . Pup Bydgioszcz wzór innym urzędom jak zaoszczędzic pozbywając sie problemu młodych bezrobotnych którzy z nieswojej winy studiowali do 25 roku życia. Srać na ten kraj

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~ja

Wyowiedział się dyrektor Państwowego Urzędu Pracy w Augustowie...
ręce opadają gdy autor nie potrafi rozwinąć skrótu. Ciekwe czy przeczytał raport NIKu czy ktoś mu go po łebkach streścił

! Odpowiedz
0 0 ~abcd

Skoro w polskim Urzędzie Pracy nie ma pracy, to może trzeba zacząć od tego żeby poprawnie taki urząd nazywać np. Urząd Bezrobocia czy coś takiego...

! Odpowiedz
0 0 ~Jur

Gdyby tak przenieść ZUS do Izb Skarbowych , Urzędy Pracy do Urzędów Miasta bezrobocie szybko pojedzie na 20 % , bo co zrobić z tymi niepotrzebnymi ludziskami . Zostanie kupa pieniędzy bo skończą się bzdurne trzymiesięczne szkolenia np. na urzędników . Pracy nie ma i przez najbliższe 5 lat nie będzie . Czas ograniczyć import i zobaczyć co możemy produkować w Polsce , w Europie inaczej Chiny zniszczą resztkę tego co jeszcze się uchowało .Z drugiej strony patrząc na to wszystko to USA i UE dobrze się ustawiły bo główne obszary produkcji to € i $ których można nadrukować do czasu przyjmowania przez innych . Przecież to tylko papier , a dobra kupowane są realne .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Szalom

Albo za darmo !!!

! Odpowiedz
0 0 ~re

jak poszedłem do RUP jako poszukujący pracy to paniusia powiedziała mi "szkoda czasu na rejestrację i tak nie mamy pracy" hehehe ..... te urzędy winny być zredukowane do 1 w województwie , w dobie cyfryzacji kontakt bezproblemowy by był z takim urzędem.

! Odpowiedz
0 0 ~lel

kiedy urząd (jaki by nie był ) się nie sprawdza powinny być zabrane środki, obniżone zatrudnienie i wynagrodzenia. Zasada powinna być prosta. Podejrzewam, że u nas jest dokładnie odwrotnie. Im gorzej się pracuje tym więcej środków: na wynagrodzenia i na nowych ludzi do pomocy.

! Odpowiedz
0 0 ~jerzy

uważam, że urzędy pracy skutecznie walcza z bezrobociem zwiększając zatrudnienie w swoich urzędach. Miałem jeden , jedyny raz kontakt z urzędem pracy będąc przez krótko osobą bezrobotną. Doświadczenie fatalne i z góry odradzam wszystkim. Pracownicy urzędu aroganccy, patrzacy na petentów jak na zadżumionych. Wszyscy pracownicy nie wyłączając dyrektora zajęci swoimi interesami, bezrobotni nie mają szans na pracę co najwyżej na kurs obrywania czeresni, organizowany przez szwagra dyrektora urzedu pracy. Jednym słowem , urzędy nalezy zlikwidować a wypłaty zasiłków przenieść do urzędów gminy. Efekty takie same a budżet zaoszczędzi setki milionów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~re

masz rację ! wytyczne dla polityków po wyborach.

! Odpowiedz
0 0 ~jack

jak więc zasrany pośredniak ma ją dać ?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne