UE: zbrojne skrzydło Hezbollahu na liście organizacji terrorystycznych

Libańska szyicka organizacja Hezbollah oceniła w poniedziałek jako niesprawiedliwą i bezpodstawną decyzję ministrów spraw zagranicznych państw UE o wpisaniu zbrojnego skrzydła Hezbollahu na unijną listę organizacji terrorystycznych.

Decyzja UE jest "wroga i niesprawiedliwa, nie oparta na żadnych dowodach" - oznajmił w komunikacie Hezbollah. Zapewnił, że "stanowczo odrzuca" decyzję UE, podjętą na spotkaniu unijnych ministrów w Brukseli.

Holenderski minister spraw zagranicznych Frans Timmermans w kuluarach spotkania ocenił, że "dobrze się stało, iż Unia Europejska zdecydowała się nazwać Hezbollah tym, czym jest on w istocie - organizacją terrorystyczną". "Podjęliśmy dziś istotną decyzję, dotyczącą zbrojnego ramienia Hezbollahu, która spowoduje zamrożenie jego aktywów, utrudni pozyskanie funduszy i dzięki temu ograniczy jego zdolności do działania" - dodał.

Z wnioskiem o wciągnięcie zbrojnego skrzydła Hezbollahu na unijną "czarną listę" wystąpiła w maju Wielka Brytania, według której są dowody na zaangażowanie tej grupy w ubiegłoroczny zamach bombowy w bułgarskim mieście Burgas, gdzie zginęło pięcioro izraelskich turystów.

Decyzja ta, która wejdzie w życie po opublikowaniu w dzienniku urzędowym UE, pociągnie za sobą sankcje, takie jak zakaz wjazdu na teren UE członków organizacji zamieszanych w terroryzm oraz zamrożenie aktywów finansowych podmiotów związanych z organizacją.

Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton poinformowała na konferencji prasowej w poniedziałek wieczorem, że decyzja UE w sprawie Hezbollahu nie może wpłynąć negatywnie na dialog z siłami politycznymi w Libanie ani na unijne wsparcie UE i krajów członkowskich dla tego kraju.

"Zależy nam na stabilności, suwerenności, jedności i pokoju w Libanie (...) Ale z powodu obaw dotyczących roli Hezbollahu postanowiliśmy wpisać jego ramię zbrojne na listę organizacji terrorystycznych. To nie może jednak uniemożliwić naszego dialogu ze wszystkimi partiami politycznymi w Libanie" - powiedziała.

Według Ashton za pół roku UE ma ponownie przyjrzeć się poniedziałkowej decyzji w sprawie Hezbollahu.

Także niemiecki minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle podkreślił, że wciągnięcie zbrojnego skrzydła Hezbollahu na listę organizacji terrorystycznych nie było łatwe ze względu na obawy o destabilizację Libanu, gdzie szyicki Hezbollah odgrywa ważną rolę. Nawet władze Libanu zwracały się do UE, by nie wciągała tej organizacji na swoją "czarną listę".

"Z jednej strony nie chcemy niestabilności Libanu, a z drugiej - nie możemy zaakceptować żadnych działań terrorystycznych na terenie UE" - powiedział Westerwelle.

"Rozmowy, przeprowadzane w ostatnich miesiącach i zebrane dowody (na udział Hezbollahu w zamachu w Burgas - PAP) pozwoliły nam dziś jednak na podjęcie tej decyzji. Nie możemy tolerować terroryzmu w Europie. Jeśli ktoś nam zagraża, musimy działać zdecydowanie" - dodał.

Z kolei według libańskiego ministra spraw zagranicznych Adnana Mansura Unia podjęła "pochopną decyzję", która może pociągnąć za sobą kolejne sankcje wobec ruchu i skomplikować sytuację polityczną w Libanie.

"To utrudni życie polityczne Libanu w przyszłości, zwłaszcza biorąc pod uwagę naszą kruchą sytuację. Musimy zacieśniać więzy wśród libańskich partii, a nie tworzyć dodatkowe problemy" - powiedział Mansur.

Według libańskiego deputowanego, który zasiada w parlamencie z ramienia Hezbollahu, al-Walida Sukariaha, decyzja ta "stawia Europę w konfrontacji z częścią mieszkańców regionu".

Z kolei minister sprawiedliwości Izraela Cipi Liwni oceniła, że decyzja ta potwierdza, iż szyickie ugrupowanie jest organizacją terrorystyczną.

"Cieszę się z tej decyzji. W końcu, po latach rozważań, słusznie odrzucone zostało twierdzenie, według którego Hezbollah jest prawowitą partią polityczną. Teraz dla wszystkich stało się jasne, że Hezbollah jest organizacją terrorystyczną" - podkreśliła Liwni.

Decyzję pochwalił też Biały Dom, oceniając, że jest to mocny sygnał mówiący o tym, iż organizacja nie może działać bezkarnie. Rzecznik Białego Domu Jay Carney powiedział, że decyzja ta powinna utrudnić Hezbollahowi m.in. zbieranie funduszy.

Hezbollah, czyli "Partia Boga", powstał w 1982 roku w reakcji na wkroczenie izraelskich sił do Libanu. Otrzymuje wsparcie od szyickich władz Iranu. Partia ma przedstawicieli w libańskim parlamencie.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)

awi/ luo/ jhp/ awl/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% XII 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% XII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,8% XII 2019

Znajdź profil