Turecka gospodarka zaczęła hamować

Dane za drugi kwartał pokazały zdecydowane hamowanie w gospodarce Turcji. Choć dynamika produktu krajowego brutto utrzymała się na wysokim, przeszło 5-procentowym, poziomie, to za jakiś czas może się okazać, że Turcja znalazła się w objęciach recesji.

W drugim kwartale 2018 roku produkt krajowy brutto Turcji wzrósł realnie (czyli po uwzględnieniu statystycznego wzrostu cen) o 5,2% względem analogicznego kwartału roku poprzedniego – poinformował Turecki Instytut Statystyczny.

(Turecki Instytut Statystyczny.)

Przez poprzednie dwa kwartały  turecka gospodarka rosła w tempie 7,3%. Ten imponujący nie tylko w skali Europy wynik udało się wypracować dzięki kredytowemu boomowi, napędzającemu konsumpcję, inwestycje oraz wydatki rządowe. A zatem dane za II kw. wskazały na istotne spowolnienie tego kredytowanego wzrostu. Pamiętajmy też, że mówimy o statystykach za kwiecień, maj i czerwiec, podczas gdy mamy już wrzesień. Opublikowane dziś dane są zatem mocno historyczne.

Warto też przyjrzeć się strukturze tureckiego wzrostu. Według oficjalnych statystyk realny wzrost konsumpcji gospodarstw domowych zwiększył się o 6,3% rdr. To wciąż bardzo wysoka dynamika, ale w poprzednich kwartałach wzrost ten wynosił odpowiednio  9,3%, 6,3% i 10,3%. Z 4,9% do 7,2% rdr przyspieszył wzrost wydatków rządowych (przed czerwcowymi wyborami?). Wyraźne spowolnienie widać już w inwestycjach, których dynamika obniżyła się z 7,9% do 3,9% rdr.

Lecz najciekawszy jest handel zagraniczny, na który tegoroczny krach walutowy miał bezpośredni wpływ. Dynamika importu została zdziesiątkowana, spadając z 15,4% rdr do 0,3% rdr. Niepokojący jest jednak fakt, że mimo potężnej deprecjacji liry (od początku roku lira straciła do dolara ponad 40%) wzrost eksportu pozostał rachityczny i wyniósł 4,5% rdr wobec 0,7% kwartał wcześniej.

Analitycy są przekonani, że kryzys walutowy i odpływ zagranicznego kapitału poważnie osłabią fundamenty tureckiej gospodarki. W zeszłym tygodniu analitycy Fitch Ratings obniżyli tegoroczną prognozę wzrostu PKB Turcji do 3,8%, co przy wciąż dobrych wynikach pierwszego półrocza oznaczałoby recesję w drugiej połowie roku. Szacunki na 2019 rok mówią o spowolnieniu wzrostu do 1,2%. Zatem Turcja już teraz może być w recesji, o czym jednak oficjalnie dowiemy się dopiero za kilka miesięcy.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 5 and00

Dawno nie czytałem tak niemądrego artykułu.
W II kwartale spadek kursu Liry był mały ok 10% w stosunku do początku roku.
czyli opisujemy 2 kw powołując się na krach który nasępił w 3kw. Genialne.
Jeżeli 4,5% wzrost eksportu wg KK jest rachityczny, to wysoki to ile 30%, czy może 50%? Oczywiście r/r :)
Poza tym jeżeli z prognoz wzrostu na poziomie 1,2% można wyciągnąć wniosek że jakiś kraj jest w recesji, to gratulacje za połowa europy ma niewiele lepsze prognozy.
Choć może i wpadną w recesje, tylko te argumenty to po prostu kpina.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 5 ernst

To prawie tak jak w Pislandii, tyle ze tylko faza inna.

! Odpowiedz
14 7 jendreka

Polska też.

! Odpowiedz
2 3 open_mind

Problem 50 bilionów dolarów świata
Kraje BRIC - Brazylia, Rosja, Indie i Chiny - obejmują 40% światowej populacji i mają 20 bilionów PKB. Słabość tych gospodarek jest złowieszczym znakiem tego, co ma nadejść. Ich spowolnienie nie jest oczywiście w skali Wenezueli ani Argentyny, ale jest wskazówką, jak gospodarka światowa zaczyna walczyć na krawędzi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
37 37 _jasko

"Niepokojący jest jednak fakt, że mimo potężnej deprecjacji liry (od początku roku lira straciła do dolara ponad 40%) wzrost eksportu pozostał rachityczny i wyniósł 4,5% rdr wobec 0,7% kwartał wcześniej"
Co na to Eryk Łon? Ostatnio stwierdził:
- Dynamiczne, nacechowane bardzo wysokim poziomem dumy narodowej wypowiedzi prezydenta R. T. Erdogana przyczyniły się do ukształtowania się kursu liry tureckiej na poziomie korzystnym dla tureckiego eksportu oraz tureckiej turystyki – powiedział Łon. Jak dodaje, jego zdaniem tureckie doświadczenia pokazują, że „możliwe jest sprytne wykorzystanie suwerenności monetarnej” i "posiadania własnej waluty".

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 11 niepelnosprawny_org

wydaja sie bardzo mocno naciagniete, jak zyje zwykly Turek w takiej inflacji i przy takim spadku wartosci tureckiej waluty...

! Odpowiedz
25 8 silvio_gesell

Nic dziwnego że gospodarka zaczęła hamować jeśli kilka miesięcy temu podnieśli stopy do 17,75%. To zachęca do kredytów w tanim dolarze i napędza inflację.

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
26 24 ajwaj

Suwerennosc kosztuje, ale u tureckich przyjaciól bedzie OK :)

Punkt widzenia, zalezy od miejsca siedzenia:
"BILD" - organ KC deep state (przed wizyta Sultana w Niemczech i nadziei UE na przeciagniecie go do siebie) > 1. strona:
""Nowa niespodzianka dane ekonomiczne.
Nagle nadzieja Erdogana,
Dzisiaj w końcu pozytywne zaskoczenie: Gospodarka turecka silnie wzrosła w drugim kwartale pomimo kryzysu walutowego.""
https://www.bild.de/politik/ausland/politik-ausland/neue-wirtschaftszahlen-ueberraschender-hoffungsschimmer-fuer-erdoan-57165504.bild.html

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
66 49 trooper

Gdzie populiści przy władzy, tam tylko chwilowy zryw wzrostu gospodarczego (pieniądze rozdane idą na chwilę w gospodark) a później długi powolny zjazd. Tak jest w Turcji, tak jest w Wenezueli, tak zaczyna się robić niestety w Polsce. Kto nie wierzy, wystarczy spojrzeć na wskaźniki wyprzedzające - np na indeksy polskiej giełdy GPW.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz