Ubrania „Made in Jail” ostatnim krzykiem mody

Niemiecki inwestor Stephan Bohle wpadł na pomysł rozpoczęcia produkcji ubrań. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie miejsce produkcji owej odzieży. Bohle zainspirowany informacją umieszczoną w miejscowej gazecie, opisującą potężny potencjał drzemiący w skazańcach, wpadł na genialny pomysł. To właśnie więzienia miałyby przemienić się w manufaktury, w których skazańcy rozpoczęliby produkcję odzieży pod marką „Made in Jail”. Tak też się stało.

Główny filar strategii marketingowej marki „Made in Jail” został oparty na miejscu produkcji odzieży. Twórca nietuzinkowego pomysłu słusznie sądził, że produkowana w ten sposób odzież będzie bardziej interesująca dla potencjalnych klientów. Zanim jednak tak się stało chętni do pracy więźniowie zastrzegali, że miejsce produkcji kolekcji ubrań nie będzie ujawnione. Zmienili jednak szybko zdanie. Można domniemywać, że skłoniło ich do tego zaoferowane wynagrodzenie. Dzienna pensja więźnia zatrudnionego przy produkcji wynosi bowiem 15 euro.

Jak na razie odzieżowy interes kwietnie. Bohle negocjuje otwarcie produkcji w kolejnych więzieniach, tym razem na terenie Wielkiej Brytanii. Badania marketingowe dowodzą, że oferowana konfekcja z łatwością znajdzie na tamtejszym rynku nabywców. Szacuje się, że roczne obroty z handlu więzienną konfekcją wyniosą 2,2 mln euro. Stephan Bohle ma również nadzieję, że ubrania już wkrótce będzie można kupić na High Street.

A.P.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
MARKA 0,00% 0,50
2019-12-05 11:00:00

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil