USA: 12 państw zakończyło negocjacje transpacyficznej umowy handlowej

USA oraz 11 państw Azji i Pacyfiku ogłosiło w poniedziałek w Atlancie zakończenie prowadzonych od pięciu lat negocjacji transpacyficznego układu o partnerstwie (TPP), który - jeśli zostanie ratyfikowany - będzie największą umową o wolnym handlu na świecie.

"Eliminując ponad 18 tys. taryf celnych dla produktów wytworzonych w Ameryce, ta umowa zapewni, że nasi rolnicy, hodowcy, przedsiębiorcy i mały biznes będą w stanie konkurować - i wygrywać - na rynkach należących do najszybciej rozwijających się na świecie" - oświadczył prezydent Barack Obama, ogłaszając zakończenie negocjacji.

Dla Obamy, który w ostatnich dniach osobiście zaangażował się w rozwiązanie ostatnich nierozstrzygniętych kwestii i dzwonił do niektórych przywódców, umowa TPP ma być jednym z największych osiągnięć w jego kończącej się za niespełna półtora roku prezydenturze. Układ ma być też kluczowym elementem realizowanego przez USA tzw. zwrotu w polityce zagranicznej ku wschodniej Azji.

Umowa o transpacyficznym partnerstwie (tzw. TPP, z ang. Trans-Pacific Partnership) to umowa o wolnym handlu między 12 krajami Azji i Pacyfiku (USA, Australia, Brunei, Kanada, Chile, Japonia, Malezja, Meksyk, Nowa Zelandia, Peru, Singapur i Wietnam), która nie obejmuje Chin. Swym zasięgiem obejmie aż 40 proc. światowego handlu.

Poza redukcją tysięcy taryf celnych umowa likwiduje też inne bariery w międzynarodowym handlu; ustanawia jednolite zasady ochrony własności intelektualnej i walki z nadużyciami, by lepiej chronić środowisko, a także wprowadza bardziej otwarty internet nawet w takich krajach jak komunistyczny Wietnam. Po raz pierwszy ustanowi też obowiązek przestrzegania zasad handlowych, pracowniczych i ochrony środowiska przez przedsiębiorstwa należące do państwa, jak te w Wietnamie czy Malezji. Niemniej obrońcy praw człowieka są sceptyczni, czy te kraje rzeczywiście poprawią warunki pracy.

Jedną z najtrudniejszych do wynegocjowania kwestii była długość okresu ochrony własności intelektualnej dla produktów farmaceutycznych. USA chciały, by wynosił on 12 lat, ale ostateczne rozwiązanie mówi o okresie od pięciu do ośmiu lat.

Zakończenie negocjacji oznacza teraz początek trudnego procesu ratyfikacji. W USA umowa ma wielu przeciwników, w tym związki zawodowe, grupy ochrony środowiska oraz lewicowych Demokratów. Uważają oni, że liberalizacja handlu z Azją będzie zagrożeniem dla krajowej produkcji i miejsc pracy w USA, i przekonują, że umowa zbytnio chroni interesy wielkich międzynarodowych korporacji, natomiast za mało pracowników i środowisko. Nie przekonują ich argumenty amerykańskiej administracji, która twierdzi, że jest wręcz odwrotnie.

Wiosną Kongres zgodził się na tzw. szybką ścieżkę ratyfikacji umów handlowych (tzw. fast track), a to oznacza, że parlamentarzyści nie będą mogli wprowadzić do umowy TPP poprawek, a jedynie przyjąć ją bądź odrzucić. Ustawa przewiduje, że Obama może podpisać umowę TPP dopiero po 90 dniach od zakończenia negocjacji. W tym czasie Kongres oraz opina publiczna mają zaznajomić się z jej szczegółami i dokonać oceny. A to oznacza, że ratyfikacja TPP przypadnie na gorący okres prawyborów przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku i zapewne wywrze wpływ na kampanię.

Umowę zażarcie krytykował m.in. socjalista Bernie Sanders ubiegający się o nominację prezydencką Demokratów, a także obecny faworyt wyścigu wśród Republikanów Donald Trump.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

icz/ ksaj/ mc/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil