REKLAMA

Trzy dekady GPW. Ile można było zarobić na giełdzie?

Krzysztof Kolany2021-04-16 08:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2021-04-16 08:00
fot. Mattz90 / Shutterstock

30 lat minęło od pierwszej sesji na GPW. Polski rynek akcji miewał okresy, gdy można było zarobić krocie, jak też lata, gdy o zarobek było nadzwyczaj ciężko. Były jednak spółki, które w przekroju swojej giełdowej kariery przyniosły tysiące procent zysku.

16 kwietnia 1991 roku w dawnym Domu Partii odbyła się pierwsza sesja giełdowa w III Rzeczypospolitej. Pół wieku komunizmu dokonało wielkiej wyrwy w historii polskiego rynku kapitałowego, który 30 lat temu musieliśmy budować od podstaw. Wyszło całkiem nieźle. Mamy największą giełdę w regionie, kilkadziesiąt dość dużych i płynnych spółek (tj. jak na standardy inwestora instytucjonalnego) i kilkaset walorów dostatecznie płynnych dla inwestora detalicznego.

Tamtej giełdy już nie ma

Na rynku nie ostała się żadna z 5 spółek notowanych podczas dziewiczej sesji. Najstarszym stażem emitentem jest obecnie Grupa Żywiec, aczkolwiek w wolnym obrocie znajduje się malutki odsetek jej akcji. Na rynku prawdopodobnie nie ma już ani maklerów, którzy obsługiwali pierwszą sesję, ani inwestorów, którzy składali na niej zlecenia. Generalnie średni giełdowy staż polskich inwestorów jest stosunkowo krótki. W najnowszym Ogólnopolskim Badaniu Inwestorów ledwie co piąty ankietowany inwestor ma za sobą 15 lub więcej lat doświadczenia. A blisko połowa inwestuje zaledwie od 5 lat.

Relatywnie krótka historia rynku jest czymś, co odróżnia naszą giełdę od parkietów w Nowym Jorku, Londynie, Amsterdamie czy Tokio. Tam 30-letnie stopy zwrotu z głównego giełdowego indeksu są normalnym przedmiotem analiz. U nas jest to bezcelowe. Dlaczego? Owszem, WIG obchodzi dziś 30. urodziny, ale nie zawiera już ani jednej spółki notowanej tak długo. Na przestrzeni lat skład warszawskich indeksów zmieniał się tak często, że przyjmowanie ich jako punktów odniesienia w tak długim horyzoncie czasowym w zasadzie mija się z celem.

/ Bankier.pl

Możemy sobie liczyć średnioroczną stopę zwrotu przy użyciu WIG-u czy WIG20 od początku ich powstania, ale taki wynik niewiele nam powie. Przez całe lata 90. nie było sposobu, aby w tani, automatyczny i prosty sposób utrzymywać portfel w miarę wiernie replikujący któryś z głównych indeksów GPW. A i w latach późniejszych nie było to takie proste, ponieważ pierwszy ETF naśladujący WIG20 pojawił się dopiero w roku 2010 (i zresztą właśnie jest likwidowany). Wcześniej – bo pod koniec 2001 roku – pojawiła się jeszcze mało popularna jednostka indeksowa, jaką był MiniWIG20.

Można było inwestować na GPW poprzez fundusze inwestycyjne, szczególnie popularne w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku. Jednakże ich wyniki w długim okresie niekoniecznie oddają to, co działo się z rynkiem. Najstarszy fundusz akcji polskich (dawny Pioneer, a dziś Pekao TFI) przyniósł swoim klientom znakomite wyniki podczas dziewiczej hossy z lat 1993-94, w 12 miesięcy zarabiając 120%. Później bywało różnie. Ostatnie wielki chwile fundusz ten miał w latach 2002-07, kiedy to na fali „pokoleniowej hossy” na GPW  przyniósł inwestorom ok. 400%. W kolejnych latach wyniki dawnego Pioneera zaczęły „rozjeżdżać się” z rynkiem. Efekt jest taki, że od grudnia 1995 do chwili obecnej stopa zwrotu nestora polskich funduszy akcyjnych wyniosła 122,8%, czyli zaledwie 3,26% średniorocznie (CAGR). Dla porównania, w tym samym okresie WIG urósł o 658%, a więc o 8,48% średniorocznie.

Bo liczą się spółki

Skoro w 30-letnich porównaniach zawodzą zarówno indeksy, jak i fundusze, to może warto przyjrzeć się poszczególnym spółkom? Z tym jednak też nie jest łatwo. Każdy okres w dziejach warszawskiej giełdy miał swoich liderów. Czyli akcje, które przez kilka lat potrafiły się zachować znakomicie, by przez kolejne lata popaść w przeciętność lub wręcz znaleźć się na równi pochyłej zmierzającej do zera.

Jeśli jednak jesteśmy na urodzinach, to skupmy się na jasnych stronach rynku. Przyjmijmy, że strategia inwestora zakłada zakup akcji w dniu ich giełdowego debiutu i trzymanie ich aż do dzisiaj. Jako kryterium weźmiemy pod uwagę całkowitą stopę zwrotu (czyli wynik uwzględniające wypłacone dywidendy i prawa poboru), a nie tylko samą zmianę kursu akcji.

W tym ujęciu absolutnym królem 30-letacia są walory LPP, które 20 lat temu inwestorzy obejmowali w ofercie pierwotnej po 48 złotych za sztukę. Teraz są one warte prawie 9 000 złotych, co daje imponującą stopę zwrotu na poziomie przeszło 18 000%. Jeśli więc ktoś w 2001 roku kupił akcje LPP za 5150 złotych, to dziś jest już milionerem (wliczając wypłacone przez spółkę dywidendy).

Ile można było zarobić na GPW?
  Spółka Całkowita stopa zwrotu (w tys. %) Zmiana kursu akcji
1 LPP 21,10 18265%
2 11bit 14,00 13976%
3 Żywiec 12,45 5400%
4 Echo 10,70 966%
5 Budimex 7,35 3121%
6 PGS Software 7,15 4233%
7 mBank 6,21 5072%
8 Datawalk 5,12 5117%
9 Ryvu Therapeutics 1,24 863%
10 Grupa Kęty 4,14 1990%
11 Santander Polska 3,87 2715%
12 Novita 3,29 1479%
13 KGHM 2,33 733%
14 CD Projekt 2,14 364%
15 Mercator 2,14 2072%
16 Wawel 2,11 1395%
17 Neuca 2,11 1476%
18 Unimot 2,04 1477%
19 Stalprodukt 1,54 1220%
20 Apator 1,42 586%
21 Intercars 1,36 1304%
22 AmRest 1,32 1317%
23 Boryszew 1,25 337%
24 CCC 1,19 938%
25 Dębica 1,18 514%
26 PEP 1,16 1081%
27 Playway 1,11 1047%
28 Mennica 1,06 673%
29 Opteam 1,05 385%
30 Stalprofil 1,00 813%

Drugą najlepszą inwestycją GPW okazały się papiery 11bit. Gamingowa spółka zadebiutowała na rynku New Connect pod koniec 2010 roku, rozpoczynając swoją giełdową przygodę po cenie 3,75 zł (czyli prawie dwa razy wyższej od emisyjnej). Spektakularne wzrosty nadeszły dopiero w listopadzie '14. Teraz akcje 11bit notowane są po przeszło 550 złotych

Podium zamyka Żywiec, niemal 30 lat temu wyceniany po 8,8 zł (a właściwie po 8 800 zł sprzed denominacji), a dziś po 485 zł. Niby to „tylko” 5 400%, ale przez prawie cały ten czas spółka hojnie dzieliła się zyskami, łącznie wypłacając 611,50 zł dywidendy na akcję. Nawet zakładając brak reinwestowania dywidend, daje to całkowitą stopę zwrotu na poziomie 12 450%.

Już pierwsze trzy przykłady pokazują, jakie kłopoty generuje to zestawienie. Po pierwsze, prezentowane powyżej stopy zwrotu dotyczą różnych okresów, co ma fundamentalne znaczenie inwestycyjne. O ile na kilkanaście tysięcy procent zwrotu z akcji Żywca trzeba było czekać prawie 30 lat, a taki Mercator „wykręcił” swój rewelacyjny wynik w kilka miesięcy 2020 roku (a przez poprzednie 7 lat jego notowania szły w bok). Po drugie, część spółek debiutowała na rynku NewConnect i dopiero później przeszła na główny parkiet. Po trzecie, niektóre spółki mają różne „tożsamości”. Formalnie CD Projekt jest kontynuatorem dawnego Optimusa (debiut w 1994 r.), podczas gdy w rzeczywistości są to zupełnie inne biznesy.

I wreszcie po czwarte, ilu jest takich inwestorów, którzy potrafią „usiedzieć” w walorze przez 10-20 lat, po drodze nie realizując zysków liczonych w tysiącach procent? Idę o zakład, że bardzo niewielu lub nawet ani jednego (jeśli nie liczyć założycieli tych spółek). „Zwykły” inwestor – nawet o długoterminowym zacięciu – zapewne zgarnie ze stołu zyski rzędu 200-300% i poszuka innej inwestycji. Jeśli więc powyższe zestawienie czegoś uczy, to tylko tego, że giełda daje praktycznie nieograniczone możliwości zarobku w długim terminie i że na fundamentalnie mocnych spółkach nie warto realizować zysków nawet idących w tysiące procent.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Pakiet medyczny dla Ciebie za 45 zł. Rodzina 2+2 za 39,75 zł/os. Porównaj ceny »

Pakiet medyczny dla Ciebie za 45 zł. Rodzina 2+2 za 39,75 zł/os. Porównaj ceny »

Komentarze (14)

dodaj komentarz
etre
A gdzie przykład PZU, PGE jsw i inne perełki w zestawieniu...
probay
Jestem inwestorem od 1. sesji giełdowej 30 lat temu, wciąż aktywny :) Prowadzę własne biznessy od 28 lat natomiast na GPW w wolnych chwilach inwestuje :)
chojnak
Gratuluję i podziwiam. Sam mam 'styczność' z GPW od 2007r, tak - chwilę przed krachem ;) Giełda ma to do siebie, że żeby się kręcić potrzebuje świeżej krwii, świeżego dopływu naiwnego kapitału i świeżych marzycieli o fortunie za kilka kliknięć bez wysiłku. Takich jak Ty jest niewielu, ba, garstka. Gratuluję i podziwiam. Sam mam 'styczność' z GPW od 2007r, tak - chwilę przed krachem ;) Giełda ma to do siebie, że żeby się kręcić potrzebuje świeżej krwii, świeżego dopływu naiwnego kapitału i świeżych marzycieli o fortunie za kilka kliknięć bez wysiłku. Takich jak Ty jest niewielu, ba, garstka. Najlepszego!
wnr
To jedna strona medalu - autor powinien przedstawić również tabelkę spółek, na których można było stracić 100%, lub czemu z pierwszych spółek nie prawie już nic
chojnak
Zawsze polecam marzycielom 'o milionie zarobionym z zainwestowanych 10 tysięcy' historię OIL czyli Petrolinvestu.
demeryt_69
Z innej beczki: dlaczego w GPW tak konsekwentnie dyskryminują przy zatrudnianiu Słowian? To niekoszernie!
chojnak
Konie z rzędem temu, kto kupił akcje firmy X i wytrzymał psychicznie cały wzrost o 500%, nie mówiąc już o kosmicznym 18265%
Psychika nie wytrzyma. Zobaczysz, bracie jeden z drugim, 100% czy 150% zysku i sprzedaż gdy zobaczysz pierwsze oznaki poważniejszej korekty. Chyba że ktoś kupił, zapadł w śpiączkę i obudził
Konie z rzędem temu, kto kupił akcje firmy X i wytrzymał psychicznie cały wzrost o 500%, nie mówiąc już o kosmicznym 18265%
Psychika nie wytrzyma. Zobaczysz, bracie jeden z drugim, 100% czy 150% zysku i sprzedaż gdy zobaczysz pierwsze oznaki poważniejszej korekty. Chyba że ktoś kupił, zapadł w śpiączkę i obudził się po latach - a tam 10000% zysku ;)
O wiele ciężej znosi się psychicznie widok 'traconych zysków' niż widok straty *bo pewnie zaraz odbije'.
demeryt_69
Nihil novi - trzymanie akcji tylko kilku wybranych firm jest z góry skazane na porażkę!
mrvodnik
BS.
Ja mam pozycje o podobnych zyskach. Kupuję w co wierzę i nigdy nie sprzedaję. Bo gdzie bym te pieniądze ulokował? W spółkach, które radzą sobie gorzej?

Czasami (bardzo rzadko) dokonuję "dywersyfikacji", tj. sprzedaję 10% i wrzucam w coś innego.
adam.1983
Żeby po takiej śpiączce i zobaczeniu zysku 10tys % nie skończyło się zawałem ze szczęścia :P

Powiązane: W co warto teraz zainwestować?

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki