Volkswageny z dieslami będą miały kłopoty w Polsce?

Polscy właściciele volkswagenów z silnikami diesla mogą mieć problem przez nowe wytyczne ministra infrastruktury – donosi Auto Świat. Jeśli posiadany pojazd miał zmodyfikowane oprogramowanie silnika, a kierowca nie zgłosiłby go do akcji naprawczej, ich auta nie przeszłyby badania technicznego. Informacje zdementowało Ministerstwo Infrastruktury.

(fot. Alexandre MARCHI / FORUM)

Sprostowanie

Informacja zawarta w artykule „Wytyczne Ministra: Volkswageny z dieslami nie przejdą w Polsce badania technicznego” jakoby Minister Infrastruktury wydał wytyczne diagnostom ws. uzależnienia wyniku badania technicznego od zgłoszenia się na akcję naprawczą, jest nieprawdziwa.

Nieprawdziwa była także informacja opublikowana przez Radio Zet „Ministerstwo Infrastruktury zażądało, aby nie podbijać dowodów pojazdom, które nie uczestniczyły w akcji naprawczej", na podstawie której Auto Świat opublikował artykuł.

W piśmie, które zostało wysłane do starostów w sprawie akcji serwisowej pojazdów z silnikami Volkswagen, nie ma informacji o tym, że badania techniczne pojazdów podlegającej akcji serwisowej VW powinny zakończyć się wynikiem negatywnym. Nie ma też w nim mowy o jakichkolwiek sankcjach. Ministerstwo Infrastruktury nie nadzoruje pracy diagnostów (podlegają starostom) i nie ma podstaw do wpływania na wynik badań technicznych. 

Wcześniej media informowały, że zapadła decyzja, by diagności podczas badań technicznych sprawdzali, czy samochód został poddany akcji naprawczej, czyli czy oprogramowanie silnika zostało poprawione w autoryzowanym serwisie. Właściciele problematycznych volkswagenów jednak stawiają się w serwisach niechętnie, dlatego resort postanowił, że pojazdy, które nie zostałyby naprawione, nie zostałyby dopuszczone do ruchu.

Przeciwni takiemu rozwiązaniu są zarówno diagności, jak i kierowcy. Ci pierwsi skarżą się, że cała operacja będzie bardzo czasochłonna – wszystko przez wyszukiwanie auta po numerze VIN na liście naprawczej Volkswagena. Posiadacze diesli buntują się zaś przeciwko braniu udziału w akcji, bo ta… psuje pojazdy.

„Po zmianie oprogramowania wyraźnie wzrosło zużycie paliwa, pogorszyła się kultura pracy, doszło do awarii zaworu recyrkulacji spalin czy też do szybszego zapychania się filtra cząstek stałych” – na to, jak czytamy na auto-swiat.pl, przede wszystkim skarżą się kierowcy, którzy zdecydowali się oddać swoje auto do serwisu Volkswagena w ramach akcji naprawczej.

Na podobne takie posunięcie zdecydowały się przed kilkoma miesiącami Niemcy. Tamtejsi kierowcy także twierdzą, że akcja naprawcza tak naprawdę pogarsza stan samochodów. Analogiczne problemy widzą też Austriacy. 3,6 tys. kierowców volkswagenów w tym kraju odnotowało negatywne zmiany po odebraniu samochodów z akcji naprawczej. 1,8 tys. osób skarżyło się na wzrost zużycia paliwa, 1,4 tys. – spadek osiągów, podobna liczba zgłosiła też pogorszenie kultury pracy silnika.

Przypomnijmy, że mimo problematyczności samochodów Volkswagena, jego pozycja na polskim rynku wciąż jest wysoka. Niemal co trzecie nowo rejestrowane auto w Polsce należało w pierwszym półroczu 2018 r. do jednej z marek Volkswagen Group Polska.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
11 12 ploosz

W wielu krajach znane sa samochody z silnikiem benzynowym. Jezdzic takim autem na prawde nie jest hańbą. Jak koszty naprawy lub eksploatacji dizla sa zbyt wysokie mozna rozważym zmiane pojazdu.

! Odpowiedz
16 9 trooper

Benzyna produkuje 40% więcej CO2. Czysty diesel jest bardziej przyjazny środowisku naturalnemu od benzyny. Problemem są jedynie diesle w środowiskach miejskich, bo skumulowane cząstki stałe powodują raka.
Nawiasem mówiąc, problem za 5-10 lat sam się rozwiąże wraz z popularyzacją elektryków i napędów alternatywnych.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 24 dziki_losos

"wyszukiwanie auta po numerze VIN na liście naprawczej Volkswagena" powinno zająć około 10 sekund, w czym 7 z nich na wpisanie VINu, 2 na dojechanie kursorem myszy do przycisku i kliknięcie, i 1 na wyświetlenie wyniku. Nie wyobrażam sobie innego wyszukiwania w 2018 roku.

! Odpowiedz
7 7 trooper

potrafisz przepisać VIN z samochodu w garazu do komputera 10 metrów dalej w 7 sekund? Gratulacje

! Odpowiedz
3 11 janusz_cebula odpowiada trooper

Przecież VIN diagnosta wpisuje siedząc w fotelu, z dowodem rejestracyjnym w ręku... Co Ty godosz? :P

! Odpowiedz
0 6 trooper odpowiada janusz_cebula

W sumie racja :)

! Odpowiedz
3 37 xemir

No skoro te nie przejdą, to z ulic zniknie zapewne z milion kolejnych pojazdów, które: mają powycinane katalizatory, filtr DPF; palą olej tak, że zostawiają chmurę białego dymu; mają kopcące silniki diesla ; itp. itd.
Będziemy mieli czyste powietrze, rozwiążemy korki na drogach a społeczeństwo stanie się zdrowsze i bogatsze, bo wszyscy Ci, którym samochody nie przejdą badań, NA PEWNO nie będą się nimi poruszać po drogach i przesiądą się na rowery i do KZ.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 22 janusz_cebula

Od czegoś trzeba zacząć - kolejne będą właśnie diezle bez DPFu.

! Odpowiedz
0 4 trooper odpowiada janusz_cebula

Jak w Europie, obowiązkowe badanie ilości dymów z wydechu gramy na m3.
Dobre i czyste silniki czasem i bez DPF-u przejdą, ale w większości sytuacji (silnik z przebiegiem) to jest test nie do przejścia, szczególnie przy autach z euro 5+, gdzie normy do przejścia są dość wyśrubowane.

! Odpowiedz
7 47 wizytator

A Polacy dalej czapkują VW. Ale głupi naród !

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.

Narzędzia