To nie ferie. Uczniowie ze zdalnymi lekcjami

2020-03-13 07:50, akt.2020-03-13 14:29
publikacja
2020-03-13 07:50
aktualizacja
2020-03-13 14:29

Chcielibyśmy, żeby nauczyciele przygotowali się do prowadzenia zdalnych zajęć, będziemy do tego zachęcać dyrektorów szkół, myślę, że na początku przyszłego tygodnia przekażemy stosowane materiały dla nauczycieli - zapowiedział w czwartek minister edukacji Dariusz Piontkowski.

/ fot. Andrei Ogorodnik / TASS

Od 12 do 25 marca na terenie całego kraju zawieszone są zajęcia w szkołach i przedszkolach, przy czym przez pierwsze dwa dni podstawówki i przedszkola mają obowiązek prowadzić działalność opiekuńczą.

Minister edukacji powtórzył w czwartek wieczorem w TVP Info, że przerwa w zajęciach to nie jest kolejny okres wypoczynku. "To jest przymusowa decyzja, która ma zabezpieczyć nas przed rozprzestrzenianiem się choroby. W związku z tym prosimy zarówno nauczycieli jak i uczniów, aby wykorzystali ten czas także w celach edukacyjnych (...) na powtórzenie materiału, na znalezienie ciekawych materiałów, które potrafią zainteresować przedmiotem" - powiedział Piontkowski.

Pytany, czy są konkretne wytyczne dla nauczycieli, szef MEN powiedział, że resort będzie zachęcał nauczycieli do prowadzenia zdalnych lekcji.

"Jeżeli zajdzie potrzeba, zmienimy przebieg roku szkolnego"

Piontkowski podkreślił w radiowej Jedynce, że placówki oświatowe, które nie zostały zamknięte na mocy decyzji rządu, mogą być zamykane na wniosek dyrektora w uzgodnieniu z organem prowadzącym. Zaznaczył też, że prawo zamknięcia takiej placówki ma również wojewoda. "Rozporządzenie nie wyklucza przepisów, które obowiązywały wcześniej" - dodał.

Szef MEN pytany, czy szkoły powinny szykować się na wydłużenie roku szkolnego powiedział, że mamy obecnie sytuację nadzwyczajną: zagrożenia zdrowia i życia, a szkoły zostały zamknięte profilaktycznie, by zapobiegać możliwości rozprzestrzeniania się koronawirusa. "Ta dwutygodniowa przerwa nie powinna zakłócać przebiegu roku szkolnego" - ocenił minister.

Pytany, co z egzaminami, jeśli przerwa od zajęć zostanie wydłużona, stwierdził, że to zależy od rozwoju sytuacji. "Jeśli taka przerwa miałaby znacznie się wydłużyć, wtedy będziemy podejmowali decyzję" - oświadczył. "Dlatego wprowadziliśmy przepis do specustawy, przyjętej przez Sejm praktycznie przez wszystkie partie politycznej, dający możliwość zmiany organizacji roku szkolnego ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia obywateli" - podkreślił szef MEN. "Jeżeli będzie taka potrzeba, to z tego przepisu skorzystamy" - dodał.

Piontkowski zaznaczył, że przerwa od zajęć nie jest "kolejnymi feriami", dlatego uczniowie powinni wykorzystać ją na dalsza naukę.

Przyznał, że w szkołach nigdy wcześniej nie był stosowany zdalny sposób nauczania, za pomocą internetu. Zapowiedział, że resort będzie prosić dyrektorów szkół, by podjęli próby przeprowadzenia szkoleń z zajęć online. "Za chwile wyślemy do szkół komunikat wskazujący na portale, z których można skorzystać nauczając online" - zapowiedział minister. Przyznał jednak, że nauczaniem online nie będą mogli zostać objęci wszyscy uczniowie, ponieważ nie każdy dom jest objęty szybkim internetem.

Piontkowski podkreślił również, że nauczycielom należy się dodatek za gotowość do pracy, dodał jednak, że powinni oni tę gotowość wypełniać chociażby, jak wskazał, przygotowując materiały online dla swoich uczniów. "Mam sygnały, że nauczyciele z własnej inicjatywy zaczynają organizować pracę zdalną z uczniami" - zaznaczył.

"Lekcje wirtualne prowadzone przy pomocy TVP"

Piontkowski przekazał w piątek na konferencji prasowej, że ministerstwo edukacji nie chce doprowadzić do takiej sytuacji, że nagle uczeń zostanie zasypany gigantyczną ilością poleceń ze strony wszystkich nauczycieli uczących poszczególnych przedmiotów. "Stąd będziemy chcieli wyznaczyć koordynatorów, a z naszego punktu widzenia wydaje się najbardziej logiczne, że w szkole dyrektor będzie takim człowiekiem, który będzie koordynował szkolenie nauczycieli" - podkreślił minister.

Jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy uczniom - dodał - "będziemy sugerowali, aby raczej robił to wychowawca wobec uczniów swojej klasy tak, aby on skoordynował prace poszczególnych nauczycieli przedmiotowych, zebrał od nich dane i wysłał to do uczniów ze swojej klasy, czy to za pośrednictwem mailingu, czy korzystając z dziennika elektronicznego, który funkcjonuje przecież w większości szkół".

Piontkowski podkreślił, że z ministerstwem i rządem współpracuje Telewizja Polska i Polskie Radio, "które już praktycznie zmieniły ramówkę". "Oferują nauczycielom i uczniom dużą ilość programów popularno-naukowych, edukacyjnych, które mogą służyć pomocy przy tej nauce zdalnej. Bardzo za to dziękujemy" - zaznaczył minister.

Jak poinformował, "prawdopodobnie wprowadzimy takie lekcje wirtualne, ale także lekcje prowadzone przy pomocy telewizji publicznej przez nauczycieli, którzy już mają takie doświadczenie, które będą także propozycją do skorzystania przez nauczycieli i uczniów".

Poradnik prowadzenia lekcji online od MEN

Wymianę materiałów za pomocą poczty elektronicznej i chmury, wykorzystanie dzienników elektronicznych do komunikacji czy prowadzenie zajęć za pomocą telekonferencji - zaleca Ministerstwo Edukacji Narodowej w poradniku prowadzenia lekcji online dla nauczycieli opublikowanym na stronie www.gov.pl.

W poradniku podkreślono, że podstawą pracy zdalnej oraz prowadzenia zajęć online jest komputer i dostęp do internetu oraz telefonu. "Nowe technologie pozwalają na różne sposoby komunikacji, ale też na wymianę plików czy ich wspólne przechowywania" - zaznaczono.

Jak czytamy, podstawowymi rozwiązaniami wykorzystywanymi w pracy na odległość są poczta elektroniczna, narzędzia konferencyjne, komunikatory internetowe oraz coraz powszechniejsze narzędzia pracy grupowej.

Zasugerowano, aby w prowadzeniu lekcji online wykorzystywać m.in. e-mail. "Jeśli do tej pory nie miałeś potrzeby z niego korzystać, to dobry moment, żeby go założyć. Na wielu portalach dostęp do poczty elektronicznej jest bezpłatny. Zakładasz konto, ustalasz hasło i już możesz komunikować się z innymi. Musisz tylko pamiętać swój adres i hasło. Dla grupy większej niż kilka osób, a tak jest w przypadku każdej klasy, można założyć prostą listę mailową. To najprostszy sposób na przesyłanie przez uczniów prac domowych" - czytamy w podręczniku.

Wskazano też, że dzienniki elektroniczne, wykorzystywane powszechnie w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, dają możliwość komunikacji z uczniami i ich rodzicami. Za ich pośrednictwem można również zadawać pracę domową, wyznaczać lektury do przeczytania oraz przesyłać linki do różnych materiałów edukacyjnych dostępnych w internecie. "Poinformuj rodziców, żeby regularnie sprawdzali informacje publikowane w dziennikach elektronicznych" - zasugerowano nauczycielom.

W podręczniku zaznaczono też, że korzystając z internetu, można pracować na konkretnych dokumentach online wspólnie z uczniami. "Co ważne, wszystko można tak skonfigurować, by dostęp do plików miały tylko wyznaczone przez Ciebie osoby. Niektóre dokumenty może widzieć tylko nauczyciel i uczeń, a inne - cała klasa. Znani, choć niejedyni, dostawcy takich usług to: Google Dysk, Microsoft One Drive lub Dropbox. Konta na tych platformach można założyć za darmo. To przykłady – podobne usługi oferują także inne firmy" - wskazano.

Podręcznik poleca też wykorzystanie telekonferencji do rozmów w grupie. Wskazano, że nauczyciele mogą prowadzić wieloosobowe widekonferencje, a nawet dzielić się zawartością swojego ekranu z pozostałymi uczestnikami. "To trochę tak, jak byśmy pokazywali coś na tablicy. Wszystko to dzieje się w czasie rzeczywistym. Do takich narzędzi należą: Skype, Microsoft Teams, YouTube czy Google Hangouts Meet. To przykłady – podobne usługi oferują także inne firmy" - zaznaczono.

Według zaleceń podręcznika nauczyciele powinni również wykorzystać do komunikacji z uczniami Facebooka oraz komunikatory - Messenger czy WhatsApp. "To aplikacje, które można zainstalować na swoim smartfonie i w realnym czasie porozumiewać się z naszymi uczniami. Również i te aplikacje dają możliwość stworzenia grupy, w której znajdzie się np. cała klasa. W jednym momencie, dzięki kilku kliknięciom możemy wskazać uczniom konkretne zadania, np. przeczytanie fragmentu tekstu czy napisania wypracowania" - poinformowano.

Konieczność zawieszenia zajęć szkolnych spowodowała, że do akcji udostępniania za darmo swoich narzędzi włączyły się też znane międzynarodowe firmy takie jak Google, Microsoft czy Cisco. Z ich rozwiązań do pracy zdalnej na co dzień korzystają nawet największe światowe korporacje. Oto przykłady – wybranych, choć niejedynych – dostępnych rozwiązań.

MC radzi nauczycielom, jak zorganizować lekcje online

Resort cyfryzacji radzi nauczycielom, jak zorganizować lekcje online w sytuacji zawieszenia zajęć w szkołach z powodu epidemii koronawirusa. Na stronie ministerstwa można znaleźć poradnik, w jaki sposób przeprowadzić takie lekcje.

Resort podkreślił, że podstawą pracy zdalnej z domu jest komputer z dostępem do internetu i telefon - dzięki nim zajęcia szkolne można poprowadzić online. Nowe technologie pozwalają również na wymianę plików czy ich wspólne przechowywanie.

MC podkreśliło, że można założyć dla całej klasy prostą listę mailową. Dzięki niej uczniowie mogą np. przesyłać nauczycielowi pracę domowe.

Również wykorzystywane w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych dzienniki elektroniczne dają możliwość komunikacji z uczniami i ich rodzicami. "Za ich pośrednictwem można nie tylko wystawiać oceny, ale również zadawać pracę domową, wyznaczać lektury do przeczytania oraz przesyłać linki do różnych materiałów edukacyjnych dostępnych w internecie" - podało MC. Radzi też, by rodzie regularnie sprawdzali informacje publikowane w dziennikach elektronicznych.

Korzystając z możliwości, jakie daje internet, można też online wspólnie pracować z uczniami na dokumentach. "Wszystko można tak skonfigurować, by dostęp do plików miały tylko wyznaczone przez Ciebie osoby. Niektóre dokumenty może widzieć tylko nauczyciel i uczeń, a inne - cała klasa" - zwróciło się do nauczycieli MC.

"Podczas standardowych lekcji mamy możliwość bezpośredniego kontaktu z naszymi uczniami. (...) Brak zajęć w szkolnej placówce nie wyklucza jednak podobnego kontaktu. Na pomoc przychodzą nam darmowe narzędzie telekonferencyjne" - wskazało MC.

Resort podpowiada także, jaką treścią i w jaki sposób można wypełnić zdalnie przeprowadzane lekcje. MC wskazało m.im. na platformę https://epodreczniki.pl/ - darmowe narzędzie edukacyjne, gdzie nauczyciele i uczniowie mają do dyspozycji m.in. e-podręczniki i e-materiały do większości przedmiotów ogólnokształcących na wszystkich etapach kształcenia. Natomiast na portalu http://www.scholaris.pl/ można znaleźć bezpłatne zasoby edukacyjne dostosowane do wszystkich etapów kształcenia, które są dostosowane do wszystkich tablic interaktywnych i innych urządzeń wspomagających pracę nauczyciela, np. tabletów. Na portalu www.lektury.gov.pl dostępna jest większość lektur szkolnych, z których można korzystać bezpłatnie.

Pełną listę adresów i narzędzi, które mogą pomóc w zorganizowaniu lekcji online, można znaleźć na stronie https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/nauczycielu-poprowadz-lekcje-online.

autorzy: Karol Kostrzewa, Monika Zdziera

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (4)

dodaj komentarz
mkx
Te e-podręczniki to jakiś straszna kaszana w tej chwili. Kiedyś było więcej materiałów tam! Tani przetarg na utrzymanie ;(
antek10
Wirus jest od grudnia. Widac jak sie rozwija. Dlaczego w Ministerstwie znowu obudzili się z ręką w nocniku. A ponoć byli przygotowani - chyba na otrzymanie premii bo im sie należy.
niedorzeczny
O ile dobrze pamiętam, już rok temu był testowany scenariusz zamykania szkół. Co prawda nie inicjatywą rządu, przynajmniej nie bezpośrednią, ale nie można twierdzić że przygotowań nie było.
tygztqbq77n5mg9ercmet
Nienawistniku jeden za PO byłoby jeszcze gorzej! ;-) Jak była ebola, to nic nie zrobili!!!1

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki