Tani kredyt napędza nieruchomościową bańkę

Ceny domów w niektórych krajach Unii Europejskiej rosną już w dwucyfrowym tempie. To kolejny przejaw „skutków ubocznych” ultraniskich stóp procentowych w Europie.

W drugim kwartale 2017 roku ceny domów w Czechach rosły już w tempie 13,3% rocznie – czyli prawie dwa razy szybciej niż rok wcześniej. Dwucyfrową dynamikę Eurostat zarejestrował także w Irlandii (10,6% rdr) i na Litwie (10,2%). Jedynym krajem, w którym odnotowano spadek cen nieruchomości mieszkaniowych, były Włochy (przy czym Eurostat nie podał danych dla Grecji).

Stan za II kw. 2017 r.
Stan za II kw. 2017 r. (Eurostat)

W całej Unii Europejskiej sporządzany przez Eurostat indeks cen domów wzrósł w II kwartale o 4,4% rdr. W strefie euro wzrost cen wyniósł przeciętnie 3,8% rdr. Tyle że uśredniony wskaźnik tylko maskuje rozgrzane do czerwoności rynki nieruchomości w niektórych krajach UE.

Ceny domów przyspieszają nie tylko na stosunkowo niewielkich i wciąż nominalnie tanich rynkach Europy Środkowej. W Hiszpanii nieruchomości mieszkaniowe podrożały średnio o 5,6%, w Danii o 5,8%, w Holandii o 7,3%, w Portugalii o 8%, zaś w Szwecji aż o 8,6%. To już są wartości typowe dla okresów szkodliwego boomu w sektorze mieszkaniowym, przywołujące wspomnienia sprzed dekady.

Rosnące ceny domów oznaczają mniejszą dostępność nieruchomości, zwłaszcza dla ludzi o niższych dochodach. Tym bardziej, że w większości krajów unijnych wynagrodzenia nie nadążają za wzrostem cen mieszkań i domów.  

Trudno nie powiązać faktu coraz szybszej inflacji cen nieruchomości ze skrajnie ekspansywną polityką monetarną prowadzoną przez praktycznie wszystkie banki centralne krajów Unii Europejskiej. W strefie euro EBC od ponad dwóch lat utrzymuje cenę kredytu na zerze. W Wielkiej Brytanii wynosi ona tylko 0,25%, a w Polsce 1,50%.

W tych warunkach kredyty hipoteczne są tanie jak nigdy, co zwiększa zdolność kredytową potencjalnych dłużników i umożliwia ludziom zakup nieruchomości, na które w normalnych warunkach nigdy by ich nie było stać. A to przy względnie sztywnej podaży domów i mieszkań prowadzi do wzrostu cen.

Dodatkowo niskie stopy procentowe napędzają popyt na nieruchomości kupowane w celach inwestycyjnych. Wielu oszczędzających woli nabyć mieszkanie pod wynajem i inkasować nawet względnie niewielki czynsz (rzędu 2-3% wartości nieruchomości), niż trzymać pieniądze na płacącej zerowe odsetki lokacie bankowej.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 pjb

Utrzymując ultra niskie stopy RPP, NBP i rząd dobrej zmiany pakują nas w kolejną bańkę nieruchomościową. Ludzie kupują nieruchomości bo uciekają z kasą z banków które nic nie płacą za depozyty. Produkcja rośnie +30%. To co się dziś sprzedaje w przyszłym roku trafi na rynek najmu. Czy ten rynek urośnie tak szybko, czy popyt wybije na plus +20% aby go zrównoważyć? Jak nie ktoś będzie musiał stracić, a co jak jeszcze stopy wzrosną? Jak EBC nie podniesie stóp idąc za FED to cały kapitał europejski pójdzie za ocean. Po wzroście stóp jak nic będzie bańka na rynku nieruchomości i zjazd cen. Tylko nieruchomości nie da się sprzedać z dnia na dzień, a gdy ceny spadają to trwa to miesiącami. Ciekawe kto uwzględnia to ryzyko?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 0 sel

Nie ma bańki na nieruchomościach jeżeli inflacja 5% , dodruki walut wielokrotnie wyższe od poziomu z przed kilku lat a ceny mieszkań kilka razy niższe niż w Chinach nie mówiąc o innych rynkach..

! Odpowiedz
0 9 fred_

Do bankierkomentuje.
Gratulacje inwestycji, dobry pomysl.
Aczkolwiek ten wzrost 60% w ciagu roku jest wyimaginowany. Sprobuj sprzedc je za ta cena to zobczysz o czym mowie. Tym barziej ze kupiles od dewelopera, ktorzy sprzedaja bardzo drogo. Jezeli zarobilbys przy sprzedazy 15% to absolutne maximum. Znam rynek nieruchomosci w Londynie z autopsji, wiem co pisze.
Ceny w Londynie spadaja, mieszkania ktore byly po 600tys gbp teraz mj ceny opuszczone do 520-540.
Do tego mialem oatstnio dostep analiz Deutsche banku oraz Goldmana, wynuka z nich ze w 2023 bedie korekta do ok 35%.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 3 bankierkomentuje

3.5 roku temy wymienilem wszystkie PLNy na GBP, zakupilem mieszkanie od dewelopera w rejonie gdzie Londyn rozwija sie najbardziej. po roku odebralem klucze, cena wzrosla o ok 60%. teraz kroje lokatora dobra kase i jezeli niechcialbym to nie musialbym pracowac ale cos tam dlubie.
na czesc mieszkania psim swedem przez paru miedzynarodowych posrednikow wzialem kredyt w GBP na bardzo niski procent (w Polsce srednio taki sam kredyt kosztowalby mnie drugie tyle lub nawet 150% wiecej procentowo). skoro stopy % w UK sa tak niskie w stosunku do stop % w PL to oznacza ze kiedy banki zaczna podwyzszac oprocentowanie w UK i w PL i dobija one powiedzmy nominalnie do tego samego pulapu 4% to oznaczac bedzie to nie mniej ni wiecej ze GBP powinien umocnic sie bardziej niz PLN.

Poza tym na wyspach (nie wliczajac Brexitu) ceny nieruchomosci za ostatnie 30 lat rosly rocznie 8-12% wiec szansa na to ze po Brexicie bedzie podobnie jest bardzo duza. Kiedy stopy % dobija do ustalonych modelowo 4% wowczas sprzedam mieszkanie, wymienie GBP na PLN i jezeli gospodarka w PL bedzie sie ciagle rozwijala w takim tempie jak teraz to zakupie kilka nieruchomości w centrum Warszawy aby bylo z czego zyc na emeryturze :).
Kase za wynajem juz pobieram ale licze tez ze za 7-8 lat ceny znowu poszybuja do gory, kurs GBP/PLN tez poszybuje, ceny w PL spadna bo bedzie wyzsze oprocentowanie kredytow, rynek sie nasyci itd to wtedy przewlutuje sie z GBP na PLN. Z teorii to tyle a zobaczymy jak bedzie w praktyce za 5 lat po Brexicie.

OPROCENTOWANIE kredytów na mieszkania w Polsce to czyste BANKOWE ZŁODZIEJSTWO.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
7 5 niepelnosprawny_org

efekt imigrantów, chcieliście - to macie...

! Odpowiedz
4 33 open_mind

To jest to o czym ciągle piszę: Obecnie w świecie mamy gospodarki ściśle kontrolowane i sterowane, Banksterzy z rządami nie pozostawili nam żadnej możliwości rozsądnego lokowania aktywów jak tylko w giełdy. Plebs myśli że jest sprytny i „inwestuje w nieruchomości. Błąd – powiedział bym wielbłąd. Zobaczcie co się w tym momencie dzieje z cenami w szerokim świecie! Na przykład w NY USA załamanie spłat pożyczek nastąpił wzrost o 79 % w porównaniu do roku 2009. Banksterzy wiedzą że tak zwanego pędu owczego plebs nie potrafi się wyzbyć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
16 12 open_mind

Pewnie mało kto zdaje sobie sprawę że jak światowy system upadnie to największym problemem przez dekady będzie brak wystarczającej ilości żywności.

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IX 2017
PKB rdr 3,9% II kw. 2017
Stopa bezrobocia 7,0% VIII 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 501,22 zł VII 2017
Produkcja przemysłowa rdr 4,3% IX 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl