REKLAMA
Weekend z Bankier.pl

36 tys. stron dokumentów. Tyle trzeba, by postawić turbiny wiatrowe

2022-05-18 08:48
publikacja
2022-05-18 08:48
36 tys. stron dokumentów. Tyle trzeba, by postawić turbiny wiatrowe
36 tys. stron dokumentów. Tyle trzeba, by postawić turbiny wiatrowe
fot. Nguyen Quang Ngoc Tonkin / / Shutterstock

W Niemczech, aby wybudować trzy turbiny wiatrowe, trzeba było wydrukować 36 tys. stron dokumentów. Jak Europa długa i szeroka, mnożą się administracyjne i techniczne bariery, które brutalnie weryfikują ambitne plany szybkiego rozwoju OZE. Czy Bruksela zdoła to zmienić?

W najbliższych dniach – a według informatorów agencji Bloomberg 18 maja – Komisja Europejska ma przedstawić szczegóły plany RePowerEU, dzięki któremu UE ma do 2027 r. uniezależnić się od importu rosyjskich paliw kopalnych.

Jednym z głównych założeń planu, obok zmiany kierunków importu gazu oraz podkręcenia efektywności energetycznej, jest przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii.

Cele w górę

W ostatnich dniach do mediów przedostają się kolejne przecieki. Według portalu EurActiv, KE zaprezentuje zestaw unijnych przepisów, niewiążących programów oraz zaleceń, które rządy krajowe mogą zastosować – w tym poprzez zmianę planów wydatkowania unijnego Funduszu Odbudowy.

– Komisja szacuje, że środki te będą wymagały inwestycji o wartości 195 mld euro, oprócz tych, które są już potrzebne do osiągnięcia celu klimatycznego na 2030 r. Jak wynika z projektów i wypowiedzi unijnych urzędników, Bruksela rozważa zaproponowanie wyższych celów w zakresie energii odnawialnej i efektywności energetycznej – podał EurActiv.

KE ma zaproponować m.in. podniesienie progu udziału czystej energii do 2030 r. z 40 do 45 proc. Poza większymi inwestycjami w OZE, KE chce również zwiększyć cel efektywności energetycznej z obecnych 9 proc. zmniejszenia zużycia energii względem 2020 r. do 13 proc.

Plan Komisji ma pozwolić zaoszczędzić do 80 mld euro na zakupach gazu, 12 mld euro za ropę i 1,7 mld euro za węgiel. Plany UE zakładają osiągnięcie 10 mln ton krajowej produkcji odnawialnego wodoru i 10 mln ton importu odnawialnego wodoru do 2030 r. Cel produkcji biometanu został ustalony na 35 mld m sześc. rocznie.

Wśród innych propozycji znajdą się zmiany w prawie UE mające na celu przyspieszenie terminów wydawania pozwoleń dla niektórych projektów dotyczących energii odnawialnej oraz nowe programy wspierające upowszechnienie energii słonecznej i odbudowę europejskiego przemysłu fotowoltaicznego.

Czy 36 tys. stron na trzy turbiny to już biurokracja? Czy szybką transformacje energetyczna da się pogodzić z możliwościami lokalnych urzędników? Jak długie są kolejki dla inwestycji OZE? Czy Inia może coś z tym z robić? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Tomasz Elżbieciak, WysokieNapiecie.pl

Źródło:
Tematy
Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Zyskaj aż 360 zł premii z kontem Millennium 360°

Komentarze (15)

dodaj komentarz
taki-ktos-jak-ja
Z g. bicza nie ukręcisz. Wiatrakami się zimą nie nagrzejemy a to jest największe zapotrzebowanie jeżeli chodzi o gospodarstwa domowe. Do tego emisja infradźwięków szkodzących ludziom, zabite ptaki, efekt stroboskopowy, zaburzenia pogody (osłabienie siły wiatru, zaburzenia mieszania się wód w morzach i jeziorach). Wszystko w imię Z g. bicza nie ukręcisz. Wiatrakami się zimą nie nagrzejemy a to jest największe zapotrzebowanie jeżeli chodzi o gospodarstwa domowe. Do tego emisja infradźwięków szkodzących ludziom, zabite ptaki, efekt stroboskopowy, zaburzenia pogody (osłabienie siły wiatru, zaburzenia mieszania się wód w morzach i jeziorach). Wszystko w imię biznesu korporacji a nie zwykłych ludzi.
nostsherlock
Biorąc pod uwagę, że ryza papieru waży ok. 2,5 kg, daje to jakieś... 180 kg papieru. Dokładnie tak działa UE, wspiera przemysł drzewny :)
po_co
I bardzo dobrze, tego dziadostwa powinno być jak najmniej. W tym miesiącu miałem przyjemność spędzić kilka dni w województwie warmińsko-mazurskim, jadąc tam ze śląska mijałem mnóstwo wiatraków.
Mimo, że wiatr był spory to większość z nich nie działała.

Spekuluje się na temat niskiej szkodliwości tych wiatraków dla ptactwa
I bardzo dobrze, tego dziadostwa powinno być jak najmniej. W tym miesiącu miałem przyjemność spędzić kilka dni w województwie warmińsko-mazurskim, jadąc tam ze śląska mijałem mnóstwo wiatraków.
Mimo, że wiatr był spory to większość z nich nie działała.

Spekuluje się na temat niskiej szkodliwości tych wiatraków dla ptactwa ale w tych badaniach nikt nie uwzględnia faktu, że aby wiatrak mógł stanąć to trzeba wyciąć spory kawałek lasu. Co sprawia, że bezpośrednio żaden ptak nie ginie na łopatach ale niszczy się obszary gniazdowania.
Zmienia się trasy przelotów, ostatecznie każdy taki wiatrak obniża, już ekstremalnie niski w Polsce, poziom wód gruntowych.

Same plusy można powiedzieć.

Rozwiązanie problemu gromadzenia energii i jej przetwarzania daje nam sama natura. Powinniśmy szukać najprostszych i najkrótszych procesów. Jednym z nich jest użycie biomasy.
Fakt, trzeba jej spalać więcej niż węgla i stwarza ona pewne problemy ale ilość korzyści jakie przynosi przykrywa całe OŹE.

Tworząc lasy przemysłowe zapewni się obszary na których będzie mogła bytować fauna, dzięki systemowi korzeniowemu więcej wody zostanie uwięzionej bliżej powierzchni co poprawi poziom wód gruntowych. Poprawią się lokalne warunki klimatyczne, zdecydowanie mniej smogu trafi do płuc ludzi, a mikro elektrownie spalające biomasę będą mogły zasilać wiele lokalnych gospodarstw domowych i fabryk bez obaw o przerwy w dostawach energii.
Co więcej obieg CO2 jest w tym przypadku neutralny dla środowiska, a powstały popiół może służyć do nawożenia pól.
Nie trzeba również martwić się o recykling i składowanie śmieci.

Biomasa to same plusy ale my wolimy truć rzeki i spalać ropę po to aby postawić wiatrak czy fotowoltaikę, która za 20 lat będzie musiała zostać poddana składowaniu, a na jej miejsce będzie trzeba stawiać kolejne elementy znów przewożone i wytwarzane w toksycznych procesach.
taki-ktos-jak-ja
10/10, poza tym że owszem ptaki giną na łopatach turbin wiatrowych.
po_co odpowiada taki-ktos-jak-ja
Wiesz pomijając fakt, że moje hobby to właśnie fotografia przyrody w tym ptaków to chodzi też o moje i moich dzieci zdrowie.
Notorycznie sięgamy po "lepsze" niszcząc tym samym naturalne łańcuchy występujące w przyrodzie. Później po latach wielkie zdziwienie i sztab naukowców pracujących nad problemem braku ryb w Bałtyku.
Wiesz pomijając fakt, że moje hobby to właśnie fotografia przyrody w tym ptaków to chodzi też o moje i moich dzieci zdrowie.
Notorycznie sięgamy po "lepsze" niszcząc tym samym naturalne łańcuchy występujące w przyrodzie. Później po latach wielkie zdziwienie i sztab naukowców pracujących nad problemem braku ryb w Bałtyku.

Niesamowite... a czymże ten Bałtyk ma być zasilany skoro rzeki do niego wpadające są po prostu jałowe i pozbawione życia (pomijając fakt, że nasza stolica urządza sobie do Wisły zrzut gów....).

Wiatraki zadziałają przez chwilę ale przysporzą mnóstwa problemów nad którymi będzie trzeba w przyszłości pracować. To nie jest złą technologia ale nie sprawdzi się ona na skalę masową.
Lokalne, niewielkie elektrownie wiatrowe mogą zasilać gospodarstwa, domy, a nawet większe skupiska domów w dodatku nie powodując znacznych szkód w środowisku ale na większą skalę nie przynosi to żadnych korzyści.

Efektywność takiej inwestycji względem szkód poczynionych dla środowiska można opisać prostym eksperymentem matematycznym. Weźmy liczbę 100 i dzielmy ją za każdym razem gdy stawiamy nowy wiatrak przez 10. Suma elementów ciągu to całkowity zysk, 10 to koszt dla środowiska.
Pierwszy wiatrak jest super kosztował nas 10, zyskujemy 100
Drugi nieco gorzej bo kosztował 10 i zyskujemy 10
Każdy kolejny to już strata i tak właśnie wygląda planowanie elektrowni wiatrowych w Polsce, biorą się za to politycy, fundacje i organizacje a inżynierów się nie słucha.
taki-ktos-jak-ja odpowiada po_co
Zgadza się. Ale argumentami merytorycznymi ich nie przekonasz. Wiatraki na morzu zaburzają naturalne mieszanie i natlenianie wody, stąd niekorzystna sytuacja dla życia w morzu. Ale nie ma jak to niszczyć przyrodę pod płaszczykiem "ekologii".
socjalistyczneg
Nooooo ... ekologia na 100% !
Ile to drzew poleciało na makulaturę?
Euro komisarzom w papierach się zgadza. :-)
wibor3m10procent
Ile ropy trzeba spalić aby wydobyć surowce do produkcji wiatraka? Ile węgla trzeba spalić aby wyprodukować stal? Ile ropy aby to wszystko przetransportować na miejsce?
A później pióra wędrują na wysypisko. Brawo komuchy z KE.
zoomek
Satanistyczni globalisci chcą głodu na Ziemi. Im mniej CO2 tym mniej wydajna fotosynteza!
taki-ktos-jak-ja odpowiada zoomek
Dokładnie tak. Ale niestety głupich zaczadzonych telewizyjna papką (radio i internet też byle głównego nurtu) jest tylu, że spokojnie pozwolą tym klikom dopiąć swego. Dla nich film na platformie na N. jest najważniejszy. Dopiero później będzie płacz. Ale telewizor powie że to przez złego Putina. I też w to uwierzą. Koszmarnych czasów Dokładnie tak. Ale niestety głupich zaczadzonych telewizyjna papką (radio i internet też byle głównego nurtu) jest tylu, że spokojnie pozwolą tym klikom dopiąć swego. Dla nich film na platformie na N. jest najważniejszy. Dopiero później będzie płacz. Ale telewizor powie że to przez złego Putina. I też w to uwierzą. Koszmarnych czasów dożyliśmy. Globaliści niszczą nam środowisko do życia.

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki