Trump krytykowany za pogratulowanie wyborczego zwycięstwa Putinowi

Prezydent USA Donald Trump znalazł się w ogniu krytyki amerykańskich polityków i komentatorów po tym, gdy we wtorek w rozmowie telefonicznej z prezydentem Rosji Władimirem Putinem pogratulował mu wyboru na kolejną kadencję.

(fot. Mikhail Klimentyev / TASS)

Wpływowy republikański senator John McCain ocenił, że gratulacje złożone Putinowi przez amerykańskiego prezydenta to "obraza dla każdego Rosjanina, który został pozbawiony prawa głosowania w wolnych i uczciwych wyborach". "Prezydent USA nie jest przywódcą wolnego świata, jeśli gratuluje dyktatorom zwycięstwa w oszukańczych wyborach" - podkreślił.

Senator Mitch McConnell, przywódca większości republikańskiej w Senacie, powiedział, że "prezydent może dzwonić do kogo mu się podoba", ale dodał, że jeśli o niego chodzi, to "z pewnością dzwonienie do Putina nie znajduje się wysoko na jego liście priorytetów". Wskazał, że "gdy w każdym kraju komunistycznym były wybory, rządzący dyktator zawsze dostawał olbrzymią większość głosów".

Przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych republikański senator Bob Corker, broniąc Trumpa powiedział, że "nie należy się dopatrywać zbyt wiele" w "bardzo dobrej rozmowie" prezydenta z Putinem.

Odmiennego zdania są liczni eksperci ds. polityki międzynarodowej, którzy wskazują, że bezkrytyczny stosunek Trumpa do Putina często odbiega od stanowiska przedstawicieli jego własnej administracji.

"Poziom poparcia dla Putina, jaki reprezentuje prezydent Trump, jest całkowicie niewytłumaczalny" - powiedziała cytowana w środę przez "Washington Post" Julia Smith, doradczyni ds. międzynarodowych Demokraty Joe Bidena w czasach, gdy był wiceprezydentem USA.

Podobnego zdania jest Thomas Wright, dyrektor Ośrodka Stanów Zjednoczonych i Europy, należącego do think tanku Brookings Institution. Wright uważa, że przeprowadzona "na prośbę strony amerykańskiej" rozmowa Trumpa z Putinem jest sygnałem, że prezydent USA chce "prorosyjskiej polityki zagranicznej" i samo jego zachowanie stanowi taką politykę.

"Sam fakt, że do tej pory nie było silniejszej reakcji na (próbę otrucia w Wielkiej Brytanii byłego oficera rosyjskiego wywiadu Siergieja Skripala - PAP) jest polityką" - powiedział Wright w wypowiedzi dla "Washington Post".

Michael Abramowitz, prezes ponadpartyjnej organizacji praw człowieka Freedom House, w oświadczeniu wydanym w reakcji na gratulacje Trumpa ocenił we wtorek, że "Putinowi należą się nie gratulacje, ale słowa potępienia za cyniczne manipulowanie rosyjskimi wyborami i działania zmierzające do podkopania wyborów w USA i innych krajach demokratycznych".

W podobnym tonie utrzymana jest w środę większość komentarzy amerykańskich mediów. Powołując się na anonimowych doradców Białego Domu znających kulisy rozmowy Trump-Putin, "Washington Post" ujawnił, że prezydent USA zignorował nawet rekomendacje pracowników Rady Bezpieczeństwa Narodowego, którzy w notatkach dla prezydenta napisali dużymi literami: "nie gratulować".

Politolodzy zwracają także uwagę na różnicę tonu w wypowiedziach rzeczniczek Białego Domu i Departamentu Stanu USA, którego szefem jeszcze tylko do końca marca jest zwolniony już przez Trumpa Rex Tillerson.

Rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders wskazywała, że poprzednik Trumpa w Białym Domu, Demokrata Barack Obama, pogratulował Putinowi zwycięstwa w wyborach w 2012 roku, a w tym tygodniu z prezydentem Rosji rozmawiała zarówno kanclerz Niemiec Angela Merkel, jak i prezydent Francji Emmanuel Macron.

Z kolei rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert konferencję prasową rozpoczęła od uwagi, że "ponowny wybór Władimira Putina nie był żadną niespodzianką" i wskazała na liczne przypadki manipulowania wynikiem wyborów oraz nieprawidłowości odnotowane we wstępnym raporcie obserwatorów OBWE. Rozmowę amerykańskiego prezydenta z Putinem wytłumaczyła protokołem dyplomatycznym. "Czy wam się to podoba czy nie, (USA) utrzymują stosunki z rządem Rosji. Taki jest świat, taka jest rzeczywistość" - powiedziała.

Rozmowę Trumpa i Putina oraz gratulacje złożone rosyjskiemu przywódcy przewidział urodzony w ZSRR były szachowy mistrz świata Garri Kasparow. "Prezydent Donald Trump okazałby się niewdzięcznikiem, gdyby tego nie uczynił. W końcu Putin zainwestował o wiele więcej czasu i włożył o wiele więcej wysiłku w wybór Trumpa (na prezydenta) niż w swój własny wybór" - napisał Kasparow w komentarzu zatytułowanym "Prawda o Putinie", zamieszczonym w najnowszym wydaniu konserwatywnego czasopisma "The Weekly Standard" jeszcze przed niedzielnymi wyborami w Rosji.

Kasparow, obecnie przewodniczący Fundacji Praw Człowieka (Human Rights Foundation, HRF), pozarządowej organizacji z siedzibą w Nowym Jorku, w 2008 roku chciał startować w rosyjskich wyborach prezydenckich, ale nie został do nich dopuszczony przez władze.

"18 marca popularny przywódca Rosji Władimir Putin zostanie ponownie wybrany na prezydenta na kolejną sześcioletnią kadencję" - napisał Kasparow. Wyjaśniał, że popularność Putina jest spowodowana brakiem konkurentów, "podobnie jak popularna jest jedyna restauracja w małym miasteczku, gdy druga została doszczętnie spalona". "Wybory" w Rosji są nimi tylko z nazwy, bo nie ma terminu na określenie ich w "dyktaturze takiej jak putinowska Rosja" - dodał.

Nazywanie Putina "prezydentem" jest w najlepszym przypadku nieścisłe, ponieważ słownikowa definicja określa "prezydenta jako wybranego przywódcę republiki"; tymczasem Putin nie zostanie wybrany, a Rosja nie jest republiką - wskazał Kasparow.

Wspomniał, że kiedy rozpoczynał działalność polityczną, ludzie często pytali go "czy doświadczenie w szachach jest pomocne w polityce", na co odpowiadał przecząco. "W szachach reguły są znane, ale wynik nie, tymczasem w rosyjskiej polityce jest odwrotnie" - napisał były szachowy mistrz świata.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski (PAP)

tzach/ akl/ ap/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,9% III 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil