Trudno odzyskać zdolność do służby wojskowej

Poborowy, który w 2000 r. dostał kategorię E, nie zmieni jej teraz na A, przedstawiając nowe badania, musi najpierw odnaleźć dokumentację medyczną sprzed wielu lat – informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita”, opisując nieprawomocne orzeczenie WSA w Krakowie.

(fot. Marcin Obara / FORUM)

Gazeta opisuje przypadek, że poborowy, który w 2000 r. otrzymał kategorię E, czyli całkowitej niezdolności do służby wojskowej, wystąpił o jej zmianę "na wyższą, statuującą zdolność do czynnej służby wojskowej". Zgodnie z art. 28 ust. 4d ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP przewodniczący powiatowej komisji lekarskiej może wszcząć z urzędu postępowanie o zmianę kategorii E na inną, tylko jeżeli ostateczne orzeczenie o stopniu zdolności do czynnej służby wojskowej zostało wydane z naruszeniem przepisów prawa.

Wnioskodawca, któremu w 2000 r. komisja lekarska przyznała kategorię E z powodu wrodzonej wady serca, stwierdził obecnie, że przeciwko takiej diagnozie przemawia jego aktualny, bardzo dobry stan zdrowia, potwierdzony zaświadczeniami lekarskimi i wynikami badań. W 2000 r. nie przedstawiał dokumentacji wskazującej na istnienie jakichkolwiek chorób serca, a orzeczenie o zakwalifikowaniu do kategorii E zostało wydane z naruszeniem prawa.

"Rz" relacjonuje, że Powiatowa Komisja Lekarska i następnie Wojewódzka Komisja Lekarska w Krakowie stwierdziły, że dokumentacja medyczna, określająca aktualny stan zdrowia, nie może służyć do weryfikacji orzeczenia z 2000 r. Mimo poszukiwań nie udało się jednak uzyskać dokumentacji medycznej, która posłużyła do przyznania kategorii E w 2000 r. Nie było więc możliwości zweryfikowania twierdzeń wnioskodawcy. Lekarze orzekający wówczas w Powiatowej Komisji Lekarskiej złożyli natomiast oświadczenia, że nigdy nie przyznano kategorii E bez przedstawienia niebudzącej wątpliwości dokumentacji medycznej. Toteż postępowanie umorzono.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie wnioskodawca zarzucił, że orzeczenie oparto na niekompletnym materiale dowodowym. Sąd zgodził się z taką oceną i uchylił decyzję Wojewódzkiej Komisji Lekarskiej. Stwierdził, że postępowanie umorzono przedwcześnie. Nie wykorzystano wszystkich możliwości zdobycia dokumentacji lekarskiej z 2000 r. bądź ostatecznego potwierdzenia jej braku. Należało także podjąć próby uzyskania dokumentacji lekarskiej, dostarczonej przez wnioskodawcę, która była przechowywana w lokalu komisji, a następnie w siedzibie starostwa. I dopiero potem dokonać ponownej oceny zgromadzonego materiału. Może wtedy znajdzie się również odpowiedź na pytanie, jakie zasady rządzą przechowywaniem tego rodzaju dokumentacji, skoro zamiast znajdować się w urzędowych archiwach, trzeba jej poszukiwać. Orzeczenie jest nieprawomocne. (PAP)

ktl/ par/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne