W Piemoncie rozpoczęły się zbiory białych trufli

W Piemoncie na północy Włoch rozpoczęły się zbiory białych trufli z Alby, najdroższych i uważanych za najlepsze. Tegoroczny sezon jest zdaniem ekspertów obiecujący, bo warunki pogodowe dla wzrostu tych szlachetnych grzybów były bardzo dobre.

(fot. Mauricio Artieda / Pexels)

Datę inauguracji poszukiwań białych trufli, nazywanych "kulinarnymi brylantami" wyznaczają władze regionalne. Sezon zbiorów w piemonckiej krainie Langhe otworzył tzw. Sylwester trufli, w nocy z piątku na sobotę. Zgodnie z tradycją o północy dziesięciu poszukiwaczy z psami wyruszyło do lasu w nadziei na znalezienie pierwszych tegorocznych okazów cennego Tuber Magnatum Pico, czyli białej trufli.

W ocenie specjalistów po zeszłorocznym znakomitym sezonie, także i ten dobrze się zapowiada, a to dzięki deszczowej wiośnie i upalnemu latu. Jednak, jak zauważył meteorolog Fulvio Romano, wszystko zależy obecnie od tego, jaka aura będzie utrzymywać się od października do świętego Marcina, czyli do 11 listopada.

Eksperci prognozują, że trufle z Alby osiągną w tym roku cenę 350-400 euro za 10 dekagramów. Cena zaczęłaby potem spadać, jeśli sezon rzeczywiście okazałby się udany.

Dwa lata temu, gdy zbiory były niewielkie z powodu niekorzystnej pogody, cena przekroczyła 500 euro za 10 dag.

Prognozy cenowe będzie można zweryfikować 5 października, gdy rozpocznie się 89. edycja międzynarodowych targów białej trufli z Alby. Co roku targi w rejonie tego miasta odwiedzają tysiące ludzi.

Każdy okaz, zanim trafi do handlu czy na aukcję, jest badany przez specjalną komisję ekspertów do spraw jakości. Te większe muszą być sprzedawane w numerowanych opakowaniach.

Na aukcjach białe piemonckie trufle ważące kilkaset gramów osiągają ceny w wysokości prawie stu tysięcy euro.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 fermax

Po zjedzeniu zupy wraz z gniazdem siedzimy sobie i rozmyślamy... o naszym pisarczyku co to lezał mokry obok trufli a pies na niego lał...pod wiatr...

! Odpowiedz
1 2 wonsz

4000 euro, a w latach chudych do 5000 euro, za kilogram grzybków. I wielki wrzask połączony z emigracjami celebrytów, gdy się na orwellowskie prosiaczki nakłada podatek 75%, jaki próbowali wprowadzić we Francji - no bo to przecież zagrożenie dla przedsiębiorczości i rozwoju. A w innym artykule linkowanym na stronie głównej czytamy, że w ojczyźnie demokracji można sobie zagłosować już na trzecie pokolenie z House of Kennedy.
Historia Rzymu pokazała, że następnym krokiem ewolucji po republice równych obywateli jest dziedziczna dyktatura oparta o rodowe kliki i koterie. Ciekawe, czy z nami będzie podobnie, czy jednak dzięki obecności megakorporacji i mass-mediów pójdziemy jednak w inną (nie twierdzę, że lepszą) stronę?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 infinum

Trochę trudno zrozumieć dlaczego mając super zaawansowane technologie kontroli upraw, a nawet modyfikacji genetycznej nie uprawia się trufli pod dachem jak pieczarek.

Cena wydaje się aż nadto usprawiedliwiać ew. koszty poniesione na R&D by zapewnić tym grzybom możliwie najlepsze warunki wzrostu.

! Odpowiedz
0 8 po_co

Bo dla wielu osób wydanie kilku tysięcy euro na kolację to nie jest żaden problem, a czują się dzięki temu bardziej prestiżowo.
Na świecie zbiera się wiele dziwactw, nawet ptasie gniazda, tylko po to aby ktoś mógł zjeść z nimi zupę albo pospać sobie lody.

Im trudniej daną rzecz uzyskać tym dłużej i donośniej można się chwalić jej konsumpcjom.
Dla nas dla których liczy się przeżycie nie ma to żadnego znaczenia ale dla pewnych ludzi jest symbolem ich władzy, mogą zmusić innego człowieka do tego żeby zbierał dla nich co tylko chcą, a oni to zjedzą na oczach głodnego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne