TK odroczył rozprawę w sprawie tzw. 30-krotności do 13 listopada

Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę w sprawie tzw. 30-krotności do 13 listopada - poinformowała prezes TK Julia Przyłębska.

Trybunał Konstytucyjny rozpatrywał we wtorek wniosek prezydenta Andrzeja Dudy o zbadanie zgodności z konstytucją nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Nowela dotyczy zniesienia górnego limitu składek na ZUS.

(fot. Mateusz Szymański / Bankier.pl)

Trybunał rozpatruje tę sprawę w pełnym składzie. Rozprawie przewodniczy prezes TK Julia Przyłębska, zaś jej sprawozdawcą jest sędzia Justyn Piskorski.

Kancelarię Prezydenta reprezentuje prezydencka minister Anna Surówka-Pasek, prokuratora generalnego jego zastępca prok. Robert Hernand oraz prok. Andrzej Stankowski z Prokuratury Krajowej, zaś w imieniu Sejmu występuje poseł Marek Ast (PiS).

Jak zaznaczyła Surówka-Pasek na początku swojego wystąpienia przed TK, rząd RP przygotowując projekty w tak ważnych sprawach, które wpływają tak silnie m.in. na dochody państwa powinien był zasięgnąć opinii uprawnionych związków i organizacji pracodawców. "Widać, że nie było intencja rządu wsłuchanie się w ten głos, ponieważ proces legislacyjny został bardzo szybko zakończony" - dodała.

Nowelizację - przed jej podpisaniem - do TK skierował na początku stycznia prezydent Andrzej Duda. Zastrzeżenia głowy państwa podniesione we wniosku do TK dotyczyły dochowania standardów procesu legislacyjnego, m.in. niewłaściwego trybu zaopiniowania ustawy przez Radę Dialogu Społecznego.

W lutym w stanowisku przesłanym do TK za zgodnością przepisów z konstytucją opowiedział się prokurator generalny. W marcu za zgodnością ustawy z konstytucją w przekazanym TK stanowisku opowiedział się Sejm. "Pierwotnie planowany moment wejścia w życie tej nowelizacji, czyli 1 stycznia 2018 r., uzasadniał przyspieszenie prac nad ta ustawą" - wskazało wtedy Biuro Analiz Sejmowych.

Nowelizacja stanowi, że od 2019 r. miałoby nastąpić zniesienie limitu, powyżej którego najlepiej zarabiający nie płacą obecnie składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Teraz roczna podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe w danym roku kalendarzowym nie może być wyższa od kwoty odpowiadającej 30-krotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce na dany rok.

Projekt nowelizacji przygotowało Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej. Pierwotnie nowelizacja ustawy miała wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Senat zaproponował jednak do niej poprawkę przesuwającą wejście w życie na 2019 r. Sejm przyjął poprawkę 15 grudnia zeszłego roku, po czym nowelizacja trafiła do prezydenta.

MRPiPS szacowało, że na skutek zmian w 2018 r. sektor finansów publicznych zyskałby ok. 5,4 mld zł. Zniesienie górnego limitu składek dotyczy ok. 350 tys. osób, czyli ok. 2 proc. ubezpieczonych.

"Zdaniem Prezydenta, rodzaj i waga wprowadzanych ustawą zmian, dotyczących zarówno pracowników, jak i pracodawców, powoduje, że praca nad tego rodzaju aktem prawnym prowadzona powinna być z pełnym poszanowaniem obowiązującej przy jego tworzeniu procedury, w tym z uwzględnieniem zasad dialogu i współpracy z partnerami społecznymi" - informowała w styczniu Kancelaria Prezydenta uzasadniając skierowanie ustawy do TK.

Na początku grudnia ub.r. wspólne oświadczenie w sprawie nowelizacji znoszącej roczny limit składek na ZUS podpisali prezydent Konfederacji Lewiatan Henryka Bochniarz i przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

Pracodawcy i związkowcy zgodnie oświadczyli, że nie zgadzają się na dalsze zwiększanie kosztów związanych z zatrudnianiem osób w ramach umów o pracę. Podkreślili też, że sprzeciwiają się "działaniom rządu, które pozorują prowadzenie dialogu społecznego i pomniejszają rolę niedawno powołanej instytucji Rady Dialogu Społecznego".

Według MRPiPS projekt był konsultowany - konsultacje społeczne uruchomiono równolegle z rozpoczęciem prac nad ustawą. Resort przypomniał, że nad zmianami dyskutował m.in. zespół Rady Dialogu Społecznego. Ministerstwo zwróciło uwagę, że projekt został skierowany do konsultacji 26 października i rząd otrzymał opinię "w zasadzie od wszystkich partnerów społecznych".(PAP)

autorzy: Paweł Żebrowski, Marcin Jabłoński

pż/ mja/ mark/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 31 bushido198x

Raczej, celowo odkładają w czasie ogłoszenie sowiej decyzji. Ogłoszą po drugiej turze wyborów. Ot taki niezależny i niezawisły TK mamy

! Odpowiedz
2 27 wujeksasza

Pseudo trybunał A raczej jego atrapa i Julia zwykły sędzia z prowincji dostali rozkaz przełożyć werdykt bo jeszcze się pis nie może zdecydować czego chce. Taki mamy trybunał dzięki Żarowie

! Odpowiedz
23 7 trooper

Akurat ten limit jest bardzo sztuczny. Na ZUS nie powinno być limitów, zarówno dolnych jak i dolnych. Szczególnie tych dolnych. Masz działalność i zarabiasz 100 zł, to płacisz zus np 7% czyli 7zł a nie 500 zł minimalne. Jak zarabiasz na działalności 100 zł miesięcznie to socjal powinien ci jeszcze do życia dopłacać a nie opłaty ściągać nie wiadomo z czego. W drugą stronę to samo. Zróbmy 7 czy 9% ale od całości a nie od max 30 krotności. Niech będzie fair.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 20 conr

ZUS ma za zadanie udawać, że nie jest podatkiem, tylko oszczędzaniem na emeryturę (w ramach dwójmyślenia nie przeszkadza to mówić o wpływach do budżetu ze składek ZUS).
Oszczędzanie na emeryturę co do zasady powinno być dobrowolne, ale argumentowano, że w warunkach demokracji trzeba ludzi zmusić by zaoszczędzili jakąś minimalną kwotę, żeby nie umierali na emeryturze z głodu. Nie ma uzasadnienia dla różnicowania tej kwoty od zarobków, chyba że pozbędziemy się ZUSu i podniesiemy podatki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 8 xemir odpowiada conr

ZUS niczego nie udaje (a już na pewno nie podatku) - realizuje tylko to, co zleca mu ustawodawca.
To co miałeś na myśli, to zapewne składka emerytalna, na "przyszłe" emerytury. Jakie one będą, tego nikt nie wie. Pewne jest to, że ustawodawca, może "dowolnie" zmieniać zasady naliczania, oraz wypłacania przyszłych emerytur, co doskonale było widać na przykładzie likwidacji OFE.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 13 qqryk

Ale jeżeli zostanie zniesiony górny limit, to nie wolno ograniczać wysokości emerytur do tego właśnie limitu. Jeżeli przeciętny rolnik odłoży ze składek na emeryturę tyle, że powinna ona wynosić około 15 zł miesięcznie, kto za to płaci? Odpowiem: uczciwie pracujący Polacy.

Dlaczego chcesz, żeby socjal dopłacał? Socjal to są osoby pracujące uczciwie a nie jakieś wymyślone środki finansowe. A jeżeli ktoś ma biznes o dochodach 100 zł miesięcznie to niech idzie do pracy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 8 mhm

@trooper, ale problem w tym, że ta ustawa jest głupia dlatego, że podwyższa podatki (tzw. składki) dla pracujących na umowie o pracę, ale ciągle daje możliwość płacenia niskiego ZUS przy innych formach.
Pewnie już obecnie większość osób zarabiających powyżej tych 10 tys. zł pracuje obecnie na samozatrudnieniu, umowie o dzieło lub kontrakcie menedżerskim — płacąc dużo niższe podatki. Ta ustawa może spowodować, że te niedobitki pracujące na etacie też z niego uciekną, co spowoduje, że wpływy ze „składek ZUS” ZMALEJĄ...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne