Tusk póki co jedynym kandydatem na szefa EPL

W środę mija termin na zgłaszanie kandydatur na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej. Na razie - jak wynika z nieoficjalnych informacji PAP - Donald Tusk nie ma konkurencji. Polska delegacja nie zamierza ubiegać się o stanowisko wiceprzewodniczącego.

(fot. Yves Herman / Reuters)

Kończący pierwszego grudnia swoją pięcioletnią kadencję w fotelu szefa Rady Europejskiej Tusk najpewniej przeniesie się z serca dzielnicy europejskiej w Brukseli kilka przecznic bliżej historycznego centrum miasta, gdzie przy jednej z bocznych ulic mieści się siedziba główna EPL.

"Nie znam żadnego innego zgłoszenia. Myślę, że (Tusk- PAP) będzie jedynym kandydatem" - powiedział w środę PAP szef delegacji PO w Parlamencie Europejskim Andrzej Halicki.

Teoretycznie kontrkandydaci mogą się pojawić do północy 13 listopada. EPL oficjalnie nie informuje, czy w ostatniej chwili zostanie wystawiony ktoś jeszcze.

Niezależnie od tego, czy Tusk będzie miał konkurentów, czy nie, ponad 700 delegatów, którzy zjadą w przyszłą środę do chorwackiej stolicy będzie głosowało na nowego szefa ugrupowania. Tak przewiduje bowiem statut EPL.

Halicki przekonuje, że nie będzie to tylko formalność. "Ważny jest wynik. Liczę na to, że wynik będzie bardzo dobry, bo jest duże oczekiwanie takiego ożywienia naszej rodziny politycznej" - zaznaczył europoseł.

Teraz przewodniczącym europejskiej chadecji jest Joseph Daul. Francuz, z wykształcenia rolnik był wcześniej burmistrzem niewielkiej miejscowości Pfettisheim, a potem przez trzy kadencje eurodeputowanym. W Brukseli uważany jest raczej za gracza zakulisowego, a nie frontmana zdobywającego serca wyborców płomiennymi mowami.

Wydawane w Brukseli Politico wskazywało, że przed Tuskiem, jeśli obejmie szefostwo EPL będzie trudne zadanie tchnięcia nowego życia w główne centroprawicowe ugrupowanie Europy. Partia osłabła nie tylko w Parlamencie Europejskim, gdzie po majowych wyborach liczba deputowanych jej delegacja zmniejszyła się o 35 osób.

EPP ma i będzie mieć stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, zarówno Jean-Claude Juncker jak i Ursula von der Leyen należą do tego ugrupowania. W innych instytucjach unijnych dominacja chadeków już się jednak kończy. Schedę po Tusku w Radzie Europejskiej przejmuje były premier Belgii, liberał Charles Michel, a po Antonio Tajanim, który też jest w EPL szefostwo europarlamentu przejął socjalista David Sassoli.

Układ sił w instytucjach jest odbiciem mniejszego poparcia wyborców dla chadecji, która była w Europie przez kilka ostatnich dekad niezaprzeczalnym liderem. Dlatego w ugrupowaniu liczą na to, że Tusk, jako znany i wyrazisty polityk, pomoże odzyskać sympatię wyborców.

"Przez taką dynamiczna, rozpoznawalną i znaną w Europe osobę EPL jest ciągle na czele, jesteśmy największą frakcją w PE - podkreślił Halicki. - Ale też w wielu krajach jest przed nami zadanie odbudowania pozycji i lepszego kontaktu z wyborcami".

Przez to, że Tusk został zgłoszony na stanowisko przewodniczącego partii Platforma zdecydowała, że nie będzie się ubiegać o stanowisko wiceszefa EPL. Obecnie jednym z 10 wiceszefów ugrupowania jest prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. "Nie będziemy zgłaszać nikogo na pozycję wiceprzewodniczącego" - poinformował Halicki.

Europejska Partia Ludowa to rodzina polityczna skupiająca partie chadeckie i konserwatywno-liberalne. Należą do niej 84 ugrupowania z 43 krajów. Z Polski są to PO i PSL. Kadencja przewodniczącego EPL trwa trzy lata.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ jar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.