Telefony komórkowe będą śledzić zakażonych

Mimo obaw dotyczących ograniczania prywatności rządy zachodnich państw opracowują technologie, by przy pomocy danych z telefonów komórkowych lepiej identyfikować, a następnie izolować zakażonych obywateli - pisze amerykański dziennik "Wall Street Journal".

(fot. MATIAS BAGLIETTO / Reuters)

Dążąc do zmniejszenia ograniczeń dla ruchu obywateli, zachodnie państwa "zwracają się ku bezprecedensowemu nadzorowi, by śledzić osoby zakażone koronawirusem i identyfikować tych, z którymi miały one kontakt" - wskazuje "WSJ".

Władze w Chinach, Singapurze, Izraelu i Korei Południowej "już używają takich danych". "USA i państwa europejskie, które często mocniej chroniły danych obywateli niż te (wymienione) kraje, próbują teraz podobnego podejścia" - informuje nowojorska gazeta.

W tym kontekście wskazuje, że amerykańskie Centrum ds. Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) tworzy portal, który na podstawie danych z geolokalizacji telefonów "będzie pomagał władzom przewidzieć, gdzie może nadejść epidemia" i gdzie skierować ewentualnie środki. Anonimowe dane mają pokazywać, które sklepy, parki i inne miejsca publiczne wciąż przyciągają tłumy.

Aplikację śledzącą chorych z Covid-19 i ludzi, którzy mieli z nimi kontakt, opracowali naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT). Badacze - jak pisze "WSJ" - mają być w kontakcie z rządem w kwestii jej użycia.

"Niektóre europejskie państwa idą jeszcze dalej" - ocenia dziennik.

Chodzi tu m.in. o tworzenie programów, które za zgodą ich użytkowników pomagają śledzić władzom osoby, które były narażone na zakażenie i muszą odbywać kwarantannę. Wprowadzono je już w Czechach oraz na Islandii; podobne rozwiązania rozważane są m.in. przez Wielką Brytanię, Niemcy i Hiszpanię.

Według "WSJ" obecne zbieranie danych przez Europejczyków to "zmiana na kontynencie, gdzie firmy mierzą się z większą liczbą prawnych ograniczeń" niż w innych regionach świata. "Rządy w Europie wzywają też obywateli do dobrowolnego pobierania śledzących ich aplikacji i tworzą call centers, których zadaniem jest pytanie ludzi o zgodę na śledzenie ich miejsc pobytu" - informuje dziennik.

I na koniec przyznaje, że śledzenie miejsca pobytu "ma swoje limity". Jednak według ekspertów może ono służyć "jako tymczasowy środek pozwalający na częściowe wznowienie normalnego życia, zanim szczepionka stanie się dostępna".

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ps122066

https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.nask.droid.kwarantannadomowa
A co to jest?

! Odpowiedz
0 5 karllos7799

kolejnym krokiem będzie prowadzenie nasłuchu z mikrofonów w telefonach ... czy przypadkiem ktoś nie kaszle ...

! Odpowiedz
0 10 wizytator

A jak to działa, że zidentyfikują chorego przez telefon?

! Odpowiedz
0 23 and00

Organoleptycznie
Trzeba polizać ekran, a jak będą wątpliwości to napluć na obiektyw

! Odpowiedz
0 17 grab

A jak ktoś nie ma smartfona, jak ja?

! Odpowiedz
1 12 wwojtekw

Tak czy siak Twój telefon loguje się do sieci operatora, a na podstawie historii i lokalizacji BTS'ów z jakimi się łączysz można określić przybliżoną lokalizację. Nie trzeba smartfona;)

! Odpowiedz
0 46 carlito1

Ta epidemia jest potrzeba tak jak upadek lechman brothers czy" atak" na world trade center.... Nawet jak ten wirus powstał faktycznie naturalnie to zostalo to perfekcyjnie wykorzystane...

! Odpowiedz
7 19 eagleeye

Ja tylko czekam jak wypłynie informacja (bo prędzej czy później wypłynie) ze umierali obecnie ludzie szczepieni tak jak kolega @tryby napisał na grype.

Do tego aby mieć co wpisać w wielu Państwach do ustaw i rozporządzeń nazwano to sobie COVID19 ale jakoś nie powiedziano skąd i co to jest i dlaczego tak to nazwano.

Ot cala obłuda możnych tego Świata zastraszyć ludzi wymyślić coś nazwać i jazda zakładanie ludziom pętli na szyje

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 32 tryby

Bardziej obawiam się tej nadchodzącej szczepionki, niż wirusów. Byłem świadkiem kilkuletniej gehenny dwojga starszych (ale nie starych) ludzi, którzy dali się namówić na szczepienie przeciwko grypie, na którą chorowali może kilka razy w życiu. Po szczepieniu po 2-3 razy rocznie w szpitalach na zapalenie płuc, aż tak się osłabili, że oboje zmarli w ciągu kilku lat.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 6 wizytator

Różnica taka ze teraz by zmarli szybko, a szczepionka im "pomogła" zejść po cichu, rozkładając wszystko w czasie. Bardziej "humanitarne" ze strony władzy.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.