Szkoda całkowita zmorą kierowców. Zawyżane wartości, zaniżane odszkodowania

redaktor naczelna Bankier.pl

Zamiast finansować pełną naprawę samochodu po stłuczce, orzekają szkodę całkowitą i wypłacają tańsze dla siebie odszkodowanie. Klienci od dawna mają na pieńku z ubezpieczycielami. Warto wiedzieć w którym momencie patrzeć im na ręce.

– Jeśli chce pan porządnie naprawić samochód, niech pan lepiej zmniejszy zakres szkody. Przy dziesięcioletnim aucie prawie na pewno będzie „całka” – radził niedawno pracownik jednego z ASO ubezpieczonemu właścicielowi zniszczonego samochodu. Jeśli zakład ubezpieczeń „całkę” orzeknie, zamiast naprawy w autoryzowanym serwisie zostaną pieniądze z odszkodowania, z powodu zaniżonej wartości pojazdu często za małe na kompleksową naprawę w warsztacie. O nadużywaniu szkody całkowitej i innych związanych z tym praktykach ubezpieczycieli wiedzą i branża motoryzacyjna, i Rzecznik Finansowy, i Komisja Nadzoru Finansowego.

(YAY Foto)

Trzy szkodliwe zmienne

Firma ubezpieczeniowa może uznać, że w zniszczonym pojeździe wystąpiła szkoda całkowita, jeśli uległ on takiemu zniszczeniu, że nie nadaje się do naprawy lub koszt naprawy przekracza:

  • całkowitą wartość pojazdu sprzed szkody (przy OC komunikacyjnym);
  • procentowo określoną część wartości pojazdu sprzed szkody, np. 70% (przy AC).

W przypadku orzeczenia szkody całkowitej zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie według tzw. metody dyferencyjnej, jako różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed szkody a wartością pojazdu (pozostałości powypadkowych/wraku) po szkodzie. Jeżeli właściciel uszkodzonego pojazdu przy szkodzie całkowitej nie będzie chciał go zatrzymać, oprócz kwoty odszkodowania powinien otrzymać również kwotę uzyskaną z tytułu sprzedaży wraku.

Przykładowo: Mamy samochód o wartości 10 tys. zł, którego wartość po uszkodzeniu przez inne auto obniżyła się do 6 tys. zł. Jeżeli koszty wymiany części i robocizny oszacowano by na 3, 5 czy nawet 9 tys. zł, ubezpieczyciel uznałby szkodę częściową i wypłacił ubezpieczonemu odszkodowanie na poczet naprawy w takiej kwocie.

Jeżeli jednak ubezpieczyciel oszacowałby koszty naprawy na kwotę co najmniej 10 tys. zł, miałby podstawy, by orzec szkodę całkowitą i zgodnie z zasadą wypłacić różnicę pomiędzy wartością pojazdu sprzed i po szkodzie, czyli 4 tys. zł. Ubezpieczony mógłby w tej sytuacji zatrzymać zniszczony samochód lub zdecydować się na sprzedaż i wówczas dodatkowo uzyskać kwotę, jaką kupujący zapłaci za wrak.

Procedura kwalifikacji szkody jako częściowej lub całkowitej opiera się więc na oszacowaniu trzech wielkości – wartości pojazdu sprzed szkody, wartości pojazdu po szkodzie oraz kosztów naprawy w celu przywrócenia pojazdu do stanu sprzed szkody. Sęk w tym, że likwidując szkodę, każdą z tych wielkości jednostronnie określa zakład ubezpieczeń. A to najkrótsza droga do nadużyć.

W podanym przykładzie szkodę całkowitą można by bowiem orzec również wtedy, gdy koszty naprawy co prawda byłyby niższe (np. 8,1 tys. zł), ale na niższa kwotę – na przykład również 8 tys. zł - oszacowano by też wartość pojazdu sprzed szkody (koszty naprawy przekraczają wartość pojazdu sprzed szkody, a więc orzeczona zostanie szkoda całkowita).

Poziom relacji pomiędzy tymi trzema kwotami podobnie można ustawić manewrując wartością pojazdu po szkodzie. A i to nie koniec możliwości, po które sięgają niektórzy ubezpieczyciele.

Co roku te same zastrzeżenia

Rok 2014, cykliczny Raport Rzecznika Ubezpieczonych w sprawie zgłaszanych przez konsumentów skarg. „W 2013 roku liczba skarg odnosząca się do obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych wzrosła o 1993 sprawy (…) W zakresie tej grupy skarg najczęściej zgłaszane zastrzeżenia dotyczyły uzyskania pełnej rekompensaty za wynajem pojazdu zastępczego oraz sposobu likwidacji szkody poprzez nieuprawnione kwalifikowanie jej jako szkody całkowitej”. Dalej w tym samym opracowaniu: „Sprawy z tego zakresu odnosiły się do problemów związanych z likwidacją skutków zdarzenia metodą szkody całkowitej, które często wynikały z mało starannego i profesjonalnego określenia wartości pojazdu przy zawieraniu umowy ubezpieczenia i przy likwidacji szkody”.

Luty 2015 roku. Sprawozdanie Rzecznika Ubezpieczonych za poprzedni rok. „W trakcie udzielanych [konsumentom telefonicznie – red.] porad w odniesieniu do szkód na mieniu najczęściej poruszano kwestie odnoszące się do (…) nadużywania przez ZU sposobu likwidacji szkody, poprzez jej kwalifikowanie jako szkody całkowitej”. 

Kilka miesięcy później. Raport o skargach, jakie wpłynęły do Biura Rzecznika Ubezpieczonych w I półroczu 2015 roku, a w nim informacja o 2939 skargach w związku z obowiązkowym OC posiadaczy mechanicznych i dobrze znana już fraza o nieuprawnionym kwalifikowaniu szkody jako całkowitej wśród najczęściej zgłaszanych zastrzeżeń.

Z danych uzyskanych przez Bankier.pl w Biurze Rzecznika Finansowego wynika, że problemy związane ze szkodą całkowitą nawet częściej niż przy szkodach z OC pojawiają się przy AC. W 2015 roku stanowiły one 21% wszystkich skarg na autocasco (164 z 798 skarg). Rok wcześniej ten wskaźnik był podobny i również wynosił 21%. W przypadku OC - w minionym roku szkody całkowitej dotyczyło 7% skarg, w roku 2014 – 8%.

Zaniżanie wartości pojazdu przed szkodą - jedna z częściej odnotowywanych praktyk
Zaniżanie wartości pojazdu przed szkodą - jedna z częściej odnotowywanych praktyk (YAY Foto)

Najczęstsze zarzuty wobec ubezpieczycieli

O tym, że temat jest nadal żywy, świadczy ostatni numer „Monitora Ubezpieczeniowego”, gdzie Biuro Rzecznika Finansowego przypomina konsumentom, jakie mają prawa w sytuacji gdy ubezpieczyciel kwalifikuje szkodę jako całkowitą. Przy okazji wymienia kilka najczęściej spotykanych schematów postępowania ubezpieczycieli.

1. Zaniżanie wartości pojazdu przed szkodą

Problemem pozwalającym na taką praktykę jest brak uregulowań w zakresie ustalania wartości pojazdu przed szkodą. W efekcie zakłady ubezpieczeń stosują tu pewną dowolność, a ze zgłoszeń trafiających do Rzecznika Finansowego wynika, że ZU przy wycenianiu pojazdów:

  • przyjmują błędne wersje modeli pojazdu,
  • nie uwzględniają wyposażenia dodatkowego, dobrego stanu technicznego pojazdu i ewentualnych modyfikacji technicznych podwyższających wartość pojazdu,
  • stosują nieuzasadnione korekty zmniejszające wartość rynkową pojazdu.

Ubezpieczony, który wartość pojazdu określoną przez ZU uważa za zbyt niską, teoretycznie nie jest bez wyjścia - żeby jednak skutecznie podważyć wyliczenia ubezpieczyciela, musiałby przedłożyć odpowiednio mocne dowody. Warto jednak próbować – z wcześniejszych publikacji Biura Rzecznika Ubezpieczonych wynika, że w części analizowanych spraw wniesienie odwołania skłoniło zakład ubezpieczeń do ponownego przeliczenia, a w efekcie podwyższenia wartości pojazdu sprzed szkody.

Czytaj dalej: Zawyżanie kosztów naprawy pojazdu »

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 3 tomaszz1980

Tych grzechów uezpieczycieli jest tyle, że ksiądz by do rana musiał tego słuchać. Jak już za późno i odszkodowanie wypłacone pomimo próśb i gróźb to najłatwiej chyba sprzedać taką szkodę. W poznaniu jest dobra firma - beker polska ale w sumie wysłać dokumenty można i z warszawy jak ktoś chce...

! Odpowiedz
6 1 oepolisaplus

Dzień dobry,
według różnych szacunków około 92% odszkodowań za szkody komunikacyjne, rolnicze i osobowe jest zaniżanych przez ubezpieczycieli. W celu sprawdzenia, czy mogą się Państwo ubiegać o rekompensatę, zachęcam do skorzystania z szybkiej i bezpłatnej ekspertyzy, przeprowadzonej przez naszych ekspertów. W przypadku stwierdzenia zaniżenia odszkodowania, oferujemy odkup roszczenia. Po podpisaniu umowy dopłatę do odszkodowania wysyłamy w ciągu 7 dni

Po więcej informacji zachecam do kontaktu z infolinią pod numerem 781 000 781 lub porozmawiania z naszym konsultantem na stronie polisaplus.pl Gdyby pojawiły się pytania, jestem do dyspozycji.
Z poważaniem,
Online Ekspert Polisa Plus

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 0 iwi2002

Zawsze można też starać się o zadośćuczynienie, jeśli doznaliśmy krzywdy oraz odszkodowania za uszkodzoną odzież czy bagaż. Po pomoc można zgłosić się do EuCO.

! Odpowiedz
2 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 0 jaspers

Patrzcie tutaj - http://www.uniqueservicepartner.pl/2017/12/05/likwidacja-szkody-oc-sprawcy/ Jeśli faktycznie pojawia się zaniżona wypłata z OC, to radzę rozmawiać z nimi - powinni konkretnie pomóc i doradzić. Prawda jest taka, że w tym momencie wszystko jest do odzyskania - o ile temat nie jest przedawniony. Co istotne - oni na wnioski tego typu firm reagują, a papiery wysyłane osobiście przez nas nie dawały kompletnie nic...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
11 0 ~Alan

Ja skorzystalem z pomocy od odszkodowaniamotoryzacyjne.pl Dzięki nim odzyskałem należne pieniądze za odszkodowanie. Polecam serdecznie :)

! Odpowiedz
0 0 ~Agnieszka

Polecam artykuł w czasopiśmie Ubezpieczenia w Rolnictwie Materiały i Studia
Obowiązkowe ubezpieczenie posiadacza pojazdu mechanicznego a ochrona ubezpieczeniowa w przypadku szkód wyrządzonych przez pojazdy nietypowe w warunkach innych niż transport
http://www.krus.gov.pl/fileadmin/moje_dokumenty/obrazki/kwartalnik/UwR- 55-56.2015.pdf

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~miki

Calka to super biznes dla TU. Jak w przypadku OC jest im trudniej oszukać to w przypadku AC tylko czekają na okazje. Jakim cudem wyceny tej samej szkody moga sie tak dramatycznie roznic tylko od rodzaju polisy, nikogo to nie zastanawia?..W AC kluczowe przy ubezpieczeniu jest zastrzenie stalej wartosci pojazdu w ciagu trwania polisy! W moim przypadku TU po 3 mc od zawarcia polisy wycenilo moj pojazd o 30% mniej bo byla szkoda. Przedstawiajac sie jako nowy klient o takich samych paramertach do zawarcia polisy cena rożnila sie o kilka zlotych. Podwojne standardy to norma. Co do wspomnianych licytacji wrakow to czysta fikcja, ustala sie kto jaka ofete sklada i nikt z poza przyjacielskiego grona nie ma dostepu do licytacji. Ustalenie szkoky calkowitej AC jest poza jakakolwiek kontola i zależy tylko od ubezpieczyciela, nie mozna sie od tej decyzji odwolac bo to jest wew przepis towarzystwa i nikt ich za to nie pozwie! Mozna sie odwolywac tylko wyceny wartosci w celu podwyzszenia odszkodowania co zawsze wyjdzie gorzej dla ubezpieczonego niz naprawa. Dlatego zawsze wpychaja szkody w ten próg 70%. Żaden ubezpieczyciel nie dziala uczciwie bo tylko 10% ubezpieczonych sie odwoluje, dlatego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 ~cccc

Może trochę z innej beczki ,ale obrazuje praktyki stosowane przez ubezpieczycieli. Zwłaszcza tych największych.
- Kupiłem przyczepę kempingową, ubezpieczam ( mam 21 i nie mam przwa jazdy)
Stawka najwyższa z możliwych bo młody rocznikiem nie ważne że ja jej nie mogę ciągnąć ale płacić muszę stawkę najwyższą, i tak to działa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 1 ~arki

Ja zawsze wykupuję tylko OC i to najtańsze, przez kalkulator cuk sobie szukam.Nigdy żadnych problemów nie miałem.

! Odpowiedz
1 14 ~Edward_G

Szkoda całkowita to jest skasowanie pojazdu, czyli oddanie go na złom. Oczywiście w Polsce jak zwykle jest inaczej.

! Odpowiedz
0 7 ~autor_widmo

czyli skasowanie = 0 kasy z odzyku, zatem powinni wyplacac 100% wartości auta a nei pomniejszac o "złom", ze niby ktos to kupi za gruba kase... niech powolaja ZU spolke XYZ do "zbiórki" aut z całkowitych szkód i jedyne co trzeba bedzie podnosic to wartość auta przed szkoda, a XYZ bedzie na rzez ZU "najlepiej" jak moze odsprzedawac złom i po klopocie

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 23 ~Edward_G odpowiada ~autor_widmo

Całkowita szkoda to wypłata 100% wartości auta, a wrak staje się własnością ubezpieczyciela. Tak jest przynajmniej w krajach cywilizowanych.

! Odpowiedz
0 14 ~poszkodowany_przezZU odpowiada ~Edward_G

Bo takie jest w tych cywilizowanych krajach prawo. I tyle w temacie. Ryba psuje się od głowy. Nie ma co obwiniać ZU, bo to jest ich praca i zarobek. Na takie praktyki pozwala im prawo. Gdyby w ustawie było jasno napisane, że "szkoda całkowita = wypłata pełnego odszkodowania", to proszę mi wierzyć, całki skończyłyby się następnego dnia i nagle okazałoby się, że większość samochodów jednak da się naprawić w rozsądnych cenach. To byłby istny cud nad Wisłą. Tylko że wtedy zarobek poszedł nie do ZU, tylko do warsztatów, a na to pozwolić przecież nie mogą.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~Edward_G odpowiada ~poszkodowany_przezZU

To raczej brak sądów niż brak prawa.

! Odpowiedz
1 15 ~Arek

Też miałem taki przypadek. W samochodzie wartym przed stłuczką 5500zł (cena katalogowa przy ustalaniu ubezpieczenia) wygięta podłużnica (naprawa niosła za sobą ryzyko trwałego uszkodzenia czyli pojazd nadawałby się na złom) zniszczona skrzynia biegów oraz fotel kierowcy i kilka pierduł pod maską. Orzekli całkę i napisali że skrzynia oraz fotel uległy zużyciu od eksploatacji. Następnie przelali na konto 1900zł i zamknęli sprawę. Wkurzyłem się i podałem ich do sądu (PZU). Wynająłem biegłego i adwokata. Opłacało się. Po niecałym roku przelali całą kasę tzn brakującą do wymienionego 5500 + 800 za biegłego + za adwokata 600 + za pisma do sądu kilkaset zł + kilkaset zł odsetek. Wrak opyliłem za 500zł. Wyszedłem na duży plus także warto walczyć o swoje i być cierpliwym.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~Ubea_pl

Szkoda całkowita rzeczywiście wywołuje wiele kontrowersji, ale trzeba pamiętać, że w przypadku OC jest bardzo ściśle określone w prawie, kiedy ubezpieczyciel może orzec szkodę całkowitą. Warto powoływać się na te prawa, które przypominaliśmy tutaj: https://ubea.pl/Szkoda-calkowita-w-OC-co-trzeba-o-niej- wiedziec%2Cartykul%2C1058/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 28 ~ansy

Dlaczego KNF wydaje jakieś wytyczne ubezpieczycielom zamiast od razu nałożyć karę w wysokości dajmy na to 100 milionów pln ?
Gwarantuję, że po takiej akcji ubezpieczyciele sami zaczęli by pilnować rzetelności likwidacji szkód.
Czy jak do mnie przyjdą urzędnicy ze skarbowego i znajdą błędy to napiszą mi raport z wytycznymi czy od razu przypie....lą mandat / kolegium ???

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 19 ~poszkodowany_przezZU

Oszukują wszyscy ubezpieczyciele. Jeden mniej, drugi bardziej, ale dosłownie wszyscy. Tu nie ma żadnych reguł. Robią co chcą, bo mogą. Bo są duzi, mają prawników. Klient nie ma żadnych szans. Co z tego, ze artykuł dobry, jak żadnej rady nie da się przeforsować w rzeczywistości. Miałem niedawno stłuczkę na czerwonym świetle, naprawdę niedużą. I co? AXA wyliczyla mi oczywiście całkę, bo samochód nie nowy. Zgoda, no ale żeby naliczyć naprawę na 20 tys. po stłuczce w zderzak na czerwonym, to trzeba mieć tupet. Policzyli wszystko jak w tym artykule, czyli po najwyższej robociźnie i w ASO. I co ja mogę? Chodzić z nimi latami po sądach, żeby na końcu dostać ze 4 tys. więcej do odszkodowania? Autor_widmo bardzo pięknie opisał utopijną wizję jak to powinno wyglądać. I fajnie by było, gdyby tak właśnie było, ale żeby klient nie czuł się skubany przez ZU, to musi istnieć prawo, które będzie go chronić, a takiego niestety nie ma. I tu jest całe sedno tego problemu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 19 ~Andrzej

użeram się z Hestią od kilku miesięcy. najgorzej jest się do nich dodzwonic, czekałem ponad godzinę na połączenie z infolinią. Chamscy likwidatorzy, błędna wycena auta - wycenili mi nie ten model tylko o 20 tys niżsxzy. Koszmar, koszmar, koszmar. Sprawę oddałem kancelarii, bo szkoda moich nerów na nich. Nigdy więcej Hestii. o dizwo z Allianz nie mam nigdzy żadnych problemów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Kermit

A jaką masz sumę ubezpieczenia? Sam poszedłem trochę w taniość, bo nie lubię bulić za AC i ogólnie mam niechęć do zabezpieczenia się od zadrapania paluszka, ale kosztem niskiej składki mam w umowie wartość auta porównywalną do najtańszych ofert rynkowych w PL (okazji z zagranicy), mając realnie pojazd "z kraju" w pedantycznym stanie z długą listą wyposażenia i dodatków, który można porównywać do najdroższych ofert w PL. Coś za coś. W razie "całki" bez sporego wkładu własnego nie kupię podobnego egzemplarza choćbym dostał całą kwotę z sumy ubezpieczenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 ~Andrzej odpowiada ~Kermit

szkodę likwidowałem z oc sprawcy ubezpieczonego w Hestii.

! Odpowiedz
2 0 ~bronn

ja też miałem problem z AC z pół roku temu i poszedłem do EuCO i teraz czekam aż się sprawa rozpocznie w sądzie, bo nie wszystko jeszcze mi wypłacili

! Odpowiedz
0 2 ~hestia

Ja bujałem się z ErgoHestią z ubezpieczeniem z OC sprawcy, ponad 8 miesięcy. Na początku orzekli całkę ale po 8 miesiącach odwołań, skarg do RZU i opinii biegłego udało mi się uzyskać pieniądze pozwalające na naprawę pojazdu. Powodzenia!

! Odpowiedz
3 18 ~autor_widmo

zaraz, zaraz, czy tu ktos zapomina o celu ubezpieczenia? cel to oddanie ubezpieczoenmu tego co mial przed szkoda, zatem mam stare auto, ktore dziala to poproszeo takie samo ale dzialajace, jesli calka, to prosze je sobie zabrac i mi oddac takie stare jak mialem, a jesli nie to poprosze o auto zastępczena ten czas i niech ZU sobie radzi, ale nie ze mi wrak wyceniali na 6tys - co nikt za 2tys nie wezmie, a auto moje sprzed szkody warte 15tys wycenili na 10tys i teraz oferuja mi 4tys zamiast 15-2 = 13tys, slaba roznica?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 1 ~mosze

To są pobożne życzenia. Za taki full serwis trzeba zapłacić, jednak w kraju przywiślańskim każdy chce być cfaniakiem.

! Odpowiedz
0 0 ~poco odpowiada ~mosze

Ktoś kiedyś przyjął zasadę, że prawo stosuje się literalnie, a więc jak w prawie stoi, że za morderstwo się wiesza, to nikt nie spekuluje czy morderstwo było w afekcie czy nie.
Jeżeli mówimy o szkodzie CAŁKOWITEJ to w oczywisty sposób wartość samochodu wynosi tyle ile płacą za niego w złomie.

To, że ktoś ma fanaberię kupić roztrzaskany samochód nie oznacza, że jego wartość nagle szacuje się na poziomie nowego domu. Tak samo jak wartość przed stłuczką nie wynosi tyle ile oferują na rynku (bo przecież idąc tokiem rozumowania ubezpieczyciela, zawsze może znaleźć się nabywca który zapłaci za 10 letni model więcej niż ten jest wart w salonie).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 ~Megan

Oho byście chcieli żeby u nas za szybko cywilizacja nastała. Dopóki ktoś tego wprost nie ureguluje to nie ma podstaw żeby domagać się od ubezpieczyciela zachowania typu jak na zachodzie, że auto stuknięte przejmuje ubezpieczalnia, wypłaca odszkodowanie ex właścicielowi, a ile zarobi na sprzedaży to już biznes ubezpieczalni.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 ~Gorzów

Js oddalem temat Euco . Odzyskalem 9tys a oni wzieli 2tys. Miałem tez auto zastępcze i to tego samego dnia co wypadek! Niech ich kroja jak oszukujĄ!!!

! Odpowiedz
1 14 ~Marek

To są oszustwa ubezpieczeniowe. Dlaczego takie sprawy nie są ścigane przez organa karne?

! Odpowiedz
3 22 ~robertjak

mój znajomy prowadzi lakiernię i robi usługi dla dużej firmy samochodowej , on za pomalowanie elementu bierze 350 zł brutto od tej firmy a firma od ubezpieczalni 1250 zł , ktoś tym powinien się zająć

! Odpowiedz
0 6 ~gg

Prośba do wszystkich kometujących - podawajcie nazwy ubezpieczycieli. Dzięki temu kolejni unikną tego w przyszłości.

! Odpowiedz
0 9 ~savastano

Hestia i TUW TUZ straszne dziadostwo

! Odpowiedz
0 0 ~klientela odpowiada ~savastano

w TUZ tak robią że jak ubezpieczysz samochód lub dom to prędzej ci go spalą do końca niż wypłacą odszkodowanie

! Odpowiedz
0 4 ~Oszukany

Uniqa --> jak sama nazwa wskazuje - unika odszkodowania.

Najgorsze jest to, że człowiek wybierze sobie uczciwą ubezpieczalnię (są takie?), ale i tak musi się szarpać z firmą, którą sobie wziął winowajca...

! Odpowiedz
2 4 ~wfg

patologia

! Odpowiedz
1 20 ~Igła

Przechodziłem przez to. Tylko prowadzenie sprawy przez doświadczoną kancelarię prawną daje pewność na skuteczne odzyskanie NALEŻNEGO odszkodowania.
Ubezpieczyciel tak mnie wkurzył, że wystąpiłem także o odszkodowanie z tytułu "zespołu stresu po wypadku". Przysługuje 8000zł na osobę.
Gdyby ubezpieczyciel od początku traktował mnie przyzwoicie, to bym o to dodatkowe odszkodowanie nie wystąpił a tak to zapłacili podwójnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~245

prośba o kontakt do kancelarii, miałem w lipcu podobną sytuację ubezpieczyciel orzekł całkowitą szkodę

! Odpowiedz
3 12 ~tele

Wytyczne,sugestie zalecenia,a gdzie prawo,panstwo broniace interesow swoich obywateli.Jakie szanse ma przecietny kierowca w starciu z ZU,"wyposazonym"w armie prawnikow.Sytuacja z kierowcami i ZU zaczyna przypominac te z kredytobiorcami walutowymi i bankami.Tam byla "bezradna"KNF a tutaj mamy bezradna UKNF.Tylko jak ma sie to do panstwa prawa?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 4 ~POLPAK

Miałem sytuację o jakiej jest artykuł.
Rozwiązanie.
Naprawa za swoje z rachunkami,
Sprawa do sądu.
Po roku sprawa się kończyła i zakład ubezpieczeń zaproponował ugodę. Szkody całkowitej już nie było. Pokryli koszty naprawy. Sprawa była do wygrania ale toczyła by się jeszcze według mojego adwokata z rok, a do ugrania było 2-3 tysięcy. Adwokat brał za prowadzenie sprawy 20% od wypłaconego odszkodowania. BTW Adwokat pracował jako prawnik w tym zakładzie ubezpieczeń ;-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 ~pracodawca odpowiada ~POLPAK

to chyba długo tam nie poprawcował

! Odpowiedz
0 2 ~POLPAK odpowiada ~pracodawca

Pracował na tyle długo by zdobyć wiedzę niezbędną przy prowadzeniu tego typu spraw. W pewnym momencie stwierdził że bardziej będzie mu się opłacało dochodzenie odszkodowań niż praca u ubezpieczyciela. Pracy dużo nie miał tak długi czas sprawy to głównie biurokracja. Terminy od niego nie zależały.
Jedyna wada mojego rozwiązania jest taka że musisz mieć kasę by samemu naprawić samochód. I rok czekać na pieniądze od ubezpieczyciela. Ludzie często nie mają oszczędności i przystają na warunki ubezpieczycieli.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~tele odpowiada ~POLPAK

Masz racje,tylko dla wielu osob takie postepowanie jest bardzo uciazliwe/czas,biurokracja/a wielu nie wie,ze tak mozna,ze maja szanse wygrac.Poza tym,ze Twoja sprawa trwala rok,zalozyles swoje pieniadze to jeszcze odszkodowanie miales uszczuplone o 20%.To ma w pelni sens przy duzych wartosciach,ale tutaj ubezpieczyciele sa ostrozniejsi i nie
"skubia"klienta.Natomiast przy samochodach starszych a takie przewazaja wiedza,ze niewielu klientow zdecyduje sie na droge sadowa.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~myślący

nie ma. Ważne że kasa za stanowiska w urzedach jest brana. A nawet jak kara zostanie narzucona to i tak płaci klient w cenach usług - no przecież kasy na tą karę nie wezma z powietrza

! Odpowiedz
1 23 ~wikor

Jak jest szkoda całkowita Zakład Ubezpieczeń powinien zabierać wrak i wypłacać pełne odszkodowanie. Wrak mógł by odsprzedawać z 10-15% marżą ;-) Dziwię się że ZU tego nie robią. Co do szacowania wartości auta to inaczej się wycenia auto gdy trzeba ustalić wysokość składki. A inaczej gdy trzeba ocenić wartość samochodu po wypadku. To niesamowite jak w ciągu jednego dnia, ba, pewnie i nawet w ciągu kilku godzin samochód potrafi stracić na wartości ;-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 11 ~justus

Darmozjadów i złodziei banda

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne