"Trzeba przygotować się na rozpad Belgii"

"Trzeba przygotować się na rozpad Belgii" - tak mówi obecna wicepremier w belgijskim rządzie Laurette Onkelinx w wywiadzie prasowym. To komentarze do sytuacji w kraju, który pogrążony jest w kryzysie politycznym, bo nie mogą się porozumieć zwaśnione partie z francuskojęzycznej Walonii oraz z Flandrii, gdzie mówi się po niderlandzku. Ratować sytuację próbuje król Belgów. Albert II wybrał dwóch polityków - przewodniczących Izby Reprezentantów i Senatu i powierzył im misję znalezienia kompromisu w kluczowych sprawach.

Do uzgodnienia są kwestie praw językowych i wyborczych frankofonów mieszkających we flamandzkich gminach oraz zasady finansowania regionów, w tym Brukseli. Poprzedni negocjator, lider francuskojęzycznych socjalistów Elio Di Rupo prowadził rozmowy przez prawie trzy miesiące w końcu poddał się. Jego propozycje zostały odrzucone przez flamandzkich nacjonalistów i chadeków on sam uznał więc, że porozumienie jest niemożliwe. "Straciliśmy okazję by zreformować Belgię i poprawić wizerunek kraju" - mówił Elio Di Rupo rezygnując z misji.

Nowi negocjatorzy mają więc uchronić kraj przed chaosem i uspokoić emocje. A tymczasem wypowiedzi polityków jeszcze bardziej zaogniają sytuację. Obecna wicepremier Laurette Onkelinx z partii francuskojęzycznych socjalistów powiedziała w wywiadzie dla gazety La Derniere Heuere, że trzeba przygotować się na rozpad Belgii. Jej zdaniem nie uda się pogodzić interesów partii z obu stron granicy językowej. Nie można też ignorować stanowiska większości Flamandów, którzy od lat dążą do jak największej autonomii i uniezależnienia się, bo nie chcą już dłużej utrzymywać biedniejszej Walonii.

IAR
Źródło: IAR

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~jojo

tak to jest , ludzi na siłę biurokracją uszczęśliwiać.Powoli to się zintegruje, samo, najwięcej złego robią politycy i urzędasy.

! Odpowiedz
0 0 ~Bazyli

Podziały na euroregiony jest jak najbardziej słuszny jeśli ma ratować wzajemny szacunek społeczności i osłabić narastające napięcia odczuwane jako niesprawiedliwość. Kiedy wszyscy będziemy traktować się jak Europejczycy, zniknie patriotyczna zawiść a tylko ciążyć kultura regionu pochodzenia co jest mniejszym złem - tak jak jest w USA (to zlepek stanów i hrabstw).
Różnice kulturowe pomiędzy stanami potrafią być nawet spore, ale wszyscy są Amerykanami i dba o to administracja federalna. Europa zaś jest atrapą, a administracja robi wszystko by zwaśnić kraje unii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~autor

Bezpiecznie i zdrowiej jest zaakceptować podział Belgi na dwa kulturowe euroregiony, z administracją federalną EU. W przeciwnym razie sporów nie będzie końca. A w przypadku euroregionów wszystko pozostaje na miejscu poza kwestiami podatkowymi, ale to w Europie powinno być federalnie ustalane.
Europa ma naturalne podziały kulturowe i gospodarcze.
Funkcjonowanie państw to sztuczne zjawisko, czas z tym skończyć.

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil