REKLAMA

Tesla tańsza od passata. "Mój elektryk" namieszał na rynku wynajmu samochodów

2021-09-14 08:55
publikacja
2021-09-14 08:55
Tesla tańsza od passata. "Mój elektryk" namieszał na rynku wynajmu samochodów
Tesla tańsza od passata. "Mój elektryk" namieszał na rynku wynajmu samochodów
fot. betto rodrigues / / Shutterstock

Leasing operacyjny samochodów elektrycznych będzie dużo tańszy od wynajmu aut spalinowych. Chociaż w ramach "Mojego elektryka" rząd dołoży tylko 10-20 proc. wartości auta na prąd, to opłaty za jego wynajem będą aż o połowę niższe. Portal WysokieNapiecie.pl zestawił ceny takiego wynajmu i wylicza, skąd aż tak duży spadek kosztów "elektryków".

Zapomnijcie o tym, że nowe auta elektryczne są drogie w zakupie i różnica w cenie zwróci się najwyżej w niskich kosztach ładowania auta w nocy lub z fotowoltaiki. Dzięki dopłatom z programu "Mój elektryk" uruchamianym właśnie przez firmy leasingowe wynajem długoterminowy auta elektrycznego wychodzi dużo (naprawdę dużo) taniej od wynajmu porównywalnej wersji benzynowej lub Diesla. Niższe koszty ładowania będą tylko dodatkową oszczędnością. Nowy program NFOŚiGW ma szansę dorównać popularnością dopłatom do fotowoltaiki z programu "Mój prąd" i choć leasing z dopłatą dopiero rusza, fundusz i rząd już myślą o zwiększeniu jego budżetu.

W racie wynajmu długoterminowego mamy już wszystkie koszty związane z posiadaniem samochodu, od sfinansowania jego zakupu przez pokrycie kosztu utraty wartości aż po pakiet ubezpieczeń, serwis czy auto zastępcze na czas naprawy. Po stronie wynajmującego jest tylko tankowanie lub ładowanie auta. Dlatego cena wynajmu to jeden z najlepszych sposobów na pokazanie rzeczywistych różnic w kosztach posiadania samochodu elektrycznego względem spalinowego. I jak to porównanie wypada?

Największa w Europie i Polsce (54 tys. aut we flocie tylko w naszym kraju) firma zajmująca się wynajmem długoterminowym samochodów – Arval, przeliczyła już swoje stawki za e-samochody z uwzględnieniem dopłat z programu "Mój elektryk". WysokieNapiecie.pl zestawiło je z kosztami wynajmu porównywalnych aut spalinowych − w obu przypadkach koszty dotyczą wynajmu na 36 miesięcy i limitu 15 tys. km rocznie (każde kolejne 5 tys. km przebiegu kosztuje tam kilkadziesiąt złotych więcej). Powiedzieć, że to porównanie zaskakuje, to jakby nic nie powiedzieć. Naszym zdaniem to może być początek elektromobilnej rewolucji na polskich drogach.

Elektryczny kompakt sporo tańszy od yarisa

Najtańszego "elektryka" z oferty wynajmiemy już za 999 zł netto miesięcznie. To kompaktowy crossover citroen e-C4. Niewiele więcej zapłacimy za mniejszego opla mokkę-e (1079 zł) i peugeota e-2008 (1149 zł). Wszystkie trzy powstały na tej samej platformie koncernu Stellantis i mają tę samą baterię (o pojemności użytkowej 45 kWh), ładowaną z mocą 100 kW DC lub 11 kW AC oraz silnik o mocy 136 KM i 260 Nm momentu obrotowego. Ich zasięg homologacyjny znacznie przekracza 300 km, co w większości wypadków będzie oznaczać rzeczywisty zasięg na poziomie przynajmniej 250 km. Ładowanie na 100 km jazdy na stacji o mocy 100 kW zajmie ok. 15 minut.

Jak te ceny wypadają na tle spalinowej konkurencji? Jak będą przyznawane dotacje do aut elektrycznych? Czy "Mój elektryk" podbije rynek? Czy Kowalski skorzysta na dotacjach? Czy używane elektryki utrzymają cenę? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Bartłomiej Derski

Źródło:
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (19)

dodaj komentarz
talmud
"polski rząd" powinien dopłacać do tesli 50% żeby mUzgowi opłacała się fabryka pod berlinem a & w ambasadzie by tez dodatkowe punkty dostali......czyli win win dla każdego.....LMAO
lorelie
człowieku myśl !!! nie truj środowiska elektrycznym samochodem !! na naszej planecie 76% energii elektrycznej produkowana jest z paliw kopalnych. Nie truj dzieci - uzywaj pojazdów na LPG lub LGBT :)
jas2
"76% energii elektrycznej produkowana jest z paliw kopalnych"

No cóż... Benzyna na drzewach nie rośnie.
jas2
Kto choćby przez jeden dzień będzie używał samochodu elektrycznego - nie będzie już chciał innego (nie dotyczy osób mieszkających w bloku).
my_kroolik
Ale po czym wnosisz? Jeździłem wieloma autami elektrycznymi i jakoś zdecydowanie wolę moje spalinowe. Szczególnej różnicy w jeździe nie odczuwam, a nie muszę codziennie bawić się z podpinaniem i odpinaniem kabla. Deszcz, czy śnieg, zimno, wieczór, zmęczony po całym dniu musiałbym się bawić z kablem. W zamian za Ale po czym wnosisz? Jeździłem wieloma autami elektrycznymi i jakoś zdecydowanie wolę moje spalinowe. Szczególnej różnicy w jeździe nie odczuwam, a nie muszę codziennie bawić się z podpinaniem i odpinaniem kabla. Deszcz, czy śnieg, zimno, wieczór, zmęczony po całym dniu musiałbym się bawić z kablem. W zamian za to co dostaję? Konieczność załatwiania przydziału mocy jak na drugi dom, auto 3x droższe, każda szkoda komunikacyjna to całka, większość awarii to postój tygodniami w serwisie z powodu braku części, zero możliwości odsprzedaży, bo rynek używanych elektryków nie istnieje, a w garażu i tak musiałbym mieć kolejne auto na wyjazdy w trasę. Wiesz, nie każdy jeździ 20-letnim rzęchem, w którym każda część telepie się we własnym rytmie, hałas w kabinie powoduje ból głowy, a połowa koni mechanicznych pasie się nie wiadomo na jakiej łące.
jas2 odpowiada my_kroolik
Wjeżdżam do garażu i włączam wtyczkę. Problem? To tak jakby rozpaczać, że drzwi trzeba zamknąć i to duża strata czasu.
Mam dwa samochody elektryczne i nie ubiegałem się o żadne zwiększenie przydziału mocy.

Jeśli ktoś jest negatywnie nastawiony to go nic nie przekona.
Czasem ktoś nie lubi nowości i
Wjeżdżam do garażu i włączam wtyczkę. Problem? To tak jakby rozpaczać, że drzwi trzeba zamknąć i to duża strata czasu.
Mam dwa samochody elektryczne i nie ubiegałem się o żadne zwiększenie przydziału mocy.

Jeśli ktoś jest negatywnie nastawiony to go nic nie przekona.
Czasem ktoś nie lubi nowości i już. Nie chce nowej wersji Windows, nie chce nowego smartfona, nie chce szczepionki, nie chce samochodu elektrycznego.
Ale i tak każdy - wcześniej czy później - musi używać Windows 10, mieć nowego smartfona, zaszczepić się i przesiąść się na samochód elektryczny. Może nam się to nie podobać, ale tak będzie.
wtomek odpowiada jas2
Tak nie będzie, w każdym razie w tej wersji budowanych elektryków. Tej masy aut parkowanych pod blokami elektrykami nigdy nie zastąpisz.

marekpoznan odpowiada jas2
Auta elektryczne to jakaś religia... no ale dobrze, przekonaj mnie dlaczego musiałbym wydać więcej na auto które zamiast jechać 1000km na jednym baku (tyle przejedzie mój Accord diesel) musiałbym zatrzymywać się na trasie dwa razy, szukać ładowarki i czekać pół godziny czy godzinę aż się naładuje. Jaki sens bo Auta elektryczne to jakaś religia... no ale dobrze, przekonaj mnie dlaczego musiałbym wydać więcej na auto które zamiast jechać 1000km na jednym baku (tyle przejedzie mój Accord diesel) musiałbym zatrzymywać się na trasie dwa razy, szukać ładowarki i czekać pół godziny czy godzinę aż się naładuje. Jaki sens bo ja nie widzę żadnego - to jest ten rozwój o którym piszesz? Ta nowość? Że siedzisz i czekasz aż się naładuje zamiast minuta tankowania i jedziesz dalej.
No i zapominasz że jakby wszyscy przesiedli się na elektryki to nie starczy prądu bez sporych inwestycji w infrastrukturę (kable, elektrownie, stacje transformatorowe).
jas2 odpowiada wtomek
"Tej masy aut parkowanych pod blokami elektrykami nigdy nie zastąpisz."
Kto mieszka w bloku to jeździ tramwajem a nie Teslą.
dario-t
Soorrry bardzo ale cena 999 zł netto za najem i tak jest poza zasięgiem zwykłego kowalskiego (czytaj większości społeczeństwa). Tylko osoby na działalności mogą rozważać taką opcje a mówimy o najtańszym rozwiązaniu. Samochód ze średniej półki to już ok 1500 zł netto miesięcznie czyli ponad 2 tyś. brutto. Kogo Soorrry bardzo ale cena 999 zł netto za najem i tak jest poza zasięgiem zwykłego kowalskiego (czytaj większości społeczeństwa). Tylko osoby na działalności mogą rozważać taką opcje a mówimy o najtańszym rozwiązaniu. Samochód ze średniej półki to już ok 1500 zł netto miesięcznie czyli ponad 2 tyś. brutto. Kogo na to stać? Jak większość ludzi zabija rata kredytu hipotecznego która często bywa niższa niż 2000 zł.

Powiązane: Mój elektryk - dotacje do zakupu samochodów elektrycznych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki