REKLAMA

UOKiK: Banki nie mają prawa żądać wynagrodzenia za udostępnienie kapitału

2021-11-23 07:00
publikacja
2021-11-23 07:00
UOKiK: Banki nie mają prawa żądać wynagrodzenia za udostępnienie kapitału
UOKiK: Banki nie mają prawa żądać wynagrodzenia za udostępnienie kapitału
fot. Mateusz Szymański / / Bankier.pl

Bankom nie przysługuje prawo żądania wynagrodzenia za udostępnienie konsumentom kapitału w sytuacji uznania przez sąd umowy za nieważną, ze względu na stosowanie w niej przez bank niedozwolonych postanowień umownych - ocenił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

"W naszej opinii bankom nie przysługuje prawo do żądania wynagrodzenia za udostępnienie konsumentowi kapitału w sytuacji uznania przez sąd umowy za nieważną, z uwagi na stosowanie w niej przez bank niedozwolonych postanowień umownych" - wskazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w odpowiedzi na pytanie PAP dotyczące negocjacji z frankowcami prowadzonych przez banki.

Według UOKiK w przeciwnym razie "negatywne konsekwencje klauzul niedozwolonych, które w umowie umieścił bank, dotknęłyby wyłącznie konsumenta". Urząd zwrócił uwagę, że takie stanowisko prezes UOKiK prezentuje od 2019 r.

Frankowych pozwów nadal przybywa w dwucyfrowym tempie. Oto czołówka banków

Na koniec III kw. banki notowane na warszawskiej giełdzie informowały, że są stroną w ponad 53 tys. sporów „frankowych”. Kwartalne tempo przyrostu liczby spraw nadal przekracza 20 proc. Dynamika jest niemal taka sama jak w poprzednim kwartale.

"Mamy sygnały, że marże, które proponują negocjatorzy KNF i PKO BP przy mediacjach nad przewalutowaniem kredytów frankowych, są zawyżone" - powiedział PAP prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu Arkadiusz Szcześniak, powołując się na dane własne SBB i dane NBP.

Urząd potwierdził, że korespondencja, którą kierują banki do konsumentów, jest obecnie przedmiotem analizy prezesa UOKiK. "W zależności od wyniku analizy otrzymanych informacji Prezes UOKiK zdecyduje o ewentualnych dalszych działaniach" - przekazano.

UOKiK wskazał, że jeśli cel tych wystąpień do konsumentów wykracza poza strategię procesową i ma na celu wywarcie nacisku w celu zniechęcenia konsumentów do dochodzenia roszczeń na drodze sądowej, wówczas Prezes UOKiK może podjąć dalsze działania. "W sytuacji, gdy bank nie proponuje korzystnych ugód, droga sądowa jest jedyną możliwością dochodzenia roszczeń przez konsumentów" - podsumował UOKiK.

Jak zwróciło uwagę Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu, w wypadku przekształcenia kredytów frankowych w złotowe, KNF ustalił historyczne marże dla każdego miesiąca od momentu zaciągnięcia kredytu. "Naszym zdaniem te marże są zawyżone: nie zgadzają się z naszymi obserwacjami ani z danymi dotyczącymi średnich marż w sektorze publikowanymi przez NBP. To jest duża strata dla konsumentów" - powiedział PAP Szcześniak.

Wskazał, że marże mogą być zawyżane nawet o 1,5 proc., a zmiana marży w danym miesiącu z 1,5 proc. na 3 proc. daje dużą różnicę. "Obawiamy się, że klienci mogą na takich przeliczeniach tracić po kilkadziesiąt tysięcy złotych" - podkreślił.

Prezes SBB dodał, że chodzi też o marże na przyszłość. "To jest bardzo istotny czynnik i klienci powinni skorzystać z danych, które publikuje NBP, i porównać, czy wskaźniki proponowane przez KNF ich satysfakcjonują" - mówił. Według SBB rozpiętość marży dla kredytów frankowych była duża i zależała m.in. od okresu brania kredytu, od tego, czy bank w danym momencie miał jakąś promocję, czy nie, i od sytuacji klienta, np. wysokości wkładu własnego. (PAP)

autorka: Magdalena Jarco

maja/ mww/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Szukasz kierowcy? Opublikuj ogłoszenie za 89,28 zł

Advertisement

Komentarze (23)

dodaj komentarz
tak_sobie_pisze
a gdzie jest KNF??? czym sie zajmuje??? czy to nie klienci banków płacą za działalność Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego? Ile osób zatrudniacie? jaki są roczne koszty???
osiemgwiazd
A kiedy UOKIK zajmie się prezesem NBP i członkami RPP, którzy - jak to ujął prof. Balcerowicz - 'gwałcą swą misję konstytucyjną' i nie walczą z inflacją, która pozbawia obywateli pieniędzy, przejmowanych w postaci wyższych podatków od cen towarów i usług przez rząd PiS?
adam.1983
Nie ma problemu, wystarczy najprostsze rozwiązanie - nie było kredytu to nie ma nieruchomości za niego kupionej, skoro cofamy czas i udajemy że umowa jest nieważna to przecież jakby jej nie było to nie powinno też być dóbr za niego kupionych. Unieważniamy umowę bank oddaje klientowi wszystko co zapłacił, klient oddaje Nie ma problemu, wystarczy najprostsze rozwiązanie - nie było kredytu to nie ma nieruchomości za niego kupionej, skoro cofamy czas i udajemy że umowa jest nieważna to przecież jakby jej nie było to nie powinno też być dóbr za niego kupionych. Unieważniamy umowę bank oddaje klientowi wszystko co zapłacił, klient oddaje kasę którą dostał w zł bez żadnych odsetek oraz nieruchomość którą kupił można jeszcze dodać że klient otrzymuje zwrot kosztów np. wykonanych remontów czy wyposażenia które poniósł poza kredytem, ciekawe czy tak by się to frankowiczom podobało
mba_tomy
A tą nieruchomość to komu mieliby oddać? Dawnemu właścicielowi?
andregru odpowiada mba_tomy
Wystarczy ją sprzedać z zyskiem !
adam.1983 odpowiada mba_tomy
Bankowi skoro chata byłą wybudowana za kasę banku a nie było żadnej umowy bo przecież jest nieważna

P.s.
Wkradł się błąd w wcześniejszy komentarz
Miało być że klient oddaje bankowi tylko nieruchomość a nie kasę którą dostał i nieruchomość.
Czyli takie wyczyszczenie stanu, nie ma kredytu to nie
Bankowi skoro chata byłą wybudowana za kasę banku a nie było żadnej umowy bo przecież jest nieważna

P.s.
Wkradł się błąd w wcześniejszy komentarz
Miało być że klient oddaje bankowi tylko nieruchomość a nie kasę którą dostał i nieruchomość.
Czyli takie wyczyszczenie stanu, nie ma kredytu to nie ma żadnych zobowiązań po nim ale też nie ma rzeczy za niego kupionych.
mba_tomy odpowiada adam.1983
"...klient oddaje bankowi tylko nieruchomość a nie kasę którą dostał...". Nie wiem skąd się zrodził taki pomysł...? Przecież jest unieważniana umowa kredytowa, a nie kupna sprzedaży. W US jest taki przepis, że w przypadku niespłacania kredytu bank ma prawo przejąć nieruchomość, oddając (część) wpłaty "...klient oddaje bankowi tylko nieruchomość a nie kasę którą dostał...". Nie wiem skąd się zrodził taki pomysł...? Przecież jest unieważniana umowa kredytowa, a nie kupna sprzedaży. W US jest taki przepis, że w przypadku niespłacania kredytu bank ma prawo przejąć nieruchomość, oddając (część) wpłaty klienta. Natomiast w przypadku skonstruowania wadliwej umowy i jej unieważnienia, to banki musiałyby zapłacić olbrzymie odszkodowanie swojemu klientowi. Mam nadzieję, że któryś z Frankowiczów poda bank o odszkodowanie :)
chudy_january
Gdyby Banki były Prywatne, to znaczy kiedy znany byłby jego właściciel z imienia i nazwiska, nie byłoby takich problemów. Utworzono jakieś "komunistyczne" kołchozy zwane "spółkami akcyjnymi" gdzie brak zdefiniowanego właściciela, zaś rządzą "anonimowi menedżerowie" zaś ich celem jest Gdyby Banki były Prywatne, to znaczy kiedy znany byłby jego właściciel z imienia i nazwiska, nie byłoby takich problemów. Utworzono jakieś "komunistyczne" kołchozy zwane "spółkami akcyjnymi" gdzie brak zdefiniowanego właściciela, zaś rządzą "anonimowi menedżerowie" zaś ich celem jest tylko wydojenie banku z jak największej, co miesięcznej pensji, i tyle.

Powiązane: Frankowcy w sądach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki