"Tylko wykwalifikowani!" Wielka Brytania premiuje takich imigrantów

Brytyjski rząd przedstawił w środę plany nowego punktowego systemu imigracyjnego, który ma obowiązywać od początku 2021 roku. Zrówna on status obywateli UE i pozostałych państw, a także radykalnie ograniczy możliwość podejmowania pracy przez osoby o niskich kwalifikacjach.

(fot. Bubble_Tea Stock / Shutterstock)

"Zbyt długo system imigracyjny, wypaczony przez europejską swobodę przepływy osób, nie spełniał potrzeb Brytyjczyków. (...) Ograniczymy ogólny poziom migracji i nadamy priorytet tym, którzy mają najwyższe umiejętności i największe talenty: naukowcom, inżynierom, pracownikom naukowym i innym wysoko wykwalifikowanym pracownikom" - napisano w oświadczeniu rządu.

Zgodnie z planem, aby uzyskać prawo do pracy w Wielkiej Brytanii konieczne będzie zdobycie co najmniej 70 punktów. Z tej liczby 50 punktów przypada na kryteria obowiązkowe - potencjalni imigranci będą musieli wykazać, że mają ofertę pracy od zatwierdzonego sponsora (20 pkt.), oferta pracy jest na wymaganym poziomie umiejętności (20 pkt.), oraz że znają język angielski (10 pkt).

Kolejne punkty można uzyskać, jeśli oferta pracy przewiduje zarobki pomiędzy 23040 a 25599 funtów rocznie (10 pkt.), powyżej 25600 funtów (20 pkt.), jeśli praca jest w sektorze, w którym występuje deficyt (20 pkt.), jeśli aplikant ma doktorat w dziedzinie związanej z pracą (10 pkt.) i jeśli ma doktorat w naukach ścisłych, technologii, inżynierii bądź matematyce (20 pkt.).

Punkty z tej drugiej grupy są wymienne, tzn. jeśli ktoś ma ofertę pracy z zarobkami poniżej 25600 funtów rocznie - co jest głównym progiem - nadal będzie mógł się ubiegać o pozwolenie na pracę, jeśli chce podjąć zatrudnienie w sektorze, gdzie są wakaty, lub jeśli ma doktorat w naukach ścisłych lub technicznych. Z kolei oferta z zarobkami powyżej 25600 funtów przy spełnieniu warunków obowiązkowych wystarczy do osiągnięcia 70 punktów.

Nie będzie natomiast ułatwień dla pracowników o niskich kwalifikacjach. "Nie wprowadzimy ogólnej ścieżki dla pracy wymagającej niskich kwalifikacji lub tymczasowej. Musimy przestawić naszą gospodarkę z uzależnienia od taniej siły roboczej z Europy, a zamiast tego skoncentrować się na inwestycjach w technologię i automatyzację. Pracodawcy będą musieli się dostosować" - wyjaśnił rząd. Nie będzie także specjalnej ścieżki dla osób na samozatrudnieniu.

Jak podkreślono jednak, ok. 3,2 mln obywateli państw UE, którzy już przebywają w Wielkiej Brytanii, będzie mogło pozostać i dalej pracować o ile złożą wniosek o przyznanie statusu osoby osiedlonej lub tymczasowego statusu osoby osiedlonej. To jak przekonuje rząd, pozwoli zapobiec deficytom na rynku pracy.

Aby do nich nie doszło, rząd przychylił się także do rekomendacji komisji doradczej ds. migracji (MAC) i obniżył minimalną pensję, która jest wymagana do podjęcia pracy w Wielkiej Brytanii z planowanych pierwotnie 30 tys. funtów rocznie do 25600. Rząd zamierza także czterokrotnie zwiększyć liczbę pozwoleń na sezonowe prace w rolnictwie - do 10 tys., a ponadto ok. 20 tys. młodych ludzi może przyjeżdżać co roku do Wielkiej Brytanii w ramach istniejących porozumień z kilkoma krajami o mobilności młodzieży. Ponadto prace wymagające niskich kwalifikacji będą mogły podejmować osoby pozostające na utrzymaniu tych imigrantów, którym zostanie przyznane prawo pobytu.

Zgodnie z nowym planem, wszyscy migranci będą mieli prawo dostępu do świadczeń związanych z dochodami dopiero gdy zostanie im przyznane prawo do pobytu na czas nieokreślony, co zwykle następuje po pięciu latach. Obecnie obywatele UE w Wielkiej Brytanii mogą ubiegać się o świadczenia, jeżeli są "aktywni zawodowo". Obywatele pozostałych państw uzyskują prawo do zasiłków w momencie przyznania im stałego pobytu, co zazwyczaj wymaga pięciu lat legalnego pobytu w Wielkiej Brytanii.

Obywatele państw UE będą mogli przyjeżdżać do Wielkiej Brytanii w celach turystycznych bez konieczności ubiegania się o wizę w przypadku pobytów nie przekraczających sześciu miesięcy. W przypadku obywateli pozostałych państw, regulacje dotyczące przyjazdów turystycznych nie zmienią się.

Niekontrolowany napływ cudzoziemców, zwłaszcza z nowych państw członkowskich UE po 2004 roku był jedną z głównych przyczyn, dla których w Brytyjczycy zagłosowali w 2016 roku za wyjściem z UE. MAC szacuje, że nowych warunków nie spełniłoby ok. 70 proc. obywateli UE, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii po rozszerzeniu Wspólnoty w 2004 roku m.in. o Polskę.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ ap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 6 inwestor-gpw

System punktowy jest całkiem logiczny, z zastrzeżeniem że po co im doktoranci i docenci. W całym świecie zachdnim brakuje głównie wykwalifikowanych roboli. Dla przykładu Norwegia bierze od ręki każdego spawacza, elektryka, operatora maszyn, a także pielęgniarki i pomoce dla osób starszych. Pozwolenie dostajesz w 1h.

! Odpowiedz
1 1 hfjdj

Ok logika, brakuje elektryka bo Norwegia bierze od ręki. A jak anglia bierze od ręki doktoranta to już nie brakuje doktoranta?

! Odpowiedz
0 4 sammler

Ten doktorat pewnie po nostryfikacji?

! Odpowiedz
4 18 innowierca

Juz rok przed brexitem pisalem ze brexit wzmacnia funta a nie oslabia.
Jezeli chodzi o pare GBP - PLN to wracamy do sytuacji kiedy Polska byla poza EU z tym ze teraz UK jest poza klubem ::)) Sytuacja analogiczna. "Kowalski" dostaje tzw "Miska" w paszport bo jechal za robota. Tak bylo zanim Polska weszla do EU. Funt dzieki brexitowi znowu staje sie waluta rezerwowa, a dla Kowalskiego materacowa ::)) Caly ten rok to powolny trend wzrostowy wzgledem PLN czyli mozemy zobaczyc 5.50 na jesieni. Kolejny impuls umacniajacy funta w dlugim okresie do PLN to koniec (na szczescie) okresu przejsciowego od 2021 r i mozliwosc zawierania przez UK umow handliwych z kim chce i wprowadzania prawa jakiego chce.
Czyli bardzo prawdopodobne 6 PLN na jesieni 2021 za GBP. Rownoczesnie transfery GBP do PL od emigrantow coraz mniejsze.......... Pozyjemy, zobaczymy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 9 nanader1

Australia ma system punktowy, do którego odwoływali się Anglicy w swojej reformie, i wedle mojej bezpośredniej wiedzy są tam permanentne braki kadrowe, a kraj jako całość jest zapóźniony technologicznie. Wszystko ciągną tam kopaliny a nie gospodarka oparta na wiedzy, jak w UK, więc problemu nie widać. Jednak w Wielkiej Brytanii system punktowy może w ogóle się nie sprawdzić.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 pdox odpowiada nanader1

Brak importu taniej siły roboczej nie ma zbyt wielkiego związku z brakami kadrowymi w "gospodarce opartej na wiedzy".

! Odpowiedz
0 10 bt5 odpowiada nanader1

W Australii są braki kadrowe fachowców i specjalistów. Smarkaczy i mlodzieży bez żadnych kwalifikacji z Irlandi, Włoch, Grecji, Niemiec, Nowej Zelandi jest w Australi multum i nikt ich nie chce zatrudnić nawet do agecnji tymczasowej. Przyczyna- brak jakichkolwiek przydatnych kwalifikacji.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.