TFI przedstawiły swoje prognozy na 2017 rok

TFI podczas  debaty "Strategie rynkowe TFI" zorganizowanej przez PAP Biznes przedstawiły swoje prognozy na 2017 rok. Jak zamierzają inwestować? Na kolejnych stronach przedstawiamy wypowiedzi analityków z TFI Skarbiec, Opoka, BPH i Union Investment.

(fot. Krzysztof Pacula / FORUM)

Jarosław Leśniczak, główny strateg ds. rynków globalnych TFI PZU ocenia, że w 2017 roku w portfelu najlepiej mieć akcje, zwłaszcza krajów rozwiniętych, chociaż nie wyklucza, że zarówno akcje, jak i obligacje skarbowe przyniosą dodatnie stopy zwrotu w przyszłym roku.

"Globalny wzrost gospodarczy w 2017 roku ma być nieco wyższy lub zbliżony do 2016 roku. Tylko trzy znaczące kraje mają się poprawić: USA, a także Rosja i Brazylia, które wychodzą z głębokiej recesji na lekkie plusy, co daje dużą dynamikę dla wzrostu globalnego" - powiedział Jarosław Leśniczak.

Zwraca on uwagę na politykę banków centralnych jako jeden z wielu czynników niesprzyjających obligacjom w przyszłym roku. Ocenia, że polityka niekonwencjonalna banków centralnych jest coraz mniej skuteczna, a obecnie właściwie wszystkie banki centralne zmieniły politykę w kiernku jej zaostrzania.

"Polityka banków centralnych jest coraz mniej skuteczna, rentowności coraz bardziej ujemne, a krzywe coraz bardziej płaskie. Sektor bankowy w Europie miał problemy z dochodowością, dlatego też rynek ochoczo odebrał potencjalny tzw. game changer w postaci Donalda Trumpa" - powiedział.

"W tej chwili rynek wierzy, że do łagodnej akomodacyjnej polityki monetarnej, która była i nadal ma być, dołączy duża stymulacja fiskalna" - dodał główny strateg ds. rynków globalnych TFI PZU.

Dodał, że wszystkie banki centralne krajów rozwiniętych zmieniły politykę monetarną w kierunku zaostrzania - Europejski Bank Centralny, Fed, Bank Japonii.

"W przyszłym roku może to być Bank Anglii - teraz sytuacja gospodarcza jest tam na tyle dobra, że możliwe, iż bank zakończy politykę QE, by zachować narzędzie na czas, kiedy będzie to bardziej potrzebne" - powiedział strateg.

"Jest to jeden z kilku czynników, który nie sprzyja obligacjom. Dodatkowo mamy też wzrost inflacji, który tak czy inaczej nie sprzyja obligacjom, a zaczął się w październiku. Mamy na tyle silne efekty bazy, głównie związane z ropą, że na całym świecie inflacja od marca wzrośnie o 1 pkt proc. Niezależnie od tego, co się będzie działo" - dodał.

Leśniczak wskazuje na rosnące ryzyko polityczne, zwłaszcza zaplanowane na przyszły rok wybory parlamentarne w Holandii, czy w Niemczech i wybory prezydenckie we Francji. To może zwiększać awersję inwestorów do ryzyka.

"Pierwszy kwartał może być punktem przegięcia na rynkach finansowych, chęć poszukiwania bepzieczeństwa zwłaszcza w Europie może powrócić" - powiedział.

Główny strateg ds. rynków globalnych TFI PZU nie wyklucza, że plan inwestycji infrastrukturalnych zapowiedziany przez prezydenta elekta Donalda Trumpa może pozytywnie odbić się na gospodarce Stanów Zjednoczonych.

"Jeśli chodzi o USA, to podstawowe pytanie brzmi, czy to co się wydarzy w Stanach to jest tzw. game changer dla gospodarki USA, w co rynek stara się wierzyć teraz i czy gospodarka amerykańska wrzuci wyższy bieg. Za sobą już mamy obawy o stagnację i deflację. Rynek wierzy, że do akomodacyjnej polityki monetarnej, która nadal ma taka być i dopiero lekko się zaostrza, dołączy duża stymulacja fiskalna" - powiedział.

"Scenariusz optymistyczny dla gospodarki USA jest możliwy i nie jest tak abstrakcyjny. Po ciężkich poprzednich latach dolanie ducha optymizmu dla gospodarki USA, w tym obniżki podatków od korporacji, deregulacja - to wszystko mogą być zmiany we właściwym kierunku" - dodał.

Jarosław Leśniczak zwraca uwagę, że po wyborach prezydenckich na amerykańskim rynku wzrosty notują sektory pozytywnie skorelowane z rentownościami obligacji, takie jak banki czy sektory cykliczne jak branża surowcowa. W niełasce są natomiast segmenty defensywne i dywidendowe.

Główny strateg ds. rynków globalnych TFI PZU, ocenił, że "tykającą bombą" są Chiny.

"Model wzrostu oparty na kredycie i inwestycjach doprowadzi do jakiegoś wybuchu. Nie wiadomo kiedy to będzie, ale też nie jest to nieuniknione. Przestawianie gospodarki na konsumpcję trwa, ale tempo jest bardzo wolne i nie spełnia oczekiwań" - powiedział Leśniczak.

Źródło: PAP Biznes
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
WIG 0,61% 64 010,67
2017-11-21 17:15:00
WIG20 0,85% 2 489,08
2017-11-21 17:15:00
WIG30 0,87% 2 863,76
2017-11-21 17:15:00
MWIG40 0,19% 4 838,84
2017-11-21 17:15:00
DAX 0,88% 13 169,00
2017-11-21 17:35:00
NASDAQ 1,06% 6 862,48
2017-11-21 22:02:00
SP500 0,65% 2 598,92
2017-11-21 21:59:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl