Unia wraca do domów. Wyjazdy z Wielkiej Brytanii jak w 2008 roku

Magnes, jakim przez lata była dla obcokrajowców Wielka Brytania, jeszcze nie przestał działać. W kraju nadal osiedla się więcej osób, niż z niego ubywa. Jednak różnica pomiędzy imigrantami a emigrantami z krajów UE jest najmniejsza od pięciu lat, a liczba wyjazdów sięga wyników z 2008 roku.

W całym 2017 roku w Wielkiej Brytanii zamieszkało o 282 tysiące więcej osób, niż się z niej wyprowadziło – podało brytyjskie Office for National Statistics. Łącznie w 2017 roku w kraju zamieszkało około 630 tysięcy imigrantów, podczas gdy liczba emigrantów wyniosła 349 tysięcy. Chociaż nadal migracja netto (różnica pomiędzy liczbą imigrantów a emigrantów) jest dodatnia, jej poziom spadł i jest dziś blisko wyników z września 2014 roku.

Z szacunków ONS wynika, że nadal więcej obywateli krajów UE osiedla się w Wielkiej Brytanii, niż ją opuszcza. Ostatni kwartał wykazał, że różnica wynosi blisko 100 tysięcy (240 tysięcy imigrantów wobec 139 tysięcy emigrantów). Ta liczba kurczy się od 2016 roku, sięgając dziś poziomu z 2013 roku. Skala emigracji mieszkańców Unii była w ubiegłym roku bliska poziomowi wyjazdów, jaki odnotowano w 2008 roku. Z Wielkiej Brytanii wyjechały wtedy 134 tysiące obywateli krajów Unii.

Migracja netto do Wielkiej Brytanii w latach 2008-2017; Non-EU - obywatele krajów spoza Unii Europejskiej, EU - obywatele krajów Unii, British - Brytyjczycy
Migracja netto do Wielkiej Brytanii w latach 2008-2017; Non-EU - obywatele krajów spoza Unii Europejskiej, EU - obywatele krajów Unii, British - Brytyjczycy (ons.gov.uk)

Zgoła odmienny trend widać w przypadku migracji obywateli krajów spoza UE. Liczniej niż obywatele krajów Unii przenosili się w zeszłym roku do Wielkiej Brytanii, jednocześnie w znacznie mniejszej liczbie ją opuszczając - skala imigracji wyniosła 311 tysięcy wobec 84 tysięcy emigrantów. Różnica definiowana jako migracja netto nie dość, że jest ponad dwukrotnie wyższa niż w przypadku obywateli krajów Unii, to jeszcze wykazuje odwrotny trend i rośnie, powracając do rekordowych poziomów z 2011 roku.

Zmniejsza się liczba osób wybierających Wielką Brytanię w celach zarobkowych – mimo że nadal jest to najbardziej popularny powód emigracji na Wyspy. W 2017 roku do kraju przeprowadziło się z tego względu 269 tysięcy osób. To grupa znacznie większa niż przyjeżdżający do Wielkiej Brytanii na studia (191 tysięcy) lub jako partner emigranta (79 tysięcy). Z danych opublikowanych przez Brytyjczyków wynika, że wskaźnik zatrudnienia dla obcokrajowców z krajów Unii jest istotnie wyższy (81,9%) niż w przypadku imigrantów spoza krajów Unii (63%).

Jakie to nadal dobry czas na emigrację? Czy warto i jak zachęcać do powrotów Polaków, którzy karierę wolą robić za granicą? Między innymi o to pytamy w naszym internetowym badaniu - weź udział i odpowiedz na kilka pytań poniżej lub klikając tutaj.

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 15 wolekk

Poniewaz sam bede niedlugo wracal z Anglistanu do Polski, bardzo sie ciesze jak widze, ile w ostatnich miesiacach zaczelo przyjezdzac do UK tzw. "patologi". Kiedys bylo jej sporo, ale tez sporo normalnych ludzi emigrowalo do UK, w ostatnich miesiacach juz niemal tylko patusy. Kryminalisci, ludzie z poteznymi dlugami / wiszacy alimenty lub po prostu ci, ktorzy nic nie umieja - analfabeci, albo wola spedzac cale dnie z piwem w reku. Im wiecej tego "czegos" wyjedzie na zawsze z PL, tym lepiej dla naszego kraju.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 33 innowierca

Dlaczego ludzie klocicie sie na forum, obrazacie .
Przeciez zawsze beda tacy co im jedzie dobrze za granica i tacy co maja biede.

Dla przykladu, ostatnio kupilem uncje zlota w banku bulionowym w UK i moje tranzakcje zalatwiala Polka , pracujaca tam od lat.
Dzien pozniej w oddziale banku, doradca inwestycyjnym byl Polak.

Dzieki pozniej widzialem grupe niedomytych, bezrobotnych Polakow , jakich wielu w Londynie.
Widze tez pracujaca biedote, ale to czesto wiaze sie z brakiem swiadomosci finansowe ,alkoholizmem i trybem zycia.

Ale nawet w drogim Londynie nie zmienilo sie jedno.
Mlody 20 latek bez umiejetnosci , pracujacy za najnizsza na pelen etat, odlozy na miesiac tyle ile w Polsce zarabial czyli 2000 Netto na miesiac.
Z ta roznica ze w Polsce mial zadluzona linie kredytowa w banku, a tydzien przed wyplata pozyczal od kolegi 200 PLN zeby dociagnac ::))
Dlatego czego byscie nie pisali, mlodzi bez rodzin i zobowiazan dalej przyjezdzaja.

Rzeczywiscie jest skromnie i nie jest latwo i jest biedzie ale to sa 2 rozne poziomy biedy.
Szczegolnie osoby ktore nie byly za granica , niech nie pisza o kosztach zycia , bo teren o ktorym sie wypowiadam to trzeba znac.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 5 fred_

Mlody 20 latek bez umiejetnosci odlozy 2tys PLN netto w Londynie - ale tylko jak mieszka na wynajetym pokoju. Ale ile mozna tak zyc? Jak nasz 20 latek chcialby zyc jak czlowiek i wynajac mieszkanie (nie mowie o zakupie) to mu zabrakuje do przyslowiowego pierwszego.
Londyn teraz dla zaczynajacych od zera nez umiejetnosci jest bardzo trudny. O zakladaniu rodziny nawet nie wspominam to dla tych co zarabiaja minimum 50k +

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 innowierca odpowiada fred_

@fred

Dalem Tobie plusa za to ze zgodziles sie ze mna .Dziekuje.

Pracuje w duzej firmie w Londynie I sam biore udzial w procesie rekrutacji.
Przyjmuja takich mlodych ludzi do pracy regularnie.
Nie rozumiem tez jak pracujac w Polsce w srednim miescie za 2000 netto mialby wynajac 2 pokojowe mieszkanie z oplatami. Przeciez to by oznaczalo przelew calej wyplaty na konto wlasciciela mieszkania.

Nie rozumiem tez po co 20 latkowi wiecej na poczatek jak pokoj.
Gadam z nimi I widze ze 3 lata temu to byl jeszcze dzieciak.Oni sie w weekend ciesza , grajac w pilke I pijac browar.Im hipoteki do szczescia nie potrzebne ::))

Jak mogles sie tez dowiedziec wielokrotnie z bankiera , na zachodzie gdzie swiadomosc finansowa w odroznieniu od Polski wysoka , wynajem I mobilnosc popularna , nawet u tych co
od dawna maja zdolnosc ::))

Oczywiscie ze jest ciezko I nie to co kiedys , ale powtarzam , to inny rodzaj biedy.

Jak mogles dowiedziec sie z bankiera , na zachodzie



Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 2 innowierca odpowiada innowierca

sorki za balaganiarski wpis , ale pisalem w drodze.

*Ostatnia linijka niepotrzebna.

! Odpowiedz
9 36 rekin1986

Wielka Brytania to już nie jest ten sam kraj co był jeszcze 20 lat temu

Koszty utrzymania znacznie poszły do góry
Więcej przybywa imigrantów z krajów Afrykańskich czy Azjatyckich niż Europejczyków
Ceny nieruchomości kosmos życia człowiekowi nie starczy by na własne 4 kąty zarobić
Do tego misz- masz rasowy , że aż się nie chce siedzieć i na to wszystko patrzeć najgorsze jest to że jadą oszołomy na zasiłkach bo do roboty dwie lewe ręce a dzieci 6 albo 8 to człowiekowi brzydnie się praca na socjal dla ludzi którym nie chce się pracować

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 24 xemir

Zapomniałeś o najważniejszym - pogodzie!

! Odpowiedz
7 11 rekin1986 odpowiada xemir

Pogoda to swoją drogą ale jeszcze można dodać kurs funta na przestrzeni 15 lat poleciał w dół o 50 procent to o czym mowa kurs w 2004 prawie 7 zł a dzisiaj to się nawet patrzeć nie chce

! Odpowiedz
7 13 fred_ odpowiada xemir

Nie zgadzam sie. Londyn ma lepsza pogode i wiecej slonecznych dni niz Gdansk czy Szczecin. 300KM na polnoc juz jest inaczej ale Londyn pogode ma dobra.

! Odpowiedz
12 20 nostromo25

Twoj komentarz mozna odniesc co najwyzej do Londynu (z ktorego ucieka sie od 8 lat, wiec nic nowego) i w sumie tyle. Ja zyje w Szkocji i przez ostatnie 5 lat moje koszty zycia poszly... w dol. Moj kredyt na mieszkanie stanial po tym, jak bank zaproponowal mi duzo lepszy fixing po wygasnieciu pierwszego, ceny paliwa spadly o 20% przez swiatowy kryzys ropy, a council tax i zywnosc poszly do gory o inflacje, czyli tyle co nic (moja wyplata miala 2 razy wiekszy wzrost).
Sadzac po poziomie malkontenctwa i rasistowskiej wstawce obnazyles sie, ze mieszkasz w Polsce i oczerniasz UK by poczuc sie lepiej, bo nic innego Ci nie zostalo...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,0% VII 2018
PKB rdr 5,2% I kw. 2018
Stopa bezrobocia 5,9% VI 2018
Przeciętne wynagrodzenie 4 848,16 zł VI 2018
Produkcja przemysłowa rdr 6,8% VI 2018

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl