Uciekaj, gdzie taniej: Wyższe opłaty zmuszją klientó banków do ucieczki

Po artykule DZ o rosnących opłatach bankowych rozdzwoniły się u nas telefony. "Ja jestem od lat klientem PKO BP. Ostatnio poprosiłem tam o wydruk operacji na koncie. Nie dość, że miałem kłopot, żeby go otrzymać, to jeszcze potrącili mi za to aż 11 złotych. To moim zdaniem zdzierstwo - przecież ten kawałeczek papieru z wydrukiem tyle nie może kosztować. Poważnie się zastanawiam, czy nie zrezygnować z konta, bo odsetki od pieniędzy, które na nim trzymam, nie pokrywają już nawet opłat za prowadzenie rachunku i operacje, które muszę co miesiąc wykonać" - stwierdził jeden z Czytelników.Podobnych głosów było więcej. Wielu pytało, co ma zrobić osoba, która mimo drożyzny musi mieć konto w banku?

- Płacąc pokornie za operacje, które w innych bankach są darmowe możemy pożegnać się z kwotą kilkuset złotych rocznie - przyznaje Michał Stachyra, doradca finansowy w firmie Expander.

Oferta na miarę

Eksperci twierdzą, że rozsądny klient powinien unikać opłat korzystając np. ze zdalnych kanałów obsługi i z polecenia zapłaty, które w większości banków jest bezpłatne.

- Jeśli zasilamy rachunek stałymi wpływami co miesiąc korzystajmy w ofert banków, które premiują to niższymi opłatami, a gdy wypłacamy często gotówkę z "obcych" bankomatów przyjrzyjmy się ofercie banków pozwalających robić to bez prowizji, tak jest np. w BOŚ, Fortis, VW Bank direct, BPH, Getin Banku - radzi Michał Stachyra. - Jeśli z kolei wykonujemy bardzo dużo operacji możemy za nie zapłacić "ryczałtem" - niektóre banki, np. Raiffeisen Bank Polska, w ramach stałej opłaty (np. 20 zł miesięcznie) pozwolą nam wykonywać wszystkie operacje za darmo. Przywiązani do rachunku

Eksperci dodają, że każdy ma inne potrzeby. Jedni potrzebują konta tylko po to, by wpływały na nie np. świadczenia z ZUS. Inni muszą płacić za pośrednictwem banku mnóstwo rachunków. - Każdy ma własny profil konsumpcji bankowych usług i sztuka polega na tym, by optymalnie do tego profilu dobrać ofertę - twierdzą doradca Expandera.

Czasem może się okazać, że warto skorzystać z ofert dwóch czy trzech banków. - Niestety Polacy są bardzo mało mobilnymi klientami - uważa Maciej Kossowski z Expandera. - Nawet jeśli oszczędności ze zmiany banku są ewidentne, rzadko się na nią decydujemy. Wynika to stąd, że prowizje za pojedyncze operacje są kwotowo niskie i na bieżąco ich wpływu nie odczuwamy. Jeśli jednak policzymy, ile oddaliśmy bankowi np. przez rok, wówczas możemy uznać, że to sporo pieniędzy i czas na zmiany.

Dziennik Zachodni
Mariusz Urbanke
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne